Przybywa długów konsumenckich

Marcin Musioł
opublikowano: 2006-12-04 00:00

Rynek windykacji konsumenckiej ma istotne znaczenie biznesowe oraz prestiżowe. Działają na nim przede wszystkim największe firmy windykacyjne.

Wraz z powstaniem funduszy sekurytyzacyjnych do obrotu trafiają kolejne pakiety wierzytelności bankowych. Według różnych źródeł w tym roku łączna wartość transakcji sekurytyzacyjnych może osiągnąć wartość 4-5 mld zł. Jednak zdaniem wielu obserwatorów rynku, obroty sekurytyzacyjne nie osiągnęły jeszcze swojego apogeum i w kolejce do sprzedaży czekają kolejne pakiety wierzytelności bankowych o łącznej wartości około 10 mld zł. Rozpoczęcie procesów sekurytyzacyjnych w Polsce spowodowało dynamiczny wzrost wartości znajdujących się w obrocie wierzytelności konsumenckich.

Jednak ponieważ brak jakichkolwiek wiarygodnych danych trudno stwierdzić, jaka jest rzeczywista wielkość rynku wierzytelności konsumenckich oraz, jaki jest jego faktyczny potencjał. Przedstawiciele firm windykacyjnych także przedstawiają odmienne oceny co do dynamiki wzrostu rynku wierzytelności konsumenckich.

— W 2006 r. rynek windykacyjny pobije na pewno kolejny rekord wartości spraw przyjętych do windykacji. Szacuje się, że wyniesie ona blisko 14-15 mld zł. W tej wartości mieści się zarówno windykacja długów konsumentów oraz gospodarstw domowych, jak również odzyskiwanie wierzytelności w obrocie między przedsiębiorstwami — tłumaczy Urszula Okarma, członek zarządu firmy Kruk.

Odmienną opinię prezentuje Paweł Trybuchowski, dyrektor działu operacyjnego w firmie Intrum Justitia. Według niego, od końca 2004 r. na rynku windykacji konsumenckiej trwa silna konkurencja cenowa, a wzrost liczby spraw przekazywanych firmom windykacyjnym nie jest znaczący.

— Branża nadal oczekuje na sektor bankowy. Liczba zleceń przekazanych do firm zewnętrznych od tych instytucji jest wyjątkowo mała. To zrozumiałe ponieważ przy tak dużej dochodowości banki nie widzą jeszcze potencjału kryjącego się w nieregularnych bądź straconych drobnych kredytach — twierdzi Paweł Trybuchowski.

Struktura umów...

Powstanie funduszy sekurytyzacyjnych spowodowało zmianę struktury zawieranych umów. Jeszcze w 2003 r. wartość wierzytelności na zlecenie była 6,5 razy wyższa niż wartość wierzytelności wykupionych. Jednak od tego czasu wartość przejętych wierzytelność z roku na rok wzrastała blisko dwukrotnie. Dlatego w 2006 r. zgodnie z niektórymi prognozami wartość wierzytelności kupionych może po raz pierwszy przewyższyć wartość spraw przyjętych na zlecenie.

Jednak i w tej kwestii, wśród obserwatorów tego rynku, nie ma jednomyślności. Dlatego do tych szacunków i prognoz należy podchodzić ostrożnie. Niewątpliwie jednak wartość sprzedanych wierzytelności szybko wzrasta.

— Struktura umów dotyczących wierzytelności nie jest jeszcze ukształtowana. Procesy sekurytyzacyjne już zwiększają wartości długów, które zmieniają właścicieli głównie dlatego jest to taka dynamiczna tendencja. Jeszcze trzy lata temu sprzedaż wierzytelności dotyczyła ułamków procent portfeli, w roku ubiegłym wskaźnik ten prawdopodobnie przekroczył 20 proc., a w roku bieżącym dojdzie do 30 proc. — mówi Urszula Okarma.

...i rynku

W tym segmencie rynku windykacyjnego działają przede wszystkim największe podmioty tej branży. Według danych zawartych w przygotowanym w 2004 r. raporcie Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, firmy: Kruk, Intrium Justitia, KCW Ultimo oraz Europejska Grupa Finansowa posiadały w 2003 r. łącznie ponad 60 proc. udziałów na tym rynku. Jego pozostała cześć była już bardzo rozdrobniona — udziały poszczególnych firm nie przekraczały dwóch procent.

Jednak małe lokalne firmy stopniowo z różnych przyczyn znikają z rynku. Jeszcze trzy lata temu szacowano, że cała branża windykacyjna w Polsce liczy około 770 podmiotów gospodarczych. Obecnie według PZW działa w niej już tylko 300 windykatorów. Jest to spowodowane przede wszystkim charakterystyką windykacji tego typu wierzytelności. W tym segmencie aktywnie mogą działać tylko firmy, które mają rozbudowane centra obsługi klientów oraz struktury terenowe niezbędne przy windykacji bezpośredniej, a także wysoki kapitał własny. Małe lokalne firmy, które nie mają środków na tego typu inwestycje, znikają z rynku.

— Na rynku windykacji konsumenckiej nie pojawiają się nowe liczące się podmioty. Głównym powodem takiej sytuacji jest: spadająca rentowność branży wynikająca z wysokiej konkurencji i wojny cenowej oraz wyjątkowo wysoki próg inwestycyjny wejścia do sektora. W tej sytuacji tylko pojawienie się poważnego inwestora zagranicznego może wpłynąć na zmianę układu sił w tym segmencie. Wiadomo, że w Skandynawii, Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych jest wiele firm zainteresowanych inwestycjami zarówno w istniejące podmioty jak i utworzeniem nowych spółek — uważa Paweł Trybuchowski, dyrektor działu operacyjnego w firmie Intrum Justitia.

Na rynku nie pojawiają się także firmy, które specjalizowałyby się wyłącznie w odzyskiwaniu należności konsumenckich.

Możesz zainteresować się również: