Przetwórcy łososia łowią klientów w Niemczech

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-12-16 00:00

Spożycie świeżych ryb błyskawicznie idzie w górę. Rynek rozkręcają dyskonty, korzystają polscy dostawcy.

Świeży łosoś w Niemczech bije rekordy sprzedaży. Do walki o ciekawy rynek ostro przystępują dostawcy z Polski, Danii, Holandii i Niemiec — informuje portal rybny Undercurrent News, powołując się na dane niemieckiego Fisch Informationszentrum (FI). Sprzedażową rewolucję na rynku wywołał świeży łosoś pakowany w ochronnej atmosferze (tzw. MAP), sprzedawany przez sieci dyskontów.

ARC

Z danych FI wynika, że od października 2013 r. do września tego roku znaleziono chętnych na prawie 4500 ton świeżego łososia w porównaniu z zaledwie 250 tonami dwa lata wcześniej.

Dziennikarze portalu podkreślają, że rozwój rynku świeżego łososia nakręca sprzedaż Morpolowi (do niedawna należącego do Jerzego Malka, sprzedał go norweskiemu gigantowi — Marine Harvest), polskiemu Suempolowi, niemieckiemu Deutsche See i holenderskiemu ProFish Food. Cytowany przez portal szef dużego rybnego gracza (zastrzega anonimowość)informuje, że wszyscy przetwórcy z Niemiec i okolicznych krajów tylko czekają, żeby dostać się na rynek z rybami pakowanymi w atmosferze ochronnej.

— To rynek atrakcyjny, bo rozwijający się, ale też ryzykownydla dystrybutorów i przetwórców, bo cena surowca, czyli łososia, mocno się waha. Wyzwaniem jest też logistyka, bo to produkt o stosunkowo krótkim terminie przydatności do spożycia, więc trzeba szybko go rozwieźć i sprzedać — mówi Bogusław Kowalski, prezes Graala. Jego zdaniem, do perfekcji logistykę opanowały dyskonty i to one rozkręcają ten segment rynku.

— Rosnącą popularność technologii MAP widać już w wielu krajach. Tak pakowane świeże ryby — nie tylko łososie — wypierają m.in. mrożonki. To ciekawy rynek, ale szkoda, że na razie nie wpływa na globalne statystyki konsumpcji, ale jedynie przetasowania między różnymi rybnymi kategoriami — dodaje Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Producentów Ryb i rybnego Stanpolu.

Jego zdaniem, tak jak przodowaliśmy w dostarczaniu do Niemiec wędzonego łososia, tak można spodziewać się, że nasi przetwórcy powalczą o rynek świeżych ryb. Z danych GUS wynika, że w ciągu dwóch kwartałów 2014 r. wysłaliśmy do Niemiec ryby i filety, świeże i mrożone, za około 200 mln zł.

Podobną rewolucję widać też na rynku polskim, choć na razie na mniejszą skalę. To m.in. całoroczna dostępność pstrągów w Biedronce, a więc u największego detalisty w kraju, podbiła globalne statystyki spożycia tej ryby w ciągu ostatnich pięciu lat o 50 proc. z 0,3 do 0,53 kg na osobę rocznie (dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej). Eksperci uważają, że tak pakowane wyroby są lepiej postrzegane przez klientów, którzy wcześniej nie mieli zaufania do świeżej ryby sprzedawanej na lodzie bądź przeszkadzał im roztaczający się zapach.