Prywatna medycyna traci dopływ publicznego grosza

Alina Treptow
opublikowano: 2013-09-13 00:00

Nowe lecznice nie dostaną ani grosza z NFZ, jeśli plan resortu zdrowia zostanie ostatecznie wcielony w życie.

Z resortu zdrowia płyną złe wieści dla przedsiębiorców z branży medycznej. Projekt nowelizacji ustawy o działalności leczniczej finansowanej z publicznych pieniędzy, który jest w trakcie konsultacji społecznej, zakłada przedłużenie obecnie obowiązujących kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) do końca 2015 r. Brak konkursów zamknie drogę do pieniędzy nowym lecznicom — bez umowy z funduszem.

ZOSTANIE W GRZE: Nie jestem zachwycony planami resortu zdrowia, ale nie planuję wycofać się z inwestycji — mówi Marek Stefański, główny właściciel Platinum Hospitals. [FOT. WM]
ZOSTANIE W GRZE: Nie jestem zachwycony planami resortu zdrowia, ale nie planuję wycofać się z inwestycji — mówi Marek Stefański, główny właściciel Platinum Hospitals. [FOT. WM]
None
None

Za dużo polityki

Do takich należy spółka Platinum Hospitals (PH), która jest właścicielem szpitala dawnych sióstr Elżbietanek na warszawskim Mokotowie. Zarządzający PH, którego pomysłodawcami był Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu i gospodarki, Ireneusz Nawrocki, były szef PZU Życie, oraz Marek Stefański, założyciel Pol-Aquy, liczą, że mimo wszystko uda się zdobyć kontrakt.

— Ten szpital nie jest nowym punktem na medycznej mapie stolicy — działał przecież przez wiele lat — zaznacza Marek Stefański. Biznesmen, który dzisiaj inwestuje m.in. w hotele, jest głównym inwestorem PH. Na remont i wyposażenie warszawskiego szpitala wydał ok. 90 mln zł. Podkreśla, że w innych branżach, w których działa, jest łatwiej.

— Jest w nich mniej polityki — mówi Marek Stefański. Biznesmen zaznacza, że PH pracuje nad planem B.

— Jestem długodystansowcem. Wytrzymamy bez kontraktu nawet 2-3 lata. Przygotowujemy plan awaryjny — będziemy ściągać do szpitala prywatnych pacjentów — tłumaczy Marek Stefański. Szpital chce powalczyć o „turystów medycznych” z… naszego kraju. Jak tłumaczy Marek Stefański, zamożni Polacy wyjeżdżają dzisiaj na leczenie do Niemiec czy Izraela.

— Czemu nie mają leczyć się w Polsce? Poziom naszego szpitala dorównuje placówkom europejskim najwyższej klasy — przekonuje Marek Stefański.

Otwocki casus

Pacjenci będą się leczyć w takich obszarach, jak onkologia czy ortopedia. Konkurencja o prywatnych pacjentów onkologicznych może być ostra. Od dwóch lat branża przeżywa boom inwestycyjny, który nie do końca idzie w parze z finansowaniem przez NFZ kontraktów dla nowo wybudowanych placówek. Przekonał się o tym na własnej skórze holenderski Euromedic, który za kilkadziesiąt milionów złotych wybudował ośrodek radioterapii w Otwocku i nie dostał kontraktu.

Dziś przyjmuje pacjentów, nie wiedząc, czy NFZ za nich zapłaci. Anna Wiczyńska-Zając, członek zarządu Euromedica, ma nadzieję, że płatnik zmieni zdanie, gdy zobaczy, ilu pacjentów leczyło się w ramach kontraktu. Wcześniej mówiło się, że grupa zamknie ośrodek, a sprzęt przeniesie do placówki z grupy, która może pochwalić się umową z NFZ. Eksperci zwracają też uwagę, że na rynku jest sporo prywatnych lecznic, które mają kontrakt z NFZ, rzędu 2-3 mln zł, ale stanowczo za mały w porównaniu z ich możliwościami, które są dziesięciokrotnie większe. One również stracą na nowym prawie, ponieważ przedłużane kontrakty będą musiały pozostać na tym samym poziomie co w 2013 r.