Głównym zagrożeniem dla rynku nieruchomości są zmiany podatkowe. Akcesja do UE nie napawa pośredników optymizmem.
Przedstawiciele rynku nieruchomości, zapytani o swoje największe obawy w 2004 r., zgodnie odpowiadają, że głównym zagrożeniem dla płynności rynku są zmiany podatkowe. Na dalszym miejscu wymieniają wadliwe regulacje prawne, do największych bubli legislacyjnych zaliczając niezmiennie ustawę o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego oraz ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Ich zdaniem, zapisy te skutecznie blokują swobodny rozwój obrotu nieruchomości, od najmu mieszkań począwszy po sprzedaż gruntów rolnych. Narzekają na brak wiarygodnych źródeł informacji o bieżącym stanie rynku, co pozwoliłoby snuć konkretne plany na przyszłość.
Co do możliwości, jakie otwierają się przed nami po rozszerzeniu wspólnoty, zdania są podzielone. Jedni uważają, że Polska to atrakcyjny rynek dla zagranicznego inwestora, dla innych wzrost obrotu nieruchomościami jest wątpliwy i na hossę raczej nie liczą. Większość nie wiąże poważnych nadziei z naszą akcesją, jednak wolą powstrzymać się od komentarzy. Czekają.