Przygotuj firmę na pacjenta zero

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2020-05-27 22:00

Pojawienie się zakażonego pracownika nie będzie szokiem, jeśli pracodawca zawczasu stworzy sztab kryzysowy

Odmrażanie gospodarki jest dobrą wiadomością, ale wystawia firmy na wiele zagrożeń. Choć wrócimy do biur z zachowaniem rygoru sanitarnego, ryzyko zarażenia się nie zniknie. Zamiast jednak drżeć na myśl, że wśród naszych pracowników pojawi się pacjent zero, lepiej zawczasu przygotować procedury awaryjne.

POWRÓT PO KWARANTANNIE:
POWRÓT PO KWARANTANNIE:
Pilna potrzeba odmrażania gospodarki sprawia, że wychodzimy z izolacji. To dla pracodawców i działów HR test organizacyjnej sprawności — mówi Magdalena Zwolińska, ekspert ds. komunikacji kryzysowej i partner w Lighthouse Polska.
ARC

Przejdź na system zmianowy

Dostosuj się do rządowych regulacji i bierz przykład z najbardziej doświadczonych — radzi personalnym Paweł Stapf, ekspert ds. transformacji cyfrowej. Uściśla, że reguły dotyczą reorganizacji przestrzeni biurowej, naśladownictwo — dobrych praktyk, które dostarcza m.in. branża produkcyjna ze swoją koncepcją przemysłowego dystansu społecznego.

— Księgowość, marketing, różne procesy administracyjne od biedy zrealizujemy zdalnie. A czy da się składać pralki na odległość? W żadnym wypadku. Fabryki nie mogły wysłać inżynierów, planistów czy montażystów do domów. Zastosowały inną metodę: dzięki automatyzacji zmniejszyły liczebność zmian — wyjaśnia Paweł Stapf.

Jego zdaniem systemem zmianowym trzeba objąć białe kołnierzyki.

— Home office się sprawdził, więc nie rezygnujmy z niego zupełnie. Część osób w dalszym ciągu może pracować z domu, reszta w biurze. Im mniejsze zagęszczenie ludzi na danej powierzchni, tym bezpieczniej — przekonuje Paweł Stapf.

Mierzenie temperatury ciała, maseczki, właściwe odległości między biurkami, a także regularne sprzątanie i odkażanie pomieszczeń — to wszystko jest ważne, ale nie wyklucza negatywnego scenariusza, w którym kolega z recepcji lub koleżanka z windykacji otrzymuje dodatni wynik testu.

— Po co o tym myśleć, skoro w przedsiębiorstwie obowiązują wszystkie zalecenia i środki ochronne, a w razie sytuacji alarmowej i tak musimy dostosować się do wytycznych sanepidu — zastanawia się Magdalena Zwolińska, ekspert ds. komunikacji kryzysowej i partner w Lighthouse Polska.

Chodzi o to, by nie dopuścić do paniki i uchronić firmę przez kryzysem wizerunkowym.

— Odpowiedzialny szef nie ukrywa złych wieści. One i tak z prędkością światła rozejdą się po firmie i całym rynku. Jeśli zaś zdegenerują się w półprawdę czy kłamstwo, wyrządzą wiele szkód — ostrzega przedstawicielka Lighthouse Polska.

Radzenie sobie w takich sytuacjach porównuje do ekstremalnej wspinaczki, którą przetrwają dobrze przygotowani — trzeba zadbać o mapę (procedura kryzysowa), liny i czekany (narzędzia i kanały komunikacyjne) oraz zgraną ekipę (sztab kryzysowy), w której każdy wie, jaką rolę ma do odegrania.

Wdrażaj procedury

Magdalena Zwolińska zwraca uwagę, że pracownicy to niejedyna grupa, w którą uderzy fala obaw, gdy na polecenie sanepidu pracodawca zamknie na pewien czas działalność. Firma będzie musiała także uspokoić biznesowych partnerów, kontrahentów, a może nawet opinię publiczną. Pytań jest wiele. Co, jeśli sytuacja zostanie nagłośniona przez pracowników na profilach społecznościowych i zainteresują się nią media? Kto i w jaki sposób odpowie na pytania dziennikarzy? A może wstrzymać się od komentowania? A jeśli na skutek koronawirusa wystąpią opóźnienia i rozdzwonią się telefony od klientów zniecierpliwionych brakiem dostaw? Kto je obsłuży? Co powinien usłyszeć reporter, a co prezes zaprzyjaźnionej spółki?

— W sukurs tym wszystkim rozważaniom przychodzi kryzysowa procedura na wypadek pojawienia się pacjenta zero. Dobrze przygotowana będzie zawierać odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Określi, kto powinien wejść w skład sztabu kryzysowego, podpowie, jak najszybciej go zwołać, wskaże role poszczególnych osób i ułatwi podejmowanie najpilniejszych decyzji. Wytypuje najważniejsze grupy, z którymi trzeba rozmawiać, doradzi, co, do kogo i w jakiej kolejności mówić — tłumaczy konsultantka Lighthouse Polska.

Myślenie w stylu „jakoś to będzie” może skutkować katastrofą. Każde biuro potrzebuje planu, który w razie pojawienia się koronawirusa będzie niczym dobrze przygotowana górska wyprawa, gwarantująca zdobycie szczytu — podkreśla Magdalena Zwolińska.

Bez profesjonalnego planu pandemia może się dla nas zamienić w pandemium.

Sprawdź program webinaru "Pacjent zero w Twojej firmie", 29 maja 13:30 >>

Możesz zainteresować się również: