Przewoźnik zaczyna zarabiać

Marlena Gałczyńska
opublikowano: 2004-07-07 00:00

Niskokosztowa linia lotnicza pochwaliła się, że po sześciu miesiącach wypracowała zysk.

Po dwóch kwartałach tego roku Air Polonia, tani przewoźnik lotniczy, odnotowała zysk na działalności podstawowej wysokości 1,2 mln zł. Na działalności rozkładowej spółka zarobiła 1,7 mln zł. Na przewozach czarterowych miała jednak 0,5 mln zł straty. Dlatego w ostatnim czasie, z uwagi na nieopłacalność, wycofała się z przewozów czarterowych. Obecnie stanowią one tylko 15 proc. działalności firmy, podczas gdy 85 proc. to loty rozkładowe w formule low cost. Decyzja o zmniejszeniu lotów czarterowych zaskoczyła biura podróży.

— Po zmianie polityki Air Polonii przez około miesiąc sytuacja naszego biura była niepewna. W efekcie zawarliśmy umowę z egipskimi przewoźnikami czarterowymi, którzy latali z nami do 15 lipca. Na szczęście sytuacja jest już pod kontrolą. Wykorzystujemy cztery samoloty czarterowe PLL LOT, dwa bułgarskie oraz cztery Air Polonii, z którą jednak udało się zawrzeć porozumienie. Było to dla nas tym ważniejsze, że polscy turyści zdecydowanie wolą latać polskimi samolotami z polską kadrą — mówi Sylwester Strzylak, prezes radomskiego biura podróży Alfa Star.

W ciągu sześciu miesięcy na połączeniach rozkładowych Air Polonii przewiozła około 112 tys. pasażerów i wykonała 1144 rejsy. Średni wskaźnik wykorzystania miejsc w samolotach wyniósł 65 proc, co — zdaniem ekspertów branżowych — jest wynikiem bardzo dobrym dla linii, która działa zaledwie kilka miesięcy.

— Wyniki finansowe w pełni potwierdzają słuszność naszej strategii rozwoju. Zasługują na tym większą uwagę, że w branży niskokosztowych przewoźników lotniczych dochodzenie do rentowności z reguły trwa znacznie dłużej — mówi Jan Litwiński, prezes Air Polonii.