Przemysł przełknął ukraińską żabę

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2014-05-21 00:00

Produkcja w Polsce spowolniła. Tragedii jednak nie ma. Jak na niesprzyjające otoczenie i tak rośnie w niezłym tempie.

Kolejne dane potwierdzają, że polska gospodarka jest dość odporna na kryzys ukraińsko- -rosyjski. Wcześniej pokazywały to wyniki handlu zagranicznego (polski eksport nie tylko nie wyhamował, ale wręcz przyspieszył, a Polska odnotowała najwyższą nadwyżkę handlową w historii), teraz ten sam wniosek płynie z danych dotyczących przemysłu. W kwietniu polscy producenci sprzedali o 5,3 proc. więcej dóbr niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (dane po korekcie sezonowej). To wynik bardzo zbliżony do tych odnotowywanych przez ostatnie pół roku. Czyli polska produkcja przemysłowa nie przyspiesza już tak mocno, jak w drugiej połowie 2013 r., ale utrzymuje niezłe tempo wzrostu.

None
None

— Stabilizacja dynamiki produkcji pokazuje, że polski przemysł nie odnotowuje negatywnego wpływu kryzysu na Ukrainie — przekonuje Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole. Odnotowana dynamika jest tym bardziej optymistyczna, że w kwietniu zdecydowanie na niekorzyść działała statystyka. Przed rokiem w kwietniu odnotowano dość mocny wzrost eksportu, więc w tym roku porównujemy się do wysokiej bazy.

— Wyniki przemysłu, a także wcześniejsze inne dane z gospodarki,potwierdzają, że mimo sytuacji na Ukrainie w polskiej gospodarce kontynuowane jest ożywienie — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Analitycy tłumaczą, że ukraiński kryzys nie robi na polskiej gospodarce większego wrażenia, bo zdarzył się w wyjątkowo sprzyjającym momencie — kiedy zaczyna nasilać się popyt krajowy z polskiej gospodarki, a także postępuje ożywienie w strefie euro. Choć eksport do Rosji i na Ukrainę spada, nasi producenci z nadwyżką rekompensują sobie ten ubytek dodatkowymi zamówieniami z innych krajów. Np. eksport do strefy euro, dokąd wysyłamy prawie czterokrotnie więcej niż do Rosji i na Ukrainę, w pierwszym kwartale 2014 r. wzrósł o 11 proc. rok do roku. Jeśli więc słuszne są założenia analityków, że konflikt na Wschodzie nie będzie się zaostrzał, polska gospodarka ma przed sobą kilka dobrych kwartałów. Eksport powinien utrzymać przyzwoitą dynamikę, a dodatkowo powinny przyspieszać konsumpcja i inwestycje. Większość prognoz mówi, że do końca roku wzrost gospodarczy powinien utrzymywać się powyżej 3 proc.