Wczoraj nad ranem inwestorzy doczekali się informacji o przyznaniu drugiego pakietu pomocy dla Grecji o wartości 130 mld EUR. Długie negocjacje europejskich polityków i rządu Aten dobiegły końca. Grecy osiągnęli też porozumienie z prywatnymi wierzycielami, głównie bankami, które zakłada redukcję nominalnego zadłużenia o 53,5 proc., czyli w praktyce o 73-74 proc. Porozumienie oznacza możliwość wymiany papierów wartościowych na słabiej oprocentowane i z dłuższym terminem zapadalności.
Ugaszony pożar
W ramach nowego pakietu utworzone zostanie specjalne konto, na którym znajdować się będzie dość pieniędzy na obsługę greckiego zadłużenia przez trzy miesiące. Według założeń Grecy mają zmniejszyć wysokość długu publicznego ze 160 proc. PKB do 120 proc. przed rokiem 2020. Parlament przyjął w zeszłym tygodniu pakiet oszczędności obejmujący m.in. obniżkę płacy minimalnej o 22 proc., likwidację miejsc pracy w sektorze publicznym, a także podwyższenie wieku emerytalnego. Według analityków i ekonomistów, problemy Grecji nie zostały rozwiązane. Ugaszono jedynie pożar, którym była konieczność spłaty obligacji 20 marca o wartości 14,5 mld EUR. Podstawowy problem pozostaje — Grecja nie potrafi samodzielnie regulować zobowiązań. Przed ogłoszeniem niewypłacalności ten kraj powstrzymuje jedynie pomoc z MFW i UE.
Bank centralny na pomoc
Wcześniej, bo 29 lutego, rynki finansowe czeka ulga. Europejski Bank Centralny (EBC) ma po raz kolejny przeprowadzić operację LTRO, czyli długoterminowego wsparcia banków. Pomoc dla sektora finansowego ma wynieść prawie 500 mld EUR. Pierwsza runda dofinansowania banków przyniosła wzrost na rynku, podobnie może być i tym razem. Część rynku typuje EBC na głównego stratega rozwiązaniaproblemów z zadłużeniem strefy euro. Banki za otrzymane pieniądze mają chętniej skupować obligacje peryferyjnych krajów strefy euro. Działania EBC przypominają wcześniejsze zwiększanie ilości pieniądza na rynku przez Fed (QE3). Na początku marca odbędzie się szczyt przywódców Unii Europejskiej. Na spotkaniu ma zostać podpisany pakt fiskalny w sprawie zaostrzenia dyscypliny budżetowej. Innym ważnym tematem będzie połączenie EFSF i ESM, które zwiększy moce funduszy do wysokości 750 mld — 1 bln EUR. Kwestia dalszej pomocy zadłużonym krajom strefy euro może powrócić.
Nowy punkt zapalny
Drugi pakiet pomocy oznacza czasowe zejście problemów Grecji na bok. W rolę głównego dłużnika Europy i potencjalnego „straszaka” dla rynków finansowych może teraz wcielić się Portugalia. Spośród peryferyjnych krajów strefy euro Portugalia najgorzej radzi sobie z obsługą zadłużenia. Relacja długu publicznego do PKB tego kraju w III kwartale 2011 r. wyniosła 110,1 proc. Ogromne cięcia wprowadzane przez rząd hamują wzrost gospodarczy. W połowie marca misja kontrolna trójki (MFW, KE, EBC) ma opracować raport na temat kondycji finansów Portugalii. Może pojawić się konieczność udzielenia kolejnej rundy pomocy dla tego kraju.
Wybory zagrożeniem
W kwietniu w Grecji odbędą się wybory do parlamentu. Faworytem do zwycięstwa jest Nowa Demokracja. Partia najprawdopodobniej będzie rządziła wspólnie z lewicą — ugrupowaniem, które nie podpisało lojalki dotyczącej pakietu oszczędności. Ta oznacza ryzyko wycofywania się polityków ze złożonych obietnic, co może powstrzymać realizację reform. Na przełomie kwietnia i maja odbędą się wybory prezydenckie we Francji. W sondażach prowadzi Francois Hollande. Kandydat socjalistów jest znany ze swojej niechęci do polityki prowadzonej przez Nicolasa Sarkozy’ego. Według analityków i ekonomistów, Holland może storpedować europejski pakiet fiskalny. W praktyce oznacza to kolejne negocjacje, przesunięcie kluczowych decyzji dotyczących rozwiązania problemów strefy euro i niepokój na rynkach.