Prywatne sieci potrzebują hurtu

Agnieszka Berger
16-08-1999, 00:00

Prywatne sieci potrzebują hurtu

Małym dystrybutorom paliw coraz trudniej jest utrzymać się na rynku

REGIONALNI: Według Andrzeja Szczęśniaka, prezesa Polskiej Izby Paliw Płynnych (organizacji zrzeszającej niezależnych krajowych dystrybutorów), prywatne sieci stacji benzynowych zachowają w przyszłości swój regionalny charakter. Mimo to ich działalność może być opłacalna pod warunkiem, że będą skupiały po kilkadziesiąt obiektów. fot. G. Kawecki

Aby przetrwać, polscy prywatni dystrybutorzy paliw będą musieli dokonać wyboru: schronić się pod skrzydła większej firmy, pozostać operatorem bardzo małej sieci albo budować sieć kilkudziesięciu stacji na bazie hurtu. Na razie niezależni przedsiębiorcy myślą o wspólnych kartach stałego klienta i stworzeniu grupy zakupowej.

Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, prezesa Polskiej Izby Paliw Płynnych, aby rynek paliwowy był konkurencyjny, nie może na nim zabraknąć sieci stacji niezależnych od krajowych producentów i zagranicznych koncernów. Tymczasem niewielkim dystrybutorom trudno poradzić sobie samodzielnie.

— Warunkiem opłacalności jest posiadanie sieci liczącej minimum 30-50 stacji. Najlepiej budować ją na bazie handlu hurtowego. Niestety, od lat polski hurt jest skutecznie eliminowany przez Ministerstwo Finansów i płocką Petrochemię — uważa szef PIPP.

Ulgi dały w kość

W opinii prezesa PIPP, prywatnych dystrybutorów bardzo osłabiły ulgi podatkowe i celne, które przysługiwały rafineriom i CPN.

— Ulga dla CPN za utrzymywanie rezerw paliw kilkakrotnie przekraczała marżę pobieraną wówczas przez niezależnych hurtowników. Polskie rafinerie miały prawo do importu paliw bez cła, które stanowiło wtedy około 25-30 proc. ceny zakupu. W efekcie z rynku zniknęły takie sieci jak Solo, VA-PO, BGW, Realbenz, Profit czy Tankpol — wyjaśnia Andrzej Szczęśniak.

Firma Solo, która w 1993 r. dysponowała największą prywatną siecią stacji, sprzedała wszystkie swoje obiekty Petrochemii Płock. Podobny los spotkał mniejszą sieć Realbenz. Firma BGW — dawniej jeden z czołowych niezależnych dystrybutorów — weszła w spółkę z płockim producentem, podobnie jak Profit (teraz Petro-Profit) i Tankpol (obecnie Petro-Tank). Stacje VA-PO znalazły się w sieci szwedzkiego koncernu paliwowego Preem (ze 100-procentowym kapitałem z Arabii Saudyjskiej), AW wykupił Ciech, a sieć poznańskiego Polpetrolu zniknęła z rynku.

Ostatni na placu

Samotnym liderem wśród prywatnych przedsiębiorstw paliwowych pozostał Dexpol, który w 1993 r. dysponował czwartą co do wielkości prywatną siecią stacji (dziewięć). Na koniec 1998 r. sieć Dexpolu liczyła 26 obiektów. Teraz firma ma 34 stacje, z których pięć odkupiła od wycofującego się z polskiego rynku koncernu Agip.

Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, szansą stabilizacji dla niezależnych dystrybutorów byłby rozwój działalności hurtowej, jako bazy dla sprzedaży detalicznej. Przeszkodą jest polityka cenowa Polskiego Koncernu Naftowego.

— PKN, stosując identyczne hurtowe ceny paliw w Płocku i w innych miejscach kraju, zabija niezależnych hurtowników. Tymczasem, gdyby koncern przeprowadził kalkulację, mogłoby się okazać, że w niektórych regionach nie opłaci mu się konkurować z prywatnymi firmami i taniej byłoby przekazać hurt w ich ręce. Tak jest np. na Dolnym Śląsku i w Polsce wschodniej. Brak infrastruktury na tych terenach sprawia, że PKN ponosi wysokie koszty transportu paliw. Koncern nie uwzględnia ich jednak w cenach produktów — wyjaśnia szef PIPP.

Potrzebna grupa

W jego opinii, prywatnych krajowych dystrybutorów paliw wzmocniłoby utworzenie grupy zakupowej. Wspólne zakupy obniżyłyby koszty i zapewniły niewielkim firmom silniejszą pozycję w negocjacjach z Płockiem i innymi dostawcami. Jednak, jak twierdzi Andrzej Szczęśniak, niezależni dystrybutorzy mają trudności ze zgromadzeniem kapitału, którego potrzebowałaby spółka zakupowa.

— Małym firmom trudno jest zorganizować się w sytuacji, gdy muszą walczyć o przetrwanie. Mimo to izba przygotowuje właśnie projekt uruchomienia wspólnego systemu kart stałego klienta. Dla pojedynczych przedsiębiorców takie przedsięwzięcie byłoby zbyt kosztowne — mówi prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prywatne sieci potrzebują hurtu