Przełomowa decyzja KNF

opublikowano: 23-04-2019, 22:00

Billon otrzymał licencję e-money. To milowy krok w kierunku stworzenia banku przyszłości opartego na technologii blockchain

Billon to polsko-brytyjski fintech i twórca autorskiego blockchainu — innowacyjnej technologii, która umożliwia m.in. budowanie zdecentralizowanej sieci, czy szybkie transfery pieniężne z pominięciem pośredników. Powstał w 2015 r. i nawiązał już współpracę z Biurem Informacji Kredytowej (BIK), polegającą na wdrożeniu trwałego nośnika, który gwarantuje niezmienność treści cyfrowych dokumentów, a także wypuścił na rynek aplikację do mikropłatności internetowych. Korzystać z niej mogą wyłącznie mieszańcy Wysp Brytyjskich, bowiem fintech prowadzi działalność płatniczą na podstawie licencji małej instytucji płatniczej pieniądza elektronicznego przyznaną przez brytyjski nadzór — Financial Conduct Authority (FCA) przyznaną w 2017 r.

Docelowo Billon chce obsługiwać również klientów
detalicznych. „Chciałbym, aby Billon powtórzył sukces mBanku, który przeszedł
drogę od start-upu do pierwszoligowego banku. Mamy szansę stać się polskim
jednorożcem, czyli start-upem wartym miliard dolarów” — mówił Wojciech Kostrzewa
w rozmowie z „PB” w grudniu.
Zobacz więcej

MELODIA PRZYSZŁOŚCI:

Docelowo Billon chce obsługiwać również klientów detalicznych. „Chciałbym, aby Billon powtórzył sukces mBanku, który przeszedł drogę od start-upu do pierwszoligowego banku. Mamy szansę stać się polskim jednorożcem, czyli start-upem wartym miliard dolarów” — mówił Wojciech Kostrzewa w rozmowie z „PB” w grudniu. Fot. WM

Sukces nad Wisłą

Między złożeniem wniosku a wydaniem decyzji nastąpiło referendum, w którym Wyspiarze opowiedzieli się za wyjściem z UE. To pokrzyżowało Billonowi plany zabiegania o rozszerzenia uprawnień umożliwiających świadczenia usług w obrębie całej Unii Europejskiej. Start-up musiał znaleźć wyjście awaryjne. Gros start-upów finansowych zwróciło się po alternatywną licencję e-money Banku Litwy — według danych tej instytucji w 2018 r. w kraju działało około 180 fintechów.

„To prawdziwa nawałnica. Wniosków jest tak dużo, że nie nadążamy z ich rozpatrywaniem” — mówił Marius Jurgilas, przedstawiciel Banku Litwy w rozmowie z Reutersem.

Billon postawił jednak na Polskę, która w przeciwieństwie do wschodniego sąsiada ma bardzo ostrożnościowe podejście do technologii blockchain i kryptowalut. W sierpniu zeszłego roku zarząd Billon Solutions (spółka z grupy) złożył wniosek do KNF o licencję e-money, czyli zezwolenie na świadczenie usług płatniczych przez internet, np. prowadzenia rachunku, wydawania kart płatniczych, dokonywania transakcji i wymiany walut. Wielomiesięczne i żmudne prześwietlanie firmy zakończyło się sukcesem. 23 kwietnia KNF przyznała Billonowi licencję na emisję pieniądza elektronicznego, którego wartość jest taka sama jak walut narodowych. Jest to pierwsze tego typu zezwolenie nad Wisłą.

— Licencja instytucji pieniądza elektronicznego to milowy krok w rozwoju Billona. Dzięki zezwoleniu będziemy mogli oferować firmom na terenie całej Europy w formacie B2B2C [współpraca z firmą i klientem detalicznym — red.] wiele rozwiązań wykorzystujących potencjał pieniądza elektronicznego. Mogą to być przelewy P2P [m.in. przez e-mail i na telefon — red.], mikropłatności za treści multimedialne czy e-commerce albo wypłaty korporacyjne dokonywane po znacznie niższych kosztach niż w przypadku standardowych systemów bankowych — mówi Wojtek Kostrzewa, prezes Grupy Billon.

— Nasza oferta bardziej uzupełnia tradycyjną bankowość niż jest dla niej konkurencją. Zamierzamy również współpracować z bankami, dostarczając im technologię — dodaje Maciej Józefowicz, odpowiedzialny w Billonie za komunikację.

Polska interpretacja pojęcia pieniądza elektronicznego jest jednak bardzo wymagająca. Dla krajowego nadzoru finansowego pieniądzem elektronicznym nie były popularne w Unii Europejskiej karty pre-paid, operujące w rzeczywistości pieniędzmi zapisanymi na serwerach bankowych. UKNF stał na stanowisku, że pieniądz elektroniczny musi być przechowywany bezpośrednio na instrumentach użytkowników, czyli np. na kartach, telefonach czy tabletach. Umożliwia to dopiero technologia rozproszonego rejestru opracowana przez Billona, gdzie pieniądze są przechowywane na aplikacjach użytkowników, poza kontrolą jakichkolwiek pośredników.

Bilet na rynki UE

Licencja instytucji płatniczej umożliwia Billonowi prowadzenie działalności w obrębie całej Unii Europejskiej. Taką możliwość daje jej paszportowanie, polegające na zawiadomieniu przez KNF właściwych organów nadzoru innych państw UE. W praktyce oznacza to, że Billon nie będzie musiał przechodzić przez skomplikowany proces licencyjny w każdym unijnym kraju, w którym zechce oferować swoje usługi. Billon zaszył w swojej aplikacji rozwiązania ą la bankowe dla firm, np. przelewanie wypłaty osobom pracującym w systemie zadaniowym czy też premii (chodzi o wypłaty nieregularne, kłopotliwe dla księgowości i nieatrakcyjne dla banków).

Co jeszcze może zyskać firma? Od momentu zarejestrowania rachunku w systemie blockchain sprawuje całkowitą kontrolę nad obiegiem pieniądza. Nie potrzebuje do tego systemu bankowego, pośredników ani sesji rozliczeniowej oraz nie jest ograniczana godzinami nocnymi i weekendami. W zeszłym roku Billon przetestował rozwiązanie w polskiej w firmie ubezpieczeniowej, której nazwy na razie nie ujawnia. Agenci otrzymywali prowizję za sprzedaż polisy od razu po jej uruchomieniu, a nie — jak to zwykle bywa — na koniec miesięcznego okresu rozliczeniowego. Zaowocowało to wzrostem sprzedaży ubezpieczeń o kilkanaście procent. Dzięki licencji e-money fintech będzie mógł przeprowadzić teraz wdrożenie komercyjne.

OKIEM BRANŻY

Marne szanse na sukces

Paweł Kuskowski prezes Coinfirmu

Rynek płatności jest pojemny, dlatego rozwiązania fintechowe mają szansę powodzenia pod warunkiem, że jest na nie zapotrzebowanie na rynku. W przypadku Billona należałoby zastanowić się nad tym, dlaczego do tej pory spółce nie udało się dowieźć żadnego projektu. Firma istnieje od kliku lat i wciąż nie skomercjalizowała żadnego swojego rozwiązania. Według mnie problemem nie jest brak stosownej licencji, lecz know-how. Z punktu widzenia biznesowego wątpię w sukces Billona.

80

Tyle osób zatrudnia obecnie Billon w biurach w Londynie i Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu