Przewozy Regionalne złapią oddech

opublikowano: 27-02-2015, 00:00

Plan restrukturyzacji przewoźnika zyskał akceptację wymaganej większości marszałków. Do gry wkroczy ARP.

Nikt nie wykoleił Przewozów Regionalnych — przynajmniej na razie. W czwartek marszałkowie 12 województw podpisali się pod porozumieniem restrukturyzacyjnym, pozwalającym Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) dosypać pieniędzy do kasy kolejowej spółki samorządowej, uginającej się pod ciężarem liczonego w setkach milionów złotych zadłużenia. Włodarze województw, którzy formalnie są właścicielami spółki, zgodzili się na to, by ARP w zamian za większościowe udziały dokapitalizowała Przewozy Regionalne kwotą 750 mln zł. Z tej sumy 600 mln zł ma pójść na redukcję zadłużenia, reszta — m.in. na zakup nowych i remont starych pociągów. By przygotowany przez ekspertów z EY plan mógł wejść w życie, na jego realizację musieli zgodzić się przedstawiciele co najmniej dwóch trzecich województw. Na razie nie zrobiło tego czterech — marszałkowie województw łódzkiego, zachodniopomorskiego, warmińsko-mazurskiego i dolnośląskiego. Brak podpisu tego pierwszego miał jednak — według zapewnień Tomasza Pasikowskiego, prezesa Przewozów Regionalnych — wynikaćtylko „ze względów proceduralnych”. Rozmowy z resztą województw trwają.

Tuzin marszałków zaakceptował plan ratunkowy dla Przewozów Regionalnych. To otwiera furtkę do przejęcia kontroli nad spółką za 750 mln zł przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
Zobacz więcej

PRZESTAWIENIE ZWROTNICY:

Tuzin marszałków zaakceptował plan ratunkowy dla Przewozów Regionalnych. To otwiera furtkę do przejęcia kontroli nad spółką za 750 mln zł przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Grzegorz Kawecki

— Jestem optymistą, jeśli chodzi o województwa warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie. Moje obawy związane są z województwem dolnośląskim. Tam jest pomysł na budowę własnego przewoźnika, choć mamy deklaracje, że w ciągu pięciu lat istnieje potrzeba korzystania z usług Przewozów Regionalnych — podkreśla Tomasz Pasikowski. Spółka, która tylko w 2014 r. przewiozła 79 mln pasażerów, utrzymuje się tak z przychodów z biletów, jak i z samorządowych dotacji. Łączny przychód z tych źródeł wyniósł w ubiegłym roku prawie 1,5 mld zł. Spółka po raz pierwszy od 2008 r., kiedy przeszła pod skrzydła samorządów, nie miała straty na poziomie operacyjnym — zanotowała tu zysk sięgający około 30 mln zł. Na poziomie netto strata jednak była, choć na razie nie wiadomo, w jakiej skali.

— Zakładaliśmy w 2014 r. stratę 28 mln zł. Mogę już powiedzieć, że będzie to znacząco mniej — mówił Wojciech Kroskowski, dyrektor finansowy Przewozów Regionalnych.

Plan restrukturyzacyjny spółki zakłada, że ARP stanie się jej głównym udziałowcem najpóźniej we wrześniu. Wcześniej spółka musi wynegocjować zasady świadczenia usług z marszałkami województw — chce podpisać z nimi pięcioletnie umowy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do 2020 r. Przewozy Regionalne mają stać się trwale rentowne. 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu