Przystanek przystopował pomorską Gazelę

opublikowano: 18-12-2012, 00:00

Przy drodze działa wiele firm. Mogłaby jeszcze jedna, ale drogowcy nie chcą się zgodzić, by – tak jak inne – miała wyjazd na drogę

Mirosław Wiecki prowadzi w Gdyni hurtownię elektryczną Saga. Na początku był to przydomowy biznes, ale firma szybko się rozrastała. Została laureatką dwóch ostatnich edycji Gazel Biznesu, czyli rankingu najbardziej dynamicznych małych i średnich przedsiębiorstw. Przedsiębiorca postanowił zbudować siedzibę z prawdziwego zdarzenia. Kupił działkę w miejscowości Miszewko w gminie Żukowo, przylegającą do drogi, krajowej nr 20 z Gdyni do Kościerzyny i rozpoczął załatwianie formalności. Nieoczekiwane problemy wystąpiły ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Od 2009 r. nie chce ona uzgodnić projektu decyzji o warunkach zabudowy działki Mirosława Wieckiego, a konkretnie wydać zgody na przekształcenie istniejącego zjazdu indywidualnego w zjazd publiczny. Z formalnego punktu widzenia zjazd indywidualny nie może prowadzić do obiektu, w którym prowadzona jest działalność gospodarcza. Różnice praktyczne między zjazdem indywidualnym a publicznym są symboliczne.

— W przypadku zjazdu publicznego większe są wymagania dotyczące promieni łuków oraz zapewnienia widoczności przy wyjeździe — informuje Piotr Michalski z gdańskiego oddziału GDDKiA.

Problem zatoki

Argumenty GDDKiA przeciw zjazdowi publicznemu są dwa i sprowadzają się do kwestii bezpieczeństwa ruchu. Pierwszy to taki, że droga nr 20 na odcinku przy działce Mirosława Wieckiego jest drogą główną ruchu przyspieszonego (tzw. GP), a stosowanie zjazdów na tej klasy drodze dopuszczalne jest ze względów bezpieczeństwa jedynie w wyjątkowych przypadkach, gdy brak innej możliwości dojazdu do działki. Drugi sprowadza się do tego, że w pobliżu zjazdu jest usytuowany przystanek autobusowy. Dodajmy — „na żądanie”.

— Wyjazd z mojej działki jest tak usytuowany, że widok w lewo jest idealny.

200 metrów dalej zjazd jest znacznie gorszy. Gdy autobus stoi na przystanku, nie ma żadnej widoczności. Proponowałem przesunięcie przystanku na mój koszt, ale GDDKiA odpisała, że wydłuży to dojście okolicznym mieszkańcom — mówi Mirosław Wiecki.

— Wynika to z faktu, że by uzyskać odpowiednią widoczność na zjeździe, należałoby przesunąć zatokę o około 100 metrów w kierunku Chwaszczyna. To wiązałoby się z koniecznością wykonania chodnika na dojście od zatoki i zwiększyłoby odległość. Większość korzystających z komunikacji przychodzi z zabudowań z kierunku Żukowa. Zmiana lokalizacji zatoki Żukowa nie może być przeprowadzona ze względu na zakaz budowania zatoki zaraz za łukiem drogi — dodaje Piotr Michalski.

Mirosław Wiecki zwraca uwagę, że przy drodze, przy której kupił działkę, działa wiele firm, a tuż przed kupnem nieruchomości była ona gruntownie modernizowana.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Argumenty Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przeciw zjazdowi publicznemu sprowadzają się do kwestii bezpieczeństwa ruchu.

— Istniejące bezpośrednie zjazdy z drogi krajowej zapewniały obsługę komunikacyjną przyległym terenom przed przebudową drogi krajowej. Z uwagi na sposób zagospodarowania tych działek nie ma innej możliwości obsługi komunikacyjnej — komentuje Piotr Michalski.

Gmina mówi „nie”

GDDKiA widzi możliwość skomunikowania działki Mirosława Wieckiego ze światem — poprzez drogę gminną.

— Nie ma takiej opcji. To droga nieutwardzona położona przy zasiedlonych domach. Samochody z towarem szybko sprawią, że w drodze pojawią się doły. Nie mówię już o zagrożeniu dla dzieci. Tam nie ma nawet pobocza. Ludzi szlag trafi, jak po deszczu przejedzie tir — nie kryje emocji Mirosław Wiecki. Dysponujemy pismem, w którym Marek Trepczyk, wiceburmistrz Żukowa, potwierdza argumenty przedsiębiorcy i „opiniuje negatywnie” możliwość skomunikowania jego działki ze światem poprzez drogę gminną.

— Przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy zarządca drogi krajowej nie jest zobowiązany do potwierdzenia u zarządcy drogi niższej kategorii możliwości zapewnienia obsługi komunikacyjnej za jej pośrednictwem. Zarządca takiej drogi może zobowiązać inwestora do dostosowania parametrów drogi do ruchu pojazdów obsługującychdaną inwestycję — odpowiada Piotr Michalski.

Sprawa w sądzie

Mirosław Wiecki odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (WSA). Sąd podtrzymał decyzję GDDKiA. W 2011 r. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchylił jednak decyzję GDDKiA. „Pominięto całkowicie jedną z (…) przesłanek wyłączających zakaz stosowania na drodze GP zjazdów — a mianowicie „nieuzasadnienie” wykonania lub wykorzystania dojazdu poprzez drogę klasy D lub L. (…) Ocena, czy zjazd taki zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego, jest niewątpliwie uzależniona od jego odległości od istniejącej zatoki autobusowej i intensywności ruchu, musi jednakże uwzględniać także konstytucyjnie gwarantowaną ochronę praw właściciela nieruchomości” — czytamy w uzasadnieniu wyroku. GDDKiA sprawę rozpatrzyła ponownie. I ponownie niekorzystnie dla przedsiębiorcy. Sprawa trafiła do WSA, który tym razem uchylił decyzję GDDKiA. Ta miała ponownie rozpatrzyć sprawę. I rozpatrzyła, po raz trzeci odmawiając zgody na zjazd publiczny. Problemem ponownie zajął się WSA, który tym razem podtrzymał decyzję GDDKiA. Przedsiębiorca czeka na kolejną rozprawę w NSA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu