Przychodzi Springer do Polsatu

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 05-12-2006, 00:00

Zygmunt Solorz-Żak oddaje część Polsatu. Czeka nas rewolucja na rynku. Chyba że do gry włączą się politycy...

Zygmunt Solorz-Żak, właściciel i szef rady nadzorczej Polsatu, od kilku lat negocjował z chętnymi na kupno stacji. Teraz w końcu zdecydował się oddać 25,1-procentowy udział w stacji niemieckiemu wydawnictwu Axel Springer. Wydawca „Newsweeka” i „Dziennika” zapłaci za mniejszościowy pakiet 250 mln EUR, a cena może wzrosnąć o kolejne 50 mln EUR do końca 2008 r. Wtedy też Polsat powinien zadebiutować na giełdzie.

— Doszedłem do wniosku, że można współpracować z partnerem takim, jakim jest Axel Springer — mówi Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu.

Zawsze mówił, że nie odda kontroli nad firmą.

Nie brakuje głosów, że Springer zechce uzyskać większy wpływ na Polsat — tak samo, jak od początku było wiadomo, że News Corp. Ruperta Murdocha nie zadowoli się mniejszościowymi udziałami w katolickiej Telewizji Puls. TV Puls złożyła niedawno do krajowej rady wniosek o zmianę koncesji na ogólnospołeczną.

— Axel Springer zapłacił wysoką cenę za biznes, który bez zastrzyku finansowego i świeżej krwi będzie tracił udziały rynkowe. Myślę, że liczy na efekty synergii i pakietowania reklam, choć nie udało się to nikomu na rynku — mówi Jakub Bierzyński, prezes OMD Poland.

Specjaliści z trudem doszukują się jednak efektów synergii między obiema firmami.

— Połączenie sił Axela Springera i Polsatu powoduje, że musimy liczyć się z siłą marketingową obu firm i w tym sensie wzmocnienie konkurencji jest oczywiste. Telewizja to jednak przede wszystkim program, który sam dla siebie jest najlepszym narzędziem komunikowania z widzem. Na tym polu nowy partner Polsatu raczej niewiele wniesie nowego — mówi Piotr Walter, prezes TVN.

Polsat na przystawkę

Kupno części udziałów Polsatu przez Axela Springera może być początkiem większej konsolidacji na rynku mediów.

— Być może jest to początek serii transakcji na polskim rynku mediów, ale warto pamiętać, że jest to wciąż rynek rozdrobniony, a prawdziwa konkurencja jest możliwa tylko między silnymi podmiotami. Fałszywa troska niektórych polityków o skutki „nadmiernej koncentracji” w mediach jest w najlepszym przypadku przejawem ograniczonej wiedzy o rynku, a najczęściej zwykłego strachu przed silnymi, niezależnymi mediami — mówi Marek Sowa, wiceprezes UPC Polska, szef Związku Mediów PKPP Lewiatan.

Axel Springer może stać się wkrótce jednym z ważniejszych graczy na polskim rynku medialnym. Firma, której nie udało się kupić niemieckiej stacji telewizyjnej ProSiebenSat.1, ma spore pieniądze na akwizycje. Pojawiły się plotki, że chce kupić udziały w Radiu WAWA, portalu Bankier. pl, a nawet w Presspublice, wydawcy „Rzeczpospolitej”.

Wszystko w rękach UOKiK

Finalizacja transakcji zależy od zgody urzędu antymonopolowego i badania finansów Polsatu przez Axela Springera.

— To ciekawa sytuacja ze względu na wymaganą zgodę UOKiK, który będzie musiał odnieść się do trudnej kwestii monopolu na rynku — mówi Piotr Walter.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że gdy prawie cztery lata temu Agora chciała kupić Polsat, rozpętała się wielka awantura. Teraz, gdy Axel Springer Polska podpisał umowę kupna 25,1 proc. tej samej stacji, a Bauer przejmuje radio RMF, politycy nabrali wody w usta.

— Jestem zdziwiona i zasmucona faktem, że kiedy kilka lat temu polska firma, tzn. Agora, interesowała się nabyciem Polsatu, to politycy podnieśli straszny krzyk o niebezpieczeństwie koncentracji. A teraz, kiedy Polsat (i RMF) przejmuje kapitał zagraniczny, towarzyszy temu głuche milczenie. Ciekawe, dlaczego? Gdzież są obrońcy pluralizmu w mediach z tamtych lat — denerwuje się Wanda Rapaczyńska, prezes Agory.

Wtóruje jej część polityków.

— Jesteśmy za liberalnym rynkiem, ale pod warunkiem że nie ma na nim nadmiernej koncentracji. Jesteśmy zaniepokojeni pogłoskami, że Axel Springer chce nie tylko kupić część Polsatu, ale także udziały w Presspublice, wydawcy „Rzeczpospolitej” — mówi Arkadiusz Rybicki z PO.

Zdaniem uczestników rynku, taka zmiana nastawienia rządu jest jednak dość naturalna po wejściu Polski do Unii Europejskiej, gdy rynek był zmuszony otworzyć się na kapitał zagraniczny, a z ustawy o radiofonii i telewizji zostały usunięte zapisy antykoncentracyjne.

— Różnica między tymi dwoma sytuacjami jest zasadnicza: Axel Springer chce kupić 25 proc. Polsatu, a Agora chciała kupić 100 proc. Wtedy sprawa miała podłoże polityczne i odbywała się w trakcie dyskusji o tym, jak mają wyglądać zapisy antykoncentracyjne. Teraz takiej dyskusji nie ma — mówi Monika Bednarek, szef Eurozetu.

Jednak coraz częściej słychać głosy, że zmiana nastawienia polityków partii rządzącej do zmian właścicielskich w mediach ma podłoże polityczne.

— Nie ma co ukrywać, że Agora działa na polityków jak płachta na byka. Także na ludzi dzisiejszej władzy, która wyraźnie jest wspierana przez niektóre tytuły Axel Springer Polska — mówi Krzysztof Bosak, poseł Ligi Polskich Rodzin.

— W ostatnim czasie pojawiły się liczne publikacje, które prezentują „życzliwe” komentarze i sugestie oraz próbują nadać działaniom biznesowym wydawnictwa wymiar polityczny. Odbieramy je jako przejaw walki konkurencyjnej ze strony innych mediów, też zainteresowanych akwizycjami w obszarze mediów elektronicznych — ucina Florian Fels, szef Axel Springer Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy