Przez palaczy budżet traci miliardy złotych

Jacek Barliński
26-02-2002, 00:00

Palenie kosztuje całe społeczeństwo — co do tego nie ma wątpliwości. Ale ile? Palacze stawiają to pytanie rzadko, ponieważ nikt nie lubi pytań niewygodnych. A prawda jest bolesna zarówno dla palących, jak i tych, którzy papierosa nigdy nie trzymali w ręku.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO — World Health Organization), palenie stanowi największe śmiertelne zagrożenie zdrowia. Z powodu chorób odtytoniowych (takich jak nowotwory, choroby płuc, choroby układu krążenia itp.) w Polsce umiera rocznie 70 tys. osób. Mimo to każdego roku przybywa średnio 103 tys. kolejnych palaczy! Narażają siebie i swoje otoczenie na ryzyko przedwczesnej śmierci. Poza trudnymi do przeliczenia kosztami zdrowotnymi, społeczeństwo ponosi też bardzo wymierne straty finansowe.

W roku 2001 Polacy wydali na papierosy około 16 miliardów złotych. Statystyczny palacz puszcza z dymem prawie 2 tys. złotych rocznie. Odkładając te pieniądze, mógłby już po trzech latach wyjechać z całą rodziną na zagraniczne wczasy, a po dziesięciu — nawet kupić samochód. Gdyby jednak chodziło tylko o finanse palacza, to nie warto byłoby się tym zajmować, ponieważ każdy ma prawo do wyboru: papieros czy samochód. Problem polega jednak na tym, iż za zachcianki niektórych płacić muszą wszyscy.

Na leczenie chorób odtytoniowych państwo wydaje rocznie (z kieszeni podatników) około 18 miliardów złotych! Z tego leczenie przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) pochłania 10 mld, a choroby wieńcowej i udarów mózgu — po 4 mld zł. Główną przyczyną wymienionych chorób jest palenie papierosów. Kwotę niewiele mniejszą — 15 miliardów złotych rocznie — stanowią koszty pośrednie, związane z absencją i utratą produktywności pracy przez palaczy. Do tego należy jeszcze doliczyć wysokość rent inwalidzkich, będących konsekwencją chorób odtytoniowych.

Ponieważ wpływ palenia papierosów na wzrost zachorowań i śmiertelności społeczeństwa jest udowodniony, a koszty z tym związane rosną w zastraszającym tempie — polityka prozdrowotna państwa powinna być bardziej przemyślana i skuteczna. WHO i Bank Światowy w raporcie „Tobacco Control in Developing Countries” podają trzy najbardziej opłacalne strategie przeciwdziałania następstwom uzależnienia od tytoniu:

- Edukacja prozdrowotna. Dzięki antynikotynowym akcjom Fundacji Promocja Zdrowia, już 2 miliony palaczy zerwało z nałogiem, a ich życie przedłużyło się średnio o 2 lata. Daje to wymiernie korzyści budżetowi: unikając kosztów medycznych oraz kosztów związanych ze spadkiem produktywności zawodowej, państwo zaoszczędziło 1 miliard złotych.

- Finansowanie skutecznych metod wspomagających rzucanie palenia. Obecnie za najskuteczniejszą uznawana jest doustna terapia antynikotynowa, dająca wynik ponad dwukrotnie lepszy niż rzucanie palenia z wykorzystaniem samej woli palacza. Finansowanie terapii wspomagających rzucanie palenia jest najbardziej efektywną metodą zdrowotnej polityki rządu i jest bardziej opłacalne niż leczenie następstw. Oszczędności wynikające z zapobiegania chorobom odtytoniowym są oczywiste.

- Regulowanie podatku akcyzowego. W roku 2001 akcyza na wyroby tytoniowe wynosiła w Polsce 41 proc., gdy zgodnie z wymogami Unii Europejskiej powinna wynosić 57 proc. Ze wspomnianego raportu WHO wynika, że wysokie ceny papierosów zdecydowanie zniechęcają palaczy, szczególnie tych najmłodszych. Utrzymujący się realny wzrost ceny papierosów o 10 proc. w skali świata spowodowałby, że 40 milionów ludzi rzuciłoby palenie, a znacznie więcej w ogóle by go nie rozpoczęło.

Konferencja WHO „Europa wolna od dymu tytoniowego”, która tydzień temu odbyła się w Warszawie, była okazją do zaplanowania kolejnych konsekwentnych działań w walce z nikotynizmem. Podkreślono rolę dostępności farmakologicznych środków wspomagających walkę z nałogiem. W części krajów Europy Zachodniej są one refundowane. Dobrze ocenione zostało nasze ustawodawstwo, zobowiązujące producentów do umieszczania informacji o szkodliwości palenia na opakowaniach papierosów oraz zakazujące im reklamy w miejscach publicznych i w mediach. Krocząc do Unii Europejskiej, Polska nie może zbaczać z prawidłowo wytyczonej ścieżki — a przede wszystkim nie może uginać się przed tytoniowym lobby.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Barliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przez palaczy budżet traci miliardy złotych