Eksperci alarmują, że coraz więcej pracowników branży finansowej nie radzi sobie z problemami, jakie w ich życiu wywołał światowy kryzys finansowy. Coraz więcej osób traci pracę lub środki finansowe, jak np. na inwestycjach z Madoffem – mówi Sigurd Ackerman, dyrektor Silver Hill Hospital, placówki rehabilitacyjnej z New Canaan w Connecticut.
Ludzie sektora finansowego są w nieustającej depresji. Uważają, że skoro są
mistrzami świata finansowego, powinni być też mistrzami we wszystkim” – opowiada
jeden z zarządzających, który rozpoczął terapię alkoholową w sierpniu.
Zarządzający z Connecticut opowiada o swoich problemach: „Nie ma żadnych
treningów dotyczących uczuć. Nikt nie pyta anonimowego alkoholika, co
czuje”.
Takich osób, które pozostają sami z kieliszkiem i problemami
jest coraz więcej na Wall Street, gdzie alkohol od dawna jest kołem napędowym
handlu, bo bankierzy, spędzający w pracy po kilkanaście godzin na dobę, muszą
przecież wychodzić na spotkania z klientami, obiady i... drinki.
