Polskie Stronnictwo Ludowe stoi pod ścianą i może wkrótce podzielić los Stronnictwa Demokratycznego czy Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Partia toczy się po równi pochyłej — uważają niektórzy politycy PSL.
Ich recepta na ratunek partii to radykalne zmiany, w tym zmiana lidera.
— Stajemy pod murem, bo notowania ciągle spadają. Potrzeba jakichś radykalnych zmian, a na razie odbijamy się tylko od ściany do ściany — uważa Janusz Dobrosz, wiceprezes PSL.
Dodaje, że prezes partii Jarosław Kalinowski powinien zastanowić się nad tym, co robi. Jednym z rozwiązań jest jego ustąpienie. Główne zarzuty, jakie ludowcy stawiają swojemu prezesowi, to przede wszystkim coraz słabsze notowania partii i ogromne straty finansowe spowodowane odrzuceniem przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdania finansowego ludowców za kampanię parlamentarną. Część polityków PSL, zaniepokojona złą sytuacją partii, napisała list do Jarosława Kalinowskiego, w którym wzywa go m.in. do ustąpienia z funkcji prezesa. Wczorajsza „Rzeczpospolita” podała, że jego inicjatorami byli członkowie rady naczelnej partii Zdzisław Podkański i Waldemar Pawlak. Podpisali się pod nim także m.in. posłowie Janusz Dobrosz, Józef Gruszka oraz Janusz Piechociński. Autorzy listu nie kryją jednak zdziwienia, że pismo trafiło do mediów.