W środę najważniejszym wydarzeniem było obniżenie ratingu dla Portugalii przez agencję Fitch. W jednej chwili odżyły obawy o kondycję finansową krajów Eurolandu. Na parkietach Starego Kontynentu sesja zaczęła się co prawda obiecująco, jednak jeszcze przed południem indeksy zapikowały. Pesymistów wspierały taniejące kontrakty na indeksy amerykańskich giełd, a następnie słaba pierwsza faza handlu na Wall Street.
Zły dzień stał się udziałem portugalskich banków. Spadały kursy: Banco Espirito Santo oraz Banco Comercial Portugues. W przeciwnym kierunku podążał natomiast rynek w Atenach. To za sprawą możliwego kompromisu największych, europejskich państw w sprawie pomocy finansowej dla Grecji.
W Wiedniu nie najlepszy dzień mieli akcjonariusze Wienerberger. Austriacki producent materiałów budowlanych zapowiedział, że nie wypłaci dywidendy za 2009 r. W Londynie zaś powodów do zadowolenia nie mieli udziałowcy Wolseley, największego na świecie dostawcy systemów grzewczych i wodociągowych. Analitycy UBS obniżyli spółce rekomendację z "kupuj" do "neutralnie".
Tadeusz
Stasiuk