Na rynku aptecznym zaczyna się robić ruch. Kolejne sieci szukają inwestora i tak od przyszłego roku jego poszukiwania rozpocznie Apteka Pod Różą, która liczy blisko 50 placówek. Roczne przychody sieci przekraczają 100 mln zł.
— Szukamy inwestorów finansowych i branżowych, którzy w zależności od strategii obejmą mniejszościowy lub większościowy pakiet akcji. Nie wykluczamy sprzedaży całej firmy — informuje Anna Kuroczko, dyrektor generalna i współwłaścicielka Apteki pod Różą.
Długa lista
Dodaje, że spółka będzie potrzebowała pieniędzy na dalszą ekspansję. Ostatnio otworzyła palcówkę w Gdańsku, w najbliższym czasie uruchomi kolejną, tym razem w Warszawie. Agnieszka Skonieczna, analityk rynku farmaceutycznego w firmie badawczej PMR, informuje, że Apteka Pod Różą jest jedną z największych, niezależnych — niepowiązana z hurtowniami i kupująca leki bezpośrednio od producentów— sieci aptecznych w Polsce. Ma też aptekę internetową. Czy znajdą się chętni?
— Na rynku jest dużo funduszy zainteresowanych tym segmentem. Wszystko zależeć będzie od kondycji placówek należących do sieci — zastrzega Maciej Cieślak, partner zarządzający Holon Consultants. Wśród nich znajdą się zapewne te same fundusze, które interesują się siecią apteczną Phoeniksa. Jej właścicielem jest skandynawska grupa Tamro, która wycofuje się z Polski. Do końca roku zamknie część hurtową — na którą nie znalazł się chętny— i chce sprzedać około 40 aptek.
Wszystko wskazuje jednak na to, że negocjacje nie zamkną się w tym roku. Zainteresowany jest m.in. fundusz MCI EuroVentures, specjalizujący się w inwestycjach w branży TMT i usługach finansowych w Europie Środkowej. Przedłużające się rozmowy potwierdzają, że nowe prawo farmaceutyczne zniechęca inwestorów. Przypomnijmy, 1 stycznia wchodzi ustawa refundacyjna, która znacznie obniży marże aptek na lekach refundowanych, średnio o 8 proc. Choć będą i takie, które stracą nawet 18 proc.
Co więcej, apteki od nowego roku nie będą mogły reklamować ani własnych placówek, ani produktów, które sprzedają. Zdaniem Agnieszki Skoniecznej — z tego powodu — inwestorzy będą woleli poczekać z finalizacją przejęć do momentu, kiedy będzie wiadomo, jak rynek rzeczywiście zareaguje na ustawę. Znaczna część właścicieli aptek nie chce jednak czekać i próbuje sprzedać apteki jeszcze przed wejściem ustawy.
Według Artura Dżagarowa, prezesa Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET, na rynku jest około 10 podmiotów — liczących do 20 aptek — szukających inwestorów.
— Obawiają się nowego prawa. Część jest skłonna sprzedać sieci poniżej kwoty, którą zainwestowali — twierdzi Artur Dżagarow.
Lepiej wirtualnie
Zdaniem analityk PMR, bardziej rozwojowy jest rynek aptek internetowych.
— Segment e-aptek jest w Polsce stosunkowo rozdrobniony i w najbliższym czasie spodziewam się nasilenia procesów konsolidacyjnych — zapowiada Agnieszka Skonieczna. W trend wpisuje się apteka internetowa Domzrowia.pl, w którą w 2005 r. zainwestował fundusz MCI.
— Będziemy przejmować apteki internetowe z kilkoma milionami złotych przychodów. W ciągu tygodnia sfinalizujemy jedną transakcję. Kolejna jest zaplanowana na pierwszy kwartał 2012 r. — zapowiada Grzegorz Gromada, zarządzający funduszem MCI.BioVentures. Potwierdza, że apteki internetowe są bardziej interesujące niż tradycyjne.
— Nie sprzedają leków na receptę — wśród których są leki refundowane — nie odczują więc spadku marży — tłumaczy Grzegorz Gromada.