Przedwojenne spółki rezygnują z NewConnect

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 31-03-2010, 00:00

Reaktywowane przedwojenne spółki nie chcą już wchodzić na giełdę. Znajdą sobie inwestora.

Reaktywowane przedwojenne spółki nie chcą już wchodzić na giełdę. Znajdą sobie inwestora.

Warszawskie Towarzystwo Fabryk Cukru (WTFC) i Modrzejów-Hantke Zjednoczone Zakłady Górniczo-Hutnicze (Modrzejów) miały być pierwszymi reaktywowanymi przedwojennymi spółkami notowanymi na NewConnect. Nic z tego.

— Nie mamy możliwości wprowadzenia akcji do obrotu, ponieważ nie chce się tego podjąć żaden z autoryzowanych doradców. Dlatego rezygnujemy z tych planów — mówi Magdalena Kowalska-Jędrzejowska, prezes WTFC i członek zarządu Modrzejowa.

Wynika to m.in. z tego, że warszawska giełda nieufnie podchodzi do strategii reaktywowanych przedwojennych spółek, a doradcom wprowadzającym firmy na NewConnect zaleciła w tym zakresie daleko idącą ostrożność. Jej obawy budzi fakt, że firmy chcą zebrać pieniądze, ale niekoniecznie przeznaczą je na rozwój działalności biznesowej. W większości przeznaczą je na wszczęcie i prowadzenie postępowań w związku z roszczeniami wobec skarbu państwa. Jest to niezgodne z filozofią rynku NewConnect, który ma wspierać dynamiczne i innowacyjne firmy.

— Efekt jest taki, że żaden z autoryzowanych doradców nie chce z nami współpracować — skarży się Magdalena Kowalska-Jędrzejowska.

Znajdzie więc inny sposób na realizację strategii.

— WTFC jest zmuszone szukać inwestora wśród zagranicznych agresywnych funduszy hedgingowych. Rozmowy w tym zakresie powinny zostać zakończone do końca kwietnia. Poza tym spółka rozważa także ubieganie się o notowanie akcji na zagranicznych rynkach alternatywnych — twierdzi Magdalena Kowalska-Jędrzejowska.

Przyznaje, że po głowie chodzi jej londyński rynek AIM, a także jedna z "giełd w Europie Środkowo-Wschodniej".

Poszukiwanie inwestora dotyczy też Modrzejowa, który od początku wahał się między wejściem na NewConnect a sprzedażą dużego pakietu akcji inwestorowi.

Dla obu spółek zmiana planów oznacza opóźnienia w harmonogramie regulującym wszczęcie kolejnych postępowań.

— Wbrew wcześniejszym planom, nie złożymy w kwietniu żadnych wniosków. Przesuniemy je prawdopodobnie na maj — mówi Magdalena Kowalska-Jędrzejowska.

Magdalena Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu