Przyłbice uratowały wrocławski biznes

opublikowano: 08-04-2020, 22:00

Firma CleverFrame, pracująca dla branży targowej, stanęła przed widmem zwolnień. Przestawiła się na produkcję przyłbic i prawie podwoiła zatrudnienie

Wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych działań. Od ponad dekady wrocławska spółka CleverFrame zajmowała się produkcją systemów wystawienniczych, stoisk na targi czy zabudowy eventowej. Biznes był solidny — w ubiegłym roku przyniósł spółce i firmom powiązanym ponad 20 mln zł przychodów, a spółka zatrudniała około 60 osób w bazie produkcyjnej we Wrocławiu i biurze handlowym w Warszawie.

FIRMOWA REWOLUCJA:
FIRMOWA REWOLUCJA:
Wrocławska spółka CleverFrame, której prezesem jest Aleksandra Klimek, pod koniec lutego wiedziała, że w dotychczasowym modelu nie przetrwa epidemii. Błyskawicznie przestawiła się na produkcję tego, co na rynku było potrzebne, czyli przyłbic ochronnych.
Fot. ARC

— Jeszcze w lutym wystawialiśmy się na targach branżowych w Düsseldorfie, podczas których wszystko odbywało się normalnie, ale już rósł niepokój w związku z epidemią koronawirusa. Wiedzieliśmy, że jeśli sytuacja zrobi się poważna, to ucierpi rynek wystawienniczy, a my razem z nim, trzeba było więc albo zwolnić ludzi, albo wymyślić coś nowego — mówi Aleksandra Klimek, prezes firmy.

Nowy biznes

Aleksandra Klimek prowadzi ją wraz z mężem Filipem Grudzińskim, który pod koniec lutego, w warunkach domowych, przygotował prototyp przyłbicy ochronnej. Projekt „spełniał wszystkie wyznaczone kryteria” i okazał się początkiem zupełnie nowego biznesu.

— Chodziło o to, żebyśmy mieli nowy, najwyższej jakości, potrzebny na rynku produkt, do którego wyrobu możemy zdobyć surowce w miarę możliwości od ręki. Wykorzystaliśmy park maszynowy, na którym pracowaliśmy dotychczas, i 13 marca pierwsze nasze przyłbice ochronne trafiły na rynek — mówi Aleksandra Klimek.

Spółka zaczęła je sprzedawać pod marką CoverOne. Popyt szybko przerósł oczekiwania.

— Zaczynaliśmy od produkcji 3 tys. sztuk dziennie, policzyliśmy, że taka liczba pozwoli firmie przetrwać, utrzymać zatrudnienie. Teraz doszliśmy do 30 tys., a w ostatnich dniach przekroczyliśmy 35 tys. Aby tego dokonać, musieliśmy zainwestować w nowe, profesjonalne maszyny. Na szczęście w naszym zakładzie było na nie miejsce, ale konieczne było np. zwiększenie mocy pobieranego przez nas prądu — mówi prezes CleverFrame.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Potrzebni byli też ludzie.

— Potrzebowaliśmy nowych pracowników, przede wszystkim do konfekcjonowania przyłbic. W ostatnich tygodniach zatrudniliśmy 50 osób — również studentów i emerytów, którzy w domach wykonują zlecenia, żeby dorobić. Pracujemy zmianowo, od godziny 8 do 22, w zespołach, które nie mają ze sobą styczności, by ograniczyć ryzyko kwarantanny wśród pracowników. Bezpieczeństwo i higiena pracy są naszym priorytetem. Przynajmniej do końca kwietnia będziemy działać w takim trybie — mówi Aleksandra Klimek.

Europejski rynek

Przyłbice z Wrocławia trafiają do placówek ochrony zdrowia, zamawia je administracja rządowa, a także sieci handlowe.

— Sprzedajemy je w Polsce i na rynkach unijnych poprzez sieć naszych dilerów, którzy zajmowali się dystrybucją systemów wystawienniczych, a teraz przestawili się na przyłbice. Około połowy naszej produkcji trafia na eksport — tylko do Unii Europejskiej, głównie do Niemiec, Austrii i Rumunii, bo poza nią nie można wywozić przyłbic — mówi Aleksandra Klimek.

Spółka przekazuje je też charytatywnie potrzebującym ich szpitalom.

— Zaczęliśmy od szpitali we Wrocławiu, od kilku dni realizujemy taką wysyłkę na terenie całej Polski. Uruchomiliśmy profil na Instagramie CoverOneOfficial, gdzie zbieramy informacje z adresami najbardziej potrzebujących pomocy placówek. Myśleliśmy też o rozpoczęciu produkcji osłon dla kasjerów w placówkach handlowych, ale uznaliśmy, że na razie skoncentrujemy się na przyłbicach, a do rozwoju asortymentu wrócimy, gdy sytuacja z pandemią się uspokoi — mówi Aleksandra Klimek.

Gospodarka w wojennym trybie

Przed II wojną światową i w jej trakcie fabryki lokomotyw czy traktorów przestawiano na produkcję czołgów. Z epidemią walczy się w inny sposób, ale w jej trakcie następuje podobna rewolucja w zakładach — koncentrowanie się na wytwarzaniu często nieskomplikowanych, ale bardzo potrzebnych produktów.
W polskich mediach najgłośniej było o pomyśle Orlenu, który już na początku stanu zagrożenia epidemicznego zaczął produkować płyn do dezynfekcji i dostarczać go nie tylko na stacje, ale także do szpitali i sieci marketów. Pisaliśmy w „PB” o tym, że w ekspresowym tempie produkcję takiego płynu rozpoczęła też Polfa Tarchomin, ostatni duży producent leków w rękach skarbu państwa. W tyle nie pozostały prywatne firmy.

Grupa Selena, producent i dystrybutor chemii budowlanej, rozpoczęła produkcję żeli dezynfekcyjnych, które w pierwszej kolejności trafią do dolnośląskich szpitali.

Tymczasem spóła Warsaw Genomics, która pracowała nad badaniami genetycznymi w dużej skali w celu wykrycia dziedzicznych obciążeń genetycznych, z dnia na dzień przestawiła się całkowicie na przeprowadzanie testów na koronawirusa i jest pod tym względem jednym z najbardziej wydajnych laboratoriów w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane