Przewaga dzięki oświeceniu

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-12-23 11:15
zaktualizowano: 2022-12-23 11:03

Audi buduje swoją przewagę, oświetlając drogę. Wraz z odświeżeniem modelu A8 wprowadza na rynek jedne z najbardziej zaawansowanych świateł w motoryzacji. A to nie koniec drogi oświecenia obranej przez tę markę.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Kuracja:
Kuracja:
Obecna (czwarta) generacja Audi A8 jest na rynku od 2017 r. Kilka modeli poddano delikatnej kuracji odmładzającej.
TOMASZ PARZYCHOWSKI

Jest ich trzech. Chociaż na dobrą sprawę wybór jest większy – zdecydowani na limuzynę w naszej szerokości geograficznej najczęściej zawężają go do trzech pozycji, czyli flagowców od BMW, Mercedesa i Audi. Rzecz jasna chodzi o Mercedesa klasy S, BMW 7 i Audi A8. Dziś na warsztat bierzemy ten ostatni model. Bierzemy, bo ma w tym zestawieniu najtrudniej.

Granat i biel

Bezpieczny trik:
Bezpieczny trik:
Niezależnie od wersji każde A8 wyjeżdża z fabryki na pneumatycznym adaptacyjnym zawieszeniu. Oprócz regulacji miękkości pełni ono jeszcze jedną ważną funkcję – potrafi tuż przed uderzeniem bocznym w auto napompować jedną stronę, by lepiej rozłożyć siłę uderzenia i ochronić pasażerów.
TOMASZ PARZYCHOWSKI

Mercedes S kojarzony jest z luksusem, przepychem i elegancją od 1972 r. Wtedy debiutował model W116 uznawany za pierwszą eskę. Od 2020 r. w sprzedaży jest siódma generacja. W 1977 r. do walki o tytuł najbardziej luksusowej limuzyny z Europy dołączyło BMW, pokazując światu model E23, czyli pierwsza seria 7, a dosłownie kilka miesięcy temu świat ujrzała najnowsza, siódma już generacja tego auta. A8 jest w tym zestawieniu jednocześnie najmłodsze i najstarsze. Najmłodsze, bo o serca wielbicieli limuzyn walczy dopiero od 1994 r. Wtedy debiutował następca modelu V8 uznawany za pierwszą a ósemkę, a obecnie sprzedawana (czwarta) generacja modelu jest z nami od 2017 r. Auto co prawda kilka miesięcy temu przeszło odświeżający zabieg, tzw. facelifting, nie zmienia to jednak faktu, że A8 jest wyraźnie starszy od odpowiadających mu modeli bezpośredniej konkurencji.

I co? I nic. Oto powody. Flagowce od Mercedesa, Audi i BMW to niemal identyczne auta. Nie wizualnie. Cel mają identyczny. Zapewnić wygodę, elegancję i bezpieczeństwo. Rozpieścić nie tylko dół pleców podczas podróży, ale i zadbać o rozpieszczenie zmysłów poznawczych. Dostarczyć rozrywki i poczucia zaopiekowania. Zapewniam: każdy z nich to potrafi, choć każdy robi to nieco inaczej. Mercedes S w najnowszej odsłonie jawi się niczym barokowy pałac. Oczywiście jest napakowany technologią, ale reprezentuje też szkołę blichtru, więc wybierze go ktoś, dla kogo to właśnie jest ważne. BMW 7 jest wizualnie mocne, agresywne nawet. Producent zachęca do podróży na tylnej kanapie (proponując tam największy ekran inforozrywki w historii motoryzacji), ale cały czas pamięta, że BMW to auto dla kierowcy. Na tle obecnej konkurencji A8 jawi mi się niczym… granatowa marynarka i biała koszula. Niekrzykliwa klasyka, która zawsze się obroni. Może nikt nie odwróci za mną głowy w podziwie, ale na pewno nie zrobi tego z obrzydzenia. Innymi słowy – bezpieczny środek. Bezpieczny, ale cały czas bardzo luksusowy.

Dywany przed limuzyny

Komunikacja świetlna:
Komunikacja świetlna:
Prawdziwą nowością są światła A8. Poza podstawową funkcją pełnią jeszcze jedną. Potrafią (dosłownie) wysyłać komunikaty. Zarówno do kierowcy, jak i innych uczestników ruchu.
materiały prasowe

Wszystkie auta, o których mówię, zostały zbudowane w tym samym celu, ale – jak już pisałem – każde jedzie do niego inną drogą. Choć osiągi, użyte materiały, technologię, jakość i wszystko inne mają na bardzo zbliżonym poziomie, podanie jest na tyle rozbieżne, że potrafi wzbudzić naprawdę gorące dyskusje, jaki silnik jest lepszy, które auto bardziej wygodne etc. Argumenty są często mało logiczne, podszyte emocjami. Nierzadko producenci podsycają te emocje, odwołując się do historii czy własnej tradycji. Kupując któreś z wymienionych aut, tak naprawdę kupujesz znacznie więcej niż pojazd. To cała otoczka, światopogląd. I albo ci z nim dobrze, albo dobrze ci z innym. Ot, tajemnica.

Pora wracać do Audi. To najbardziej powściągliwa z marek tzw. wielkiej trójki. Ostrożny dizajn, brak rewolucyjnych zmian stylistycznych między kolejnymi generacjami to dwa znaki rozpoznawcze aut od nich. Trzecim jest technologia, z której Audi uczyniło swoje hasło reklamowe. Zgadzam się! Każdy z wymienionych modeli jest technologicznym majstersztykiem. W każdym znajdziemy najnowsze rozwiązania i gadżety. Ale to Audi stara się zrobić z tego przewagę. I robi. Model A8 obecnej generacji w chwili debiutu był pierwszym seryjnym autem gotowym do poziomu trzeciego autonomicznej jazdy. Teraz – po faceliftingu – jest samochodem z… najlepszymi światłami na rynku. Serio. Audi pracuje nad tym, żeby z oświetlenia samochodowego uczynić osobną kategorię. Rezultat? Powiedzieć dziś, że światła Audi służą do oświetlania drogi, to powiedzieć, że smartfon służy do telefonowania.

Przez dziesięciolecia technologia oświetlenia rozwijała się dość ślamazarnie. Owszem, światła przeszły długą drogę od tych parafinowych (1903 r.) przez elektryczne (1920 r.) po ksenony (1994 r.). W 2008 r. pod klosze reflektorów trafiły diody LED. Niemniej technologia oświetlenia zawsze była co najmniej dwa kroki za resztą auta.

Teraz się to zmienia. Wszystko za sprawą OLED-ów i cyfrowych świateł matrycowych powoli wkraczających do świata motoryzacji. Prekursorem w ich rozwoju jest Audi, które już w 2013 r. wprowadziło pierwsze lampy matrycowe do A8, a rok później laserowe światła matrycowe. Od 2016 r. eksperymentuje z OLED. Nowa cyfrowa era nastąpiła w 2020 r. wraz z premierą e-tron sportbacka. Przy okazji faceliftingu A8 Audi wykonuje kolejny krok. Nazywa się Audi Digital Martin LED. Powiedzieć o tym wynalazku per reflektor, to jak stwierdzić, że… smartfon służy do telefonowania. To – dosłownie – projektor światła. Niewielkie i niezwykle wyrafinowane dzieło inżynierii. Nowe światła wykorzystują 1,3 mln miniaturowych luster i praktycznie tak precyzyjny może być snop światła przez nie wyświetlany. To większa rozdzielczość niż jeszcze do niedawna miały najpopularniejsze ekrany laptopów. Innymi słowy, lampy tego auta wytwarzają nie tyle snop jasności, ile skomplikowaną świecącą plamę o zaskakujących możliwościach. Co potrafi taka plama? Cuda! Każde z luster może zostać osobno obrócone dzięki działaniu pola elektrostatycznego, zmieniając w ten sposób skupienie wiązki światła aż kilka tysięcy razy na sekundę. W praktyce wygląda to tak, że cały czas podróżujesz na światłach drogowych, to elektronika (i te lustra) dba, byś nigdy nikogo nie oślepił i cały czas miał maksymalnie doświetloną drogę. Zgoda, podobne rozwiązania są znane z innych marek. Ale żadne nie działa z taką precyzją i rozdzielczością!

Te niewielkie lustra mają być też… wyznacznikiem przyszłości. Przekonuje o tym koncepcyjne Audi A6 e-tron. Ten model za ich pomocą potrafi umilić czas podczas ładowania, proponując rundkę w grze wyświetlanej za pomocą reflektorów na ścianie przed maską.

To w przyszłości, jednak już dziś A8 umie swoimi światłami znacznie więcej aniżeli tylko świecić. Umie na przykład rozłożyć dywan. Świetlny, rzecz jasna. To długi na 50 m bardzo jasny snop światła wyświetlany między liniami wyrysowanymi na jezdni (funkcja działa tylko na autostradach). Wrażenie jest niczym z filmu science fiction. Ów dywan pomaga kierowcy utrzymać się na własnym pasie ruchu i podpowiada kierunek, w jakim podąża droga. Działa to fantastycznie, a w momencie uruchomienia kierunkowskazu przednie światła dodatkowo doświetlają kawałek pasa ruchu, na który chcesz się udać. To nie wszystkie funkcje cyfrowych świateł matrycowych. W połączeniu z systemem noktowizyjnym krótkimi strzałami wskazują ludzi czy zwierzęta przy drodze, a w razie sytuacji awaryjnej dzięki informacji z nawigacji wyświetlają przed samochodem trójkąt ostrzegawczy. Światła podpowiadają również, który pas powinienem zająć przed czekającym mnie manewrem.

Przyszłość świateł samochodowych wygląda jeszcze bardziej obiecująco, a Audi chce z tych przemian uczynić swoją przewagę. Tylne lampy OLED-owe mają wyświetlać dowolne kształty, w pewien sposób wdając się w interakcję z innymi uczestnikami ruchu. Marka pracuje ponadto nad dodatkowymi cyfrowymi projektorami w narożnikach samochodu, które dawałyby możliwość wysyłania komunikatów np. rowerzystom czy kierowcom jadącym obok. Informowałyby o zamiarze skrętu czy też wyświetlały na drodze ostrzeżenia dla innych przed otwarciem drzwi.

Przyszłość oświetlenia samochodowego rysuje się w różowych barwach. Przeszkodą w realizacji ambitnych planów, oprócz kosztów technologii, jest też stworzenie uniwersalnych sygnałów i ich wdrożenie przez ustawodawców.

Barokowy pean

Myszka:
Myszka:
Wnętrze nie przeszło diametralnych zmian. Szczerze? Trudno zauważyć jakiekolwiek. Na tle dużo młodszych propozycji konkurencji nieco trąci myszką.
materiały prasowe

A8 cały czas możesz kupić z dieslem pod maską. Do wyboru są też silniki benzynowe, w tym ponad 570-konny w wersji S8. Jest oczywiście wersja przedłużana (A8L), a także hybryda. Oferta kompletna. Czy to oznacza, że A8 jest lepsze od Mercedesa S lub BMW 7? Nie. Ma lepsze światła (w mojej opinii najlepsze na rynku), ale to się pewnie szybko zmieni. Konkurencja nie śpi. Na nasze szczęście pozostaje nam wolność wyboru tego, czym się kierujemy, wybierając. Muskuły, barok czy oświecenie. Szczerze zazdroszczę każdemu, kto staje przed takim wyborem.