Przegrany górą

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-12-10 00:00

Elektrim triumfuje, Deutsche Telekom w odwrocie, Vivendi na lodzie — to pierwsza interpretacja wyroku trybunału. Ostatnia?

Jeżeli ktoś sądził, że wyrok Trybunału Wiedeńskiego zakończy spór między Elektrimem, Vivendi a Deutsche Telekom, to — przynajmniej na razie — bardzo grubo się mylił.

Pięć lat, więcej pytań

Wydane po pięciu latach oczekiwań orzeczenie nie kończy bowiem sprawy, a w najbliższym czasie strony będą pewnie je na różne sposoby interpretować. Tym bardziej, że pełnej treści wyroku nie opublikowano.

— Trybunał stwierdził, że Elektrim był i nadal pozostaje właścicielem 48 proc. udziałów w PTC, a wniesienie udziałów do Elektrimu Telekomunikacja jest bezskuteczne — mówi Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu, cytując wieczorne oświadczenie spółki.

Co to oznacza? Elektrim milczy, a pierwszy nasuwający się wniosek każe sądzić, że werdykt jest dla warszawskiej spółki bardzo korzystny. Okazuje się bowiem, że Elektrim wprowadzając kilka lat temu do telekomunikacyjnego biznesu francuski koncern medialny Vivendi sprzedał mu... kota w worku (przez co pewnie narazi się na kolejny spór prawny).

Francuzi przejęli kontrolę nad ET za grube setki milionów euro myśląc, że zdobywają jednocześnie większościowy pakiet udziałów w największym operatorze komórkowym w Polsce.

Zwycięstwo, ale czyje?

Teraz okazuje się, że kupili tylko bezwartościowe papiery ET. Elektrim ma w ciągu dwóch miesięcy uregulować swój status jako wspólnika PTC. To z kolei oznacza, że w księdze udziałowców w rubryce „właściciele” przy pozycji „48 proc. udziałów” ma pojawić się nazwa „Elektrim”, a nie „ET”.

A co z Deutsche Telekom? Niemcy przed trybunałem domagali się uznania za nieważne przeniesienie udziałów PTC do ET. I tak się stało, wygrali. Na tym jednak sukcesy się kończą. W orzeczeniu oddalono ich inne wnioski, m.in. o uznanie, że sytuacja finansowa Elektrimu trwale się pogorszyła. To umożliwiałoby przymusowy wykup udziałów i przejęcie kontroli nad Polską Telefonią Cyfrową.

Sytuacje DT, który dziś ma 49 proc. PTC, wydaje się jednak o niebo lepsza od Vivendi. Zgodnie z orzeczeniem, Elektrim naruszy umowę wspólników (co umożliwi wykup), jeśli w ciągu dwóch miesięcy nie zostanie wpisany do księgi udziałowców. Czas zaczął już biec.

Wczoraj Elektrim spłacił też 31 mln zł zobowiązań wobec obligatariuszy. Musi im oddać jeszcze około 2 mld zł. Pieniądze mają pochodzić ze sprzedaży aktywów telekomunikacyjnych. Kupujący? Deutsche Telekom.

Jak po wyroku będą wyglądały negocjacje, w których wcześniej brał udział także Vivendi? Tego nie wiadomo.