Szansę na 1 mld zł wsparcia uzyskało dodatkowo 59 większych firm
Blisko 2,5 mld zł wkrótce trafi do 182 firm, które przeznaczą je na innowacyjne inwestycje.
Na długiej liście podmiotów, które z sukcesem zakończyły rywalizację o unijne wsparcie z największego programu na inwestycje innowacyjne, znalazły się m.in. Grupa Kęty, producent obuwia Wojas czy Witchen. Teraz 182 firmy czekają na podpisanie umowy o dofinansowanie.
— Blisko 7,5 mln zł, jakie otrzymamy z programu, przeznaczymy na budowę hali i wyposażenie jej w maszyny, co pozwoli nam zwiększyć produkcję o blisko jedną trzecią — podkreśla Wiesław Wojas, prezes obuwniczej firmy.
W drugim etapie ubiegania się o unijne wsparcie w ramach działania 4.4. Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (PO IG) dodatkowy 1 mld zł trafi do 59 firm. Tym razem należało uzyskać minimum 75 punktów, a więc tylko 5 punktów mniej niż wynosił maksymalny pułap, jaki mogły osiągnąć duże firmy. Przypomnijmy, że małe i średnie podmioty na starcie otrzymały 20 punktów za sam status. Tak wysoko postawiona poprzeczka sprawiła, że w puli podstawowej 123 zaakceptowanych wniosków (w ramach początkowo zaplanowanych 1,47 mld zł) znalazły się zaledwie trzy większe firmy. Ponieważ złożono 478 wniosków, z czego ocenę merytoryczną, uzyskując minimum 60 punktów, uzyskało 315 wniosków, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przeznaczyło dodatkowo 1 mld zł. Tym razem na liście pojawiło się kilkadziesiąt dużych firm. Przedstawiciele resortu zapowiadają, że w ramach kolejnego naboru wniosków w I kwartale 2009 r. zniknie dodatkowa 20-punktowa punktacja za status małego przedsiębiorcy.
— Duże firmy z pewnością ucieszy fakt, iż od kolejnej rundy preferencja dla małych i średnich firm zostanie zlikwidowana — mówi Szymon Żółciński z Accreo Taxand.
Dodatkowe punkty mają być rozdysponowane na inne kryteria.
— Najważniejsze, by były one jasne i nie ulegały zmianom. Przypomnę, że w tym rozdaniu dla dużych oraz małych i średnich firm zapowiadano stworzenie dwóch odrębnych budżetów, z czego ostatecznie się wycofano — mówi Paweł Tynel z Ernst Young.
Problem w tym, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Przy rezygnacji z dodatkowej punktacji dla małych firm i bez podziału budżetu może się okazać, że duże firmy będą miały większe szanse na dotacje.
— Dlatego podział budżetu wydaje się najlepszym rozwiązaniem — mówi jeden z przedsiębiorców.