Przejmij kopalnię i zawieś prace

opublikowano: 07-03-2019, 22:00

A padajom, wiela to bydzie kosztowało? — pyta bohaterka Szczepana Twardocha. Odpowiedź miota się w przedziale 130-170 tys. zł za kopalnię.

Czy piątek to dobry dzień, żeby kupić śląską kopalnię albo fragment sapiących dymem fabryk, a następnie zawiesić prace… na ścianie? Inny może prędko nie nadejść, dlatego że rynkiem dzieł Rafała Malczewskiego nieubłaganie rządzi zasada: na nieprzebrane morze zimowych akwarel przypada zaledwie garstka przedwojennych krajobrazów malowanych olejną farbą. Kiedy na tych ostatnich zamiast świerków wyrasta w dodatku brunatny komin, a w miejscu rozbielonych gór wypiętrzają się proste bryły fabryk, podaż zawęża się jeszcze ciaśniej — cykl „Czarny Śląsk” tak boleśnie doświadczył wojennych targnięć, że słów nie miałby na to pewnie nawet Twardoch.

Na rynku dominują zdecydowanie prace na papierze z różnych
okresów — kanadyjskiego, zakopiańskiego, znacznie rzadziej z przemysłowego,
dlatego że seria powstała na Śląsku nie była długa. Olejne obrazy są na tyle
rzadkie, że — jeśli już pojawiają się na aukcjach — kolekcjonerów nie zdumiewa
przebicie progu 500 tys. zł — komentuje Ewa Szok, podkreślając podstawową
rynkową prawidłowość: rzadsze prace olejne mogą kosztować od 100 do nawet 800
tys. zł, w zależności od okresu powstania i tematu obrazu, natomiast od 10 tys.
zł można zwykle kupić akwarelę.
Zobacz więcej

OLEJ ZIEMI CZARNEJ:

Na rynku dominują zdecydowanie prace na papierze z różnych okresów — kanadyjskiego, zakopiańskiego, znacznie rzadziej z przemysłowego, dlatego że seria powstała na Śląsku nie była długa. Olejne obrazy są na tyle rzadkie, że — jeśli już pojawiają się na aukcjach — kolekcjonerów nie zdumiewa przebicie progu 500 tys. zł — komentuje Ewa Szok, podkreślając podstawową rynkową prawidłowość: rzadsze prace olejne mogą kosztować od 100 do nawet 800 tys. zł, w zależności od okresu powstania i tematu obrazu, natomiast od 10 tys. zł można zwykle kupić akwarelę. Libra Dom Aukcyjny

Perła w koronie

Buchająca żarem i studzona mokrymi chmurami „Kopalnia w nocy” (na zdj.) oraz „Fragment fabryki” w kolorach kawy z mlekiem licytowane będą w stołecznej Librze 15 marca, a spodziewana cena każdego z obrazów zamyka się w przedziale 130-170 tys. zł — drogo, jak na rzadką serię, czy tanio? Żeby rozstrzygnąć w ogóle cenową zagadkę, wypada najpierw osadzić obie olejne prace w kontekście dorobku malarza, a więc spróbować wskazać, co w tych surowych, industrialnych widokach jest typowe dla Malczewskiego, a co wygląda na zupełnie nowe, obce.

Mając na uwadze, jaki szablon niestrudzona wyszukiwarka podsuwa po wpisaniu imienia i nazwiska autora, może nie być prosto: rozmyta akwarelową farbą, zaśnieżona panorama Zakopanego z obowiązkową nitką drogi przecinającej polany wypukłe jak zimowe kołdry. Bez wątpienia, takie, mniej lub bardziej szkicowe tatrzańskie pamiątki stanowią bazę w ujęciu ilościowym, bo przystępniejsze cenowo akwarele trafiają na aukcje zdecydowanie częściej niż chociażby olejne widoki opustoszałych stacji kolejowych czy lokomotyw ciągnących za sobą ciężkie białe obłoki.

W nich natomiast niewprawiony inwestor najprędzej rozszyfruje autora dzieła — właśnie w tym kłębie dymu czy pary, stężałym jak ciasno zwinięta cukrowa wata, który równomiernie zawisa nad kolejowymi torami, górskimi chatami, a także nad budynkiem kopalni czy rdzawym kominem z „Fragmentu fabryki”. Na pytanie, czy to ten podpis ze smogu decyduje o wartości dwóch obrazów, odpowiedzieć można jednak dopiero, rozsądzając, jak to się stało, że obłok z komina rozjaśnia radosne światło dnia, choć na terenie zakładów dawno zastygła już fioletowa noc.

Która to szychta?

W ciszy i dziwnie krystalicznym powietrzu obrazów Rafała Malczewskiego łatwo zgubić tajemniczą grę porami dnia i roku — snując wzrokiem po kawowym „Fragmencie fabryki”, na pierwszym planie poczęstujemy oczy nasłonecznioną, soczystą zielenią zarośli, żeby trochę dalej zderzyć je ze zgaszonym fioletem nieba i ceglaną ścianą, sączącą z okien sztuczne wieczorne światło. Drugi z widoków, „Kopalnię w nocy”, rozjaśnia natomiast drobny księżyc, rażący plamką w odcieniu limonki, mimo że pomarańczowa fasada widocznapo przekątnej skąpana jest w promieniach właściwych letniemu słońcu — kopalniane szyby nienaturalnie wyraźnie wcinają się w turkusowe tło, chociaż maleńka postać z brzegu obrazu raczej nie przechadza się za dnia. Esencjonalny przykład niezrównanej gry światłem i czasem pozwala dojść do wniosku, że trudno o dzieło bliższe Rafałowi Malczewskiemu, a jednocześnie rzadsze w obiegu ze względu na ewidentny brak Zakopanego. Oddanie hołdu pejzażowi, który niewiele ma wspólnego z romantyczną przyrodą, w latach 30. mogło uchodzić za gwałtowne.

— W czasach powstawania serii część krytyków sądziła jeszcze, że pejzaż przemysłowy nie jest w ogóle tematem godnym malarstwa. Im bardziej będziemy się jednak zagłębiać w historię, ta przynosić będzie coraz więcej przykładów podobnych zachowań — dawniej artyści byli krytykowani, jak zaczęli malować równie niegodną polską wieś. Nowy nurt czy temat zwykle bywa trudny, a Rafał Malczewski otworzył się na industrialny krajobraz jako jeden z pierwszych — komentuje Ewa Szok, prezes warszawskiej Libry.

Mając na uwadze fakt, że oba wystawione na aukcję obrazy zdeponowano wcześniej w stołecznym Muzeum Narodowym, echa tamtej krytyki słusznie wydają się wygasłym znakiem czasów. Dawniej artystę zachwyciła w końcu prężnie rozkwitająca machina, a dzisiaj inwestor rzeczywiście może mówić o ujęciu metafizycznym, skoro do lokowania kapitału w górnictwo zachęca właściwy Malczewskiemu, krystalicznie czysty horyzont.

MALCZEWSKI W LICZBACH

17 Tyle obrazów olejnych jest wśród 20 najwyższych aukcyjnych transakcji na rynku prac Rafała Malczewskiego. Najdroższy gwasz — technika pokrewna akwareli — kosztował 120 tys. zł.

950 tys. zł Taki aukcyjny rekord ustanowiła w 2015 r. sprzedaż olejnego obrazu „W Zakopanem” — rozświetlony widok z góralską chatą i obłokami licytowany był od stawki 30 tys. zł.

27 tys. zł Taka w przybliżeniu była w 2018 r. średnia cena pracy na papierze. Z uwagi na mniejszą trwałość, branża stworzyła tę umowną kategorię dla akwareli, gwaszów, rysunków i grafik.

19 Tyle dzieł Rafała Malczewskiego wylicytowano w 2018 r. na aukcjach, według Artprice. Najgorętszy pod tym względem był rok 2015, w którym 36 prac wygenerowało łączy obrót około 3,5 mln zł.

75 proc. Taki był odsetek prac na papierze w ilości aukcyjnych transakcji w tym milenium. Kiedy badany jest udział w całkowitym obrocie, proporcja się odwraca i za 73 proc. odpowiada sprzedaż cenniejszego olejnego malarstwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu