Prywatyzacyjny ping-pong trwa

Paweł Janas
opublikowano: 05-01-2007, 00:00

Związkowcy Petrobalticu liczą, że MSP przekaże im pracownicze akcje. Resort cieszy się zaś, że sądy odrzuciły dwa pozwy załogi w tej sprawie.

Od blisko dwóch lat trwa spór między związkami zawodowymi spółki wydobywczej Petrobaltic, należącej do Grupy Lotos, a skarbem państwa (SP) o niewydanie załodze znaczącej liczby akcji pracowniczych. Zdaniem przedstawicieli pracowników, pojawiła się jednak szansa, by doprowadzić sprawę do kompromisowego zakończenia.

— Po 5 lutego ma się odbyć w tej sprawie spotkanie z przedstawicielami skarbu państwa. W spotkaniu wezmą też udział przedstawciele zarządów Petrobalticu i Grupy Lotos — informuje Janusz Bażak, szef Solidarności Petrobalticu.

Transakcja wiązana

Podstawą porozumienia mają być propozycje, które zostały przedstawione najpierw zarządowi Grupy Lotos jeszcze na poczatku listopada ubiegłego roku. Strona związkowa chce wykorzystać fakt, że Lotos puka do drzwi Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) w sprawie przejęcia pozostałych około 30 proc. spółki wydobywczej. Prawnicy reprezentujący załogę sugerują, że jeśli sprawa akcji pracowniczych nie zostanie rozwiązana, może nieść ryzyko prawne dla tej transakcji. Ugoda zakłada, że pracownicy wycofają z sądów pozwy przeciwko skarbowi państwa o wydanie akcji lub o odszkodowanie. Na przełomie lipca i sierpnia 2005 r. do sądów napłynęło około 330 takich pozwów.

W zamian SP miałby doprowadzić do podjęcia uchwały na zgromadzeniu akcjonariuszy Lotosu o emisji tzw. warrantów subskrypcyjnych uprawniających do objęcia akcji Lotosu przez pracowników Petrobalticu po wartości nominalnej. Alternatywą umożliwiającą zakończenie sporu mogłaby być realizacja programu pracowniczego, opartego na emisji warrantów subskrypcyjnych przez Petrobaltic.

Każdy swoje

Jakie stanowisko zajmuje w tej sprawie skarb państwa? Lakoniczna odpowiedź na nasze pytanie dotyczące dalszych negocjacji ze stroną związkową dobitnie wskazuje, że resort uważa sprawę programu akcji pracowniczych za zamkniętą. Nie chce kontynuować dyskusji.

— MSP wygrało już dwa procesy o wydanie akcji pracowniczych Petrobalticu — ucina Paweł Kozyra, rzecznik MSP.

Komentarza Grupy Lotos nie udało nam się wczoraj uzyskać.

Historyczne zaszłości

W czym tkwi istota sporu? W lutym 2005 r. Grupa Lotos kupiła od państwowej Nafty Polskiej 69 proc. akcji Petrobalticu, płacąc 243 mln zł. Pracownicy wydobywczej spółki oczekiwali, że zgodnie z ustawą o prywatyzacji i komercjalizacji otrzymają 15 proc. akcji. Interpretacja przepisów przez resort skarbu jednak drastycznie odbiegała od ich oczekiwań.

— Ministerstwo Skarbu Państwa udostępniło jedynie 0,68 proc. akcji o wartości nominalnej 630 tys. zł, wyjaśniając, iż jest to 15 proc. wartości kapitału zakładowego spółki z dnia komercjalizacji, czyli z 4,2 mln zł. Tym samym urzędnicy ministerstwa złamali prawo i dowolnie zinterpretowali ustawę, która wyraźnie stwierdza, iż chodzi o 15 proc. akcji, a nie 15 proc. wartości tych akcji czy też wartości kapitału zakładowego — podkreślał wcześniej Janusz Bażak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu