Przełom na własnej skórze

opublikowano: 30-01-2020, 22:00

Dzięki technologii wrocławskiej spółki Biotts, umożliwiającej przenikanie leków przez skórę, pacjenci będą mogli ograniczyć przyjmowanie tabletek i zastrzyków. Lekarze zyskają skuteczne narzędzie, a polscy inwestorzy… zarobią krocie.

W 2018 r. Jan Meler i Paweł Biernat, doktorzy farmacji, założyli spółkę Biotts. Pod startupowym szyldem stworzyli i opatentowali m.in. nośnik transdermalny, czyli system transportujący substancje czynne przez skórę, co umożliwia bezbolesne aplikowanie farmaceutyków.

Zobacz więcej

fot. Materiały prasowe

— Nowatorskie formy leków to moja specjalizacja naukowa i pasja. Od lat obserwuję pacjentów cierpiących z powodu przyjmowania dużej liczby medykamentów. Pracujemy nad tym, by ich przyjmowanie było mniej uciążliwe. Dzięki naszej technologii szpitale i pacjenci pożegnają się z tabletkami obciążającymi układ pokarmowy i bolesnymi zastrzykami — twierdzi Paweł Biernat, prezes Biotts.

Uczeń i mistrz

Założyciele spółki są technologami postaci leku z potężnym doświadczeniem. Poznali się na uczelni. Jan Meler był wykładowcą i mentorem Pawła Biernata. Obaj pracują nad autorskimi technologiami transportu leków i recepturami farmaceutyków w onkologii, dermatologii oraz chorobach autoimmunologicznych. Dostarczyli na rynek wiele skutecznych rozwiązań na bazie surowców naturalnych, m.in. półstałe postacie leku z nośnikiem o głębokiej penetracji, półstałe postaci leku przyspieszające odbudowę tkanek oraz produkty kosmetyczne o zwiększonej wchłanialności. Kilka lat temu stwierdzili, że czas na prawdziwy przełom — nowy, nieinwazyjny sposób podawania leków przez skórę. To wyzwanie, bo ludzka skóra jest bardzo szczelna.

— Dostępne na rynku rozwiązania transportu leków przez skórę pozwalały aplikować co najwyżej niewielkie ilości substancji rozpuszczalnych w tłuszczach. Nie przyjęliśmy tłumaczenia, że „inaczej się nie da”. Postanowiliśmy to zmienić, angażując naszą wiedzę naukową i doświadczenie. Od lat pracowaliśmy nad rozszerzeniem dotychczasowego zbioru substancji przenikających przez warstwę rogową. Rezultat? Nasz system przetransportuje przez skórę m.in. białka, przeciwciała, miRNA i substancje rozpuszczalne w wodzie — wymienia Jan Meler, dyrektor działu rozwoju leków w Biotts.

Podczas prac nad technologią mieli jeszcze jeden cel: nie uszkodzić skóry.

— Nasz nośnik działa podobnie jak „korytarz życia” na autostradzie. Karetka przejeżdża, a ruch na drodze wraca do normy. Nasz system umożliwia identyczną procedurę: nośnik zmiękcza chwilowo cement międzykomórkowy, substancja aktywna przedostaje się do organizmu bez bólu… i jedziemy dalej — wyjaśnia Paweł Biernat.

Patent goni patent

Na początku 2019 r. naukowcy zgłosili w Urzędzie Patentowym RP swój pierwszy patent — nośnik farmaceutyczny dla substancji czynnych. To fundament technologii Biotts nazwanej MTC-Y. Nośniki Biotts są uniwersalne — w niedalekiej przyszłości mają być wykorzystane jako system transportujący dla leków onkologicznych i przeciwbólowych. Zwiększą ich celowane działania, zmniejszając przy tym dawkę i radykalnie redukując skutki uboczne terapii.

— Przyjmowanie leków jest uciążliwe, trzeba o nich pamiętać, a zastrzyki są bolesne i dla dziecka, i dla dorosłego. Podawanie farmaceutyków np. w formie żelu, maści lub plastra, który uwalnia substancję czynną przez kilkanaście dni, to idealne rozwiązanie dla rodziców podających leki najmłodszym i dla chorych np. na Alzheimera — mówi Paweł Biernat.

Po pierwszym patencie pojawiły się dwa kolejne dotyczące nośnika kosmetycznego i kompozycji do zastosowań w przemyśle kosmetycznym oraz preparatu miejscowo znieczulającego. Twórcy Biotts już zapowiadają, że na trzech zgłoszeniach nie poprzestaną. Przy czym ich spółka równolegle do prac patentowych prowadzi działalność usługową w zakresie formulacji leków, wyrobów medycznych, suplementów i receptur dla firm farmaceutycznych, weterynaryjnych i kosmetycznych. Niedawno zespół Biotts opracował innowacyjny proces tabletkowania dla dużego polskiego producenta ekologicznych suplementów diety.

25082f04-4285-11ea-b77f-2e728ce88125
Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Pieniądze pod skórą

Rynek systemów transdermalnych od kilku lat jest na celowniku wielkich graczy z rynku farmaceutycznego. Naukowcy Biotts, obserwując kierunek rozwoju systemów transdermalnych, potrzebowali wsparcia, umożliwiającego komercjalizację rozwiązań made in Poland na wielką skalę. Postawili na osobę, dla której tzw. big pharma to codzienność. Włączyli do zespołu Karolinę Buratyńską, ekspertkę w budowaniu strategii biznesowych, od ponad 13 lat związaną z branżą farmaceutyczną. Nowa menedżer generalna spółki pracowała m.in. dla koncer nów i marek Teva Pharmaceuticals, Valeant Pharmaceuticals, Sandoz i Nutricia. Teraz ma wyprowadzić Biotts na szerokie wody.

— Biotts opracował rozwiązania pożądane przez pacjentów i koncerny farmaceutyczne. Nasz cel jest jasny i ambitny: za redefinicją pojęcia biodostępności idzie moja rola jako menedżera prowadzącego spółkę w kierunku komercjalizacji jej opatentowanych produktów farmaceutycznych i technologii — podkreśla Karolina Buratyńska.

Firmę Jana Melera i Pawła Biernata zauważono w startupowym ekosystemie i dla wielu jest to najlepiej zapowiadająca się młoda firma biotechnologiczna nad Wisłą. Biotts został m.in. laureatem Startup Session Elite w 2019 r., zajął pierwsze miejsce w kategorii Startup podczas BioForum, wziął udział także w akceleratorze MIT Enterprise Forum Poland. Jako pierwszy potencjał firmy dostrzegł Konrad Pankiewicz — jego fundusz Leonarto Alfa zainwestował w Biotts 2,8 mln złotych. A to dopiero początek. Kierowaną przez Pawła Biernata spółką interesuje się grupa dużych inwestorów i zagranicznych funduszy. Wrocławska firma prowadzi obecnie rozmowy z kilkoma znanymi koncernami szukającymi możliwości podawania leków za pomocą nośnika Biotts. Do tego już wkrótce zacznie notować pierwsze przychody z autorskich technologii.

Przyszłość medycyny

— Jesteśmy w trakcie badań przedklinicznych nad lekami biopodobnymi stosowanymi w neurologii i regeneracji tkanek, kończymy także badania dotyczące przenikalności nośnika, które udowodniły, że nośnik skutecznie przenosi przez skórę duże substancje czynne — cieszy się Paweł Biernat.

Rynek biotechnologiczny, na którym działa Biotts, od kilkunastu lat rośnie w siłę, lecz — dzięki nowym technologiom — wciąż najlepsze ma przed sobą. Według szacunków do 2025 r. rynek systemów transdermalnych przyniesie ponad 8,1 mld dolarów. Nie dziwi więc, że naukowcy z Dolnego Śląska podnoszą sobie poprzeczkę — dopinają budżet projektu rozszerzającego ich działalność badawczo- -rozwojową. Obecnie tworzą też autorskie przezskórne leki przeciwnowotworowe, są także w trakcie prac nad przenoszeniem w głąb ciała kolejnych substancji. Zwłaszcza takich, które używane są w terapii cukrzycy typu 2. Ich przygoda ze skórą dopiero się zaczyna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu