Stara maksyma inwestorów z giełdy nowojorskiej mówi: „Sell in May and go away”, czyli sprzedaj w maju i odejdź z rynku. Analiza notowań WIG, głównego indeksu giełdy warszawskiej, wskazuje, by nad opuszczeniem rynku zacząć zastanawiać się już w marcu, a dokładnie 8 marca. W okolicach dnia kobiet skończyła się już niejeden trend.
Właśnie w marcu zakończyła się w 2000 r. na warszawskiej giełdzie hossa internetowa. W tym samym miesiącu w trzy lata później ostateczne dno przed wielką hossą ustanowił amerykański indeks S&P500. Dno paniki po upadku banku Lehmen Brothers wypadło za oceanem dokładnie 9 marca 2009 r., a szczyt z 2011 r. na indeksie cenowym warszawskiej giełdy wypadł na dwa tygodnie przed dniem kobiet.
Czy i tym razem marzec przyniesie giełdowy zwrot? Tego nie wiemy, ale oprócz przepowiedni o dnia kobiet pamiętajmy, że obecna hossa – od dna z września 2011 r. liczy już dwa i pół roku, a to w warunkach warszawskiego parkietu oznacza, że jest staruszką.
Przepowiednia 8 marca wisi nad giełdą
opublikowano: 2014-03-08 16:54
Okolice dnia kobiet często okazywały się dla inwestorów zwodnicze.