Przeklęte euro

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-11-05 00:00

Fabryki Projprzemu pracują pełną parą, a spółka pozyskuje nowe zlecenia. Co z tego, kiedy zyski zjada taniejące euro.

Projprzem, bydgoski producent konstrukcji stalowych, zarobił netto w III kwartale tylko 540 tys. zł.

— Wyniki są kiepskie — przyznaje Henryk Chyliński, prezes giełdowej spółki.

W stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego zysk spadł trzykrotnie. Narastająco zaś od początku roku Projprzem zarobił 1,64 mln zł. To o jedną czwartą mniej niż rok temu. Nic dziwnego, że notowania bydgoskiej spółki spadały wczoraj nawet o ponad 8 proc., do 9,40 zł.

— Zdobywamy nowe zlecenia na Zachodzie, pracujemy pełną parą, ale spadek ceny euro wobec złotego przy złym zabezpieczaniu sprawia, że zyski topnieją — tłumaczy prezes Projprzemu.

Pod względem przychodów ten rok ma być rekordowy. W trzecim kwartale sprzedaż co prawda nieco spadła, licząc rok do roku (o 4,4, proc. do 26,14 mln zł), ale w czasie trzech kwartałów wzrosła o 22 proc., do 67,8 mln zł.

— Przychody w czwartym kwartale też będą dobre — zapowiada Henryk Chyliński.

Spółka, której akcje niedawno kupiło kilka instytucji finansowych, zamierza wynagrodzić inwestorom kiepskie wyniki.

— Zakładamy wypłatę połowy zysku. Jeśli będzie to zbyt mało, skorzystamy z funduszu dywidendowego, na którym zgromadziliśmy kilka milionów złotych — obiecuje prezes Projprzemu.