Przyroda wyzyskuje człowieka

Janusz Lewandowski
29-02-2008, 00:00

Dożyliśmy czasów, gdy wytwórczości nie ogranicza już brak środków produkcji (problem socjalizmu) ani nawet pojemność rynku (kłopot kapitalizmu), lecz ekologia. Ściślej — limity emisji dwutlenku węgla i innych zanieczyszczeń. Zachód wchodzi płynnie w ten nowy, jeszcze nienazwany, etap rozwojowy ludzkości. Dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej wchodzących niegdyś w skład RWPG jest to skok cywilizacyjny.

Pamiętam początki tej drogi i śmiertelny strach zagranicznych inwestorów, którzy ryzyko szkód środowiskowych stawiali na równi z ryzykiem makroekonomicznym i specyficznym dla Polski ryzykiem socjalnym, związanym z siłą naszych związków zawodowych. Jeden jedyny Tom Kolaja znał się na rzeczy i negocjował klauzule środowiskowe w kontraktach prywatyzacyjnych. W szeroko pojętej ochronie środowiska Zachód uciekł nam równie daleko, jak w zakresie usług finansowych. Nieprzypadkowo właśnie w sferze ekologii mamy zapisanych najwięcej okresów przejściowych w traktacie akcesyjnym UE i sporo spięć, z których sprawa budowy obwodnicy przez dolinę Rospudy jest najgłośniejsza, ale przecież niejedyne.

Limity emisyjne to nie wszystko. Co gorsza, chwalebny program Natura 2000 staje się w wielu zakątkach Polski barierą rozwojową. Dzieje się tak za sprawą nadgorliwych urzędników, interpretujących unijne przepisy w taki sposób, że wszelka działalność rekreacyjna i turystyczna na terenach chronionych przestaje być możliwa. Nawiedzona ekologia szykuje system wyzysku człowieka przez przyrodę.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przyroda wyzyskuje człowieka