Przez kulturę do nowoczesnej gospodarki

Mirosław Konkel
05-04-2011, 00:00

Rozwój gospodarczy zależy m.in. od umiejętności korzystania z oferty kulturalnej — pokazuje najnowsza strategia innowacyjności OECD.

Rozwój gospodarczy zależy m.in. od umiejętności korzystania z oferty kulturalnej — pokazuje najnowsza strategia innowacyjności OECD.

Żyjemy w społeczeństwie poprzemysłowym, dlatego innowacyjna produkcja i usługi to nie wszystko. Wzrost PKB zależy także od tego, czy ludzie chodzą do teatrów, galerii i czytają książki. Kultura jako społeczna kreatywność jest warunkiem działania gospodarki. Bez niej nie zbudujemy nawet namiastki Krzemowej Doliny. Tak twierdzą autorzy strategii innowacyjności OECD.

— Nic po kreatywnych jednostkach, jeśli społeczeństwo nie akceptuje zmiany, jest zachowawcze, asekuracyjne i nietolerancyjne. A uczestnictwo w kulturze otwiera nas — pracowników, konsumentów, obywateli — na nowość. To zaś przekłada się też na innowacje w biznesie — tłumaczy prof. Tomasz Szlendak, kierownik Zakładu Badań Kultury w Instytucie Socjologii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Telenowele górą

Niestety, z uczestnictwem Polaków w kulturze, nawet tej popularnej, nie jest najlepiej. Przykład? Jak pokazuje "Diagnoza społeczna" prof. Janusza Czapińskiego, w okresie między edycjami z 2007 i 2009 r. aż 14 proc. Polaków zrezygnowało z chodzenia do kina z innych przyczyn niż ekonomiczne. Natomiast aż 54 proc. badanych w zeszłym roku przez Ipsos twierdzi, że w ogóle nie bywa w teatrze ani na koncertach, zaś 57 proc. nigdy nie chodzi do kina.

Co ciekawe, jeszcze większa grupa (59 proc.) nie ogląda filmów w ogóle, nawet na komputerze. Dla coraz większej liczby badanych najważniejszym — jeśli nie jedynym — medium kontaktu z kulturą jest telewizor. Najpopularniejszymi formami rozrywki są w naszym kraju seriale telewizyjne i spotkania ze znajomymi.

Śmierć książki

Inny zatrważający fakt: Polacy przestali czytać. Także ci, którzy mają ambicje przynależenia do elity intelektualnej i zawodowej. Z najnowszych badań Biblioteki Narodowej wynika, że jedna trzecia uczących się i studiujących nie miała przez rok kontaktu z żadną książką. Przyznało się do tego też 25 proc. osób z wyższym wykształceniem. A 20 proc. z nich nie ukrywa, że przez miesiąc poprzedzający sondaż nie przeczytało tekstu dłuższego niż trzy strony!

Problem dotyczy nie tylko czytelnictwa na poziomie minimalnym, drastycznie także zmalał odsetek czytelników tzw. intensywnych: tylko 12 proc. Polaków pochłania więcej niż 7 książek rocznie, a jeszcze w 2004 r. wskaźnik ten sięgał 24 proc. Rekordzistów (więcej niż 24 książki) mamy zaledwie 5 proc.

— Kultura może mieć funkcję prorozwojową i proinnowacyjną, ale pod warunkiem, że społeczeństwo zacznie w niej aktywnie uczestniczyć — komentuje prof. Tomasz Szlendak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Przez kulturę do nowoczesnej gospodarki