Przed Karaibami - czas na lekturę

Paweł M. Kowalewski
opublikowano: 2005-06-08 00:00

Wprawdzie popularne magazyny i tasiemcowe seriale telewizyjne przedstawiają biznesmenów jako przystojnych i zamożnych ludzi, pławiących się w szampanie i wygrzewających na karaibskich plażach, ale taki los może być udziałem jedynie największych magnatów gospodarki. Ci, którzy do miana magnata dopiero aspirują, rozpoczynają dzień nie od Dom Perignon i kawioru, lecz od lektury biznesowej prasy, co jest może mniej atrakcyjne medialnie, ale za to bardziej pożyteczne.

Każdy przedsiębiorca prędzej czy później będzie miał do czynienia z urzędem państwowym lub samorządowym. Urzędy oraz urzędnicy kierują się, jak wiadomo, przepisami prawa — często sformułowanymi tak, by dawać urzędnikowi możliwość swobodnej ich interpretacji. Pomijając kryminalne konsekwencje tego zjawiska, warto zauważyć, iż rzymska maksyma głosząca, że nieznajomość prawa szkodzi, zaczyna nabierać nowego sensu. Szkodzi bowiem już nie tylko brak orientacji w gąszczu zawiłych przepisów, ale i nieznajomość tendencji interpretacyjnych, wykładni, praktyki urzędniczej — a to niezbędne w działalności gospodarczej informacje. Przedsiębiorca, o ile nie stać go na duże grono doradców, nie jest w stanie ogarnąć tej zmieniającej się dynamicznie wiedzy.

Ale dzięki specjalistycznej prasie biznesowej czytelnik może śledzić zmiany w prawie i z wyprzedzeniem zapoznać się z projektami najważniejszych zmian, co pozwoli mu przygotować się do nowych warunków. A w przypadku gdy proponowane zmiany są niekorzystne — na próbę ich zablokowania, np. przez rozmowę z lokalnym parlamentarzystą lub choćby list z własnym punktem widzenia skierowany do redakcji. Zaproszeni przez gazetę eksperci pomogą też przepisy zrozumieć, rozwieją mgłę tajemniczości, która zbyt często okrywa praktykę interpretacji przepisów przez państwowe i samorządowe urzędy. Przystępne teksty posłużą za podręcznik procedur administracyjnych — skróci się czas na formalności. Pozwoli to czytelnikowi, mam nadzieję, skoncentrować się na tym, co potrafi najlepiej: prowadzeniu przedsiębiorstwa i osiąganiu sukcesów. O sile gospodarki nie decydują bowiem smażący się na egzotycznych plażach magnaci biznesu, lecz przedsiębiorcy, którzy na szampańskie życie muszą jeszcze zasłużyć — ciężką pracą. Powodzenia!

Paweł M. Kowalewski niezależny konsultant