Największy w tym roku dwudniowy spadek cen ropy podtrzymał dobrą koniunkturę na europejskich rynkach akcji w pierwszej części czwartkowych notowań. W drugiej — część inwestorów zdecydowała się na realizację zysków po zaskakująco dużym wzroście liczby tzw. nowych bezrobotnych w USA oraz spadkach na otwarciu sesji za oceanem.
Kurs ropy spadł w ciągu dwóch dni o ponad 9 proc. Odsunęło to w cień obawy, że wysokie ceny paliw wyhamują wzrost gospodarczy. Dobrych nastrojów europejskich inwestorów nie popsuło nawet dalsze osłabienie dolara wobec euro. Tym razem pomógł w tym japoński minister finansów, który powiedział, że Japonia i Europa nie współpracują w sprawie powstrzymania dalszej aprecjacji ich walut.
Spadek kursu ropy wywołał popyt na akcje linii lotniczych. Paliwo stanowi około 16 proc. ich kosztów. Zdrożały wyraźnie akcje wielkiej trójki: Air France-KLM, British Airways i Lufthansy. W górę poszedł kurs Ryanair. Największy europejski tani przewoźnik lotniczy poinformował, że w listopadzie przewiózł o 10 proc. więcej pasażerów niż rok wcześniej. Spadły ceny papierów spółek naftowych. W dół poszły kursy m.in. europejskiego lidera branży, brytyjskiego BP, i największego przetwórcy ropy, francuskiego koncernu Total.
Początek notowań na amerykańskich giełdach charakteryzował się dużą zmiennością. Część inwestorów zdecydowała się na realizację zysków po mocnych środowych wzrostach cen. Sprzyjały temu wiadomości z rynku pracy, gdzie liczba osób ubiegających się o przyznanie zasiłku dla bezrobotnych wzrosła nieoczekiwanie aż o 25 tys.