Przedwyborcze manewry u wód

Jacek Zalewski
opublikowano: 12-09-2011, 00:00

Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju osiągnęło dojrzałość konstytucyjną, wszak obywatel 21-letni może już zostać wybrany do Sejmu. Pobiło także kolejny rekord wydanych identyfikatorów, w barwach należnych poszczególnym kategoriom uczestników. Ponadczasową aktualność zachowało pytanie — jaka jest efektywność tysięcy wygłoszonych w ciągu trzech dni opinii, wymienionych wizytówek i wypitych drinków. Wsłuchując się w dialogi na deptaku kuracjusz spoza forum odniósłby wrażenie, że jednego dnia tematem strategicznym jest wyczekiwany nocny bankiet na szczycie (Jaworzyny Krynickiej), nazajutrz zaś — jak przebiegło szczytowanie na bankiecie. Ale niżej istniał także poziom taktyczny, czyli trwające od 70 do 100 minut tematyczne sesje i panele. Traktowane z osobna nie uzdrawiają sytuacji w żadnej dziedzinie, ale wysłuchanie kilkunastu zdecydowanie poszerza horyzonty.

Takie hurtowe spotkania wyznaczają poziom zaufania inwestorów do klasy politycznej, decydującej o warunkach prowadzenia biznesu. Krynickie forum odbywa się zawsze na początku września, dlatego zyskuje specyficzny wymiar w latach wyborczych, wpisując się w kampanię. Dla mediów tradycyjnym punktem stało się śniadanie z ministrem gospodarki. W roku 2001 Janusz Steinhoff, a w roku 2005 Jacek Piechota byli decydentami już schodzącymi, zatem ich przekaz nie miał znaczenia. Prześmieszna sytuacja zaistniała w roku 2007, gdy Piotr Woźniak snuł wizje, ale w wieczór kończący forum akurat odbywało się w Warszawie głosowanie Sejmu nad skróceniem kadencji. W roku 2011 klasa biznesowa słuchała jednak rządzących polityków dość uważnie.

Minister gospodarki Waldemar Pawlak skoncentrował się na unijnej prezydencji, ale zdążył także odmienić przez wszystkie przypadki swój ulubiony termin: innowacyjność. Chociaż nikt jeszcze nie wie, czy po 9 października w ogóle utrzyma się obecna koalicja, a tym bardziej, czy w rękach PSL pozostanie resort gospodarki. Uważnie chłonięto przyszłościowe deklaracje takich ministrów, jak Jacek Rostowski i Aleksander Grad. Notabene akurat w Krynicy-Zdroju kolejni szefowie resortu skarbu są politykami ważniejszymi od… premierów, bo przecież forum tak naprawdę państwowymi spółkami stoi i gdyby one nagle zniknęły, impreza w obecnym kształcie mogłaby się zwinąć. A w ich sektorze personalna współzależność świata polityki i biznesu jest wyjątkowo silna, w ciągu minionych dwóch dekad przez deptak przewinął się cały tłum prezesów równie potężnych co… epizodycznych.

Premier Donald Tusk na forum żadnego programu gospodarczego nie ujawnił. Przyczaił się na sobotnią konwencję Platformy Obywatelskiej, której plany rzeczywiście "rzucają" przedsiębiorców na kolana — likwidacja formularzy PIT oraz finansowe zasilenie przyszłych emerytur przez gaz łupkowy. Gdzie te czasy, gdy na przykład w roku 2008 szef rządu poraził krynickich słuchaczy planem przyjęcia przez Polskę euro w roku… 2011! Była to lipa już w chwili jej obwieszczenia, niezależnie od okoliczności, że pięć dni później upadł bank Lehman Brothers. W tym roku porównywalne hity rzucił w Krynicy-Zdroju natomiast prezes Jarosław Kaczyński — zastąpienie wieloletniej amortyzacji jednorazowym odliczeniem wydatków inwestycyjnych od podatku oraz ustawową unifikacją PIT i CIT. Przeboje byłego/hipotetycznego premiera oczywiście zostały w kilka minut skontrowane przez aktualnych ministrów finansów i gospodarki…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu