Nie mam czasu. A poza tym za dużo to kosztuje — mówią często przedsiębiorcy zapytani o to, czy biorą udział w szkoleniach lub innych zajęciach podwyższających kwalifikacje. Taki powód podaje ponad połowa reprezentantów firm, które nie wysyłają na kursy żadnego pracownika. Wielu z nich zapomina lub nie wie, że mogą zapisać się na zajęcia dotowane z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Na chętnych czeka szeroka gama zajęć, a udział w większości z nich jest bezpłatny.



Od finansów po gastronomię
Wakacje to dobry czas, aby zdobyć nowe kwalifikacje na tanim lub darmowym szkoleniu. Obecnie prowadzona jest rekrutacja na prawie 2 tys. kursów dofinansowywanych z Brukseli. W zajęciach mogą wziąć udział zarówno pracodawcy, jak i delegowani przez nich pracownicy. Nie trzeba tworzyć programów szkoleń ani pozyskiwać na nie dotacji — wystarczy zapisać się na już istniejące kursy. Wachlarz zajęć jest bardzo szeroki — zainteresowani mogą wybierać z 21 szkoleniowych kategorii. Od ponad roku najwięcej kursów dotyczy zarządzania zasobami ludzkimi. Chętni mogą poznać tajniki m.in. kadr i płac, zarządzania zespołem i negocjacji. Na drugim miejscu pod względem liczby kursów jest informatyka (zajęcia m.in. z programowania, administracji IT i projektowania graficznego). Niewiele mniej jest szkoleń dotyczących zagadnień prawnych (najczęściej z prawa pracy, administracyjnego i handlowego) oraz finansów (m.in. księgowości, rachunkowości, kontroli i płac). Bardzo duża jest też oferta kursów z umiejętności osobistych i organizacji pracy.
— Co ważne, pracodawcy od lat podkreślają, że kandydatom do pracy brakuje kompetencji miękkich, takich jak umiejętność współpracy w zespole, komunikacji, odpowiedzialność czy samodzielność. Dobrze więc, że oferty instytucji edukacyjnych wpisują się w potrzeby rynku pracy. Warto z nich korzystać i się dokształcać, bo to już ostatnie miesiące działania powszechnie dostępnych szkoleń EFS — mówi Anna Świebocka-Nerkowska, dyrektor departamentu rozwoju kapitału ludzkiego w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).
Oprócz tematów uniwersalnych, które znajdą zastosowanie niemal w każdym przedsiębiorstwie, jest też wiele specjalistycznych. Można więc zapisać się na kurs np. z gastronomii, stylizacji, kosmetyki albo usług remontowych. Na chętnych czekają też zajęcia z motoryzacji, automatyki i robotyki oraz psychologii. Pełną bazę kursów dofinansowanych z Unii Europejskiej można obejrzeć na stronie www.inwestycjawkadry.pl. Znalezienie pasującego szkolenia ułatwi wyszukiwarka — wystarczy wpisać kategorię, miasto, termin i dofinansowanie dla wybranej grupy. Do wyboru są kursy otwarte, do których dołączyć może każdy nowy uczestnik, jak i zamknięte, skierowane do zorganizowanych grup. Zainteresowane osoby mogą znaleźć szkolenia przeznaczone np. specjalnie dla mikrofirm, przedsiębiorstw średniej wielkości lub dla osób powyżej 45. roku życia. Obok zajęć dotowanych z UE w bazie są także kursy komercyjne i szeroka oferta studiów podyplomowych.
Wiedza na start firmy
Baza będzie także przydatna dla osób, które planują prowadzenie własnego biznesu. W ofercie znajdą się szkolenia dotyczące m.in. zarządzania, procedur, podatków i przygotowywania biznesplanów. Przyszli pracodawcy mają też do dyspozycji poradnik „Vademecum szkoleniowe dla małych i średnich przedsiębiorstw”. Najwięcej kursów jest dostępnych na Mazowszu i Dolnym Śląsku — przedsiębiorcy i ich pracownicy mają tam do wyboru po 221 szkoleń dofinansowywanych z EFS. W czołówce jest też Śląsk (207) i Wielkopolska (172). Natomiast najskromniejszą ofertą szkoleń dysponują województwa pomorskie — 32, warmińsko-mazurskie — 58 i lubuskie — 60.
— Każde województwo ma swoją specyfikę, która przekłada się m.in. na zapotrzebowanie pracodawców na określone kompetencje. Dlatego warto prześledzić dane pokazujące, jacy pracownicy są poszukiwani w wybranych regionach, i pod tym kątem planować rozwój swoich umiejętności — mówi Anna Świebocka-Nerkowska.
Trudno o fachowca
Jak wynika z najnowszego badania Bilans Kapitału Ludzkiego (BKL), aż 78 proc. pracodawców, którzy prowadzili w ubiegłym roku rekrutację, miało problem ze znalezieniem odpowiednich kandydatów. Rynek pracy staje się coraz bardziej wymagający, a coraz bardziej pożądaną cechą jest zdolność elastycznego dostosowywania się do zmieniających się okoliczności.
— Pracodawcy są coraz bardziej selektywni. W warunkach trudniejszej sytuacji rynkowej szukają oni pracowników zdolnych do jak najszybszego osiągnięcia pełnej wydajności pracy i takich, w których nie trzeba inwestować. Dlatego już teraz warto nabywać przydatne dodatkowe umiejętności — tłumaczy prof. Jarosław Górniak, kierownik naukowy projektu BKL.
Następcą obecnej bazy będzie Rejestr Usług Rozwojowych (RUR), finansowany już z nowej perspektywy unijnej. Każdy przedsiębiorca otrzyma dotację w formie vouchera. W ten sposób zapłaci za usługi placówki, w której chce podnosić umiejętności swoje lub pracowników.