Pszczela wojna na raporty

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2013-01-17 00:00

Chronić uprawy czy pszczoły — na rynku pojawiają się wyniki kolejnych badań na temat wpływu środków ochrony roślin na gospodarkę.

O środkach ochrony roślin zrobiło się głośno za sprawą pszczelarzy. W ubiegłym roku, maszerując ulicami Warszawy, przekonywali, że intensywne stosowanie chemii w rolnictwie powoduje masowe wymieranie pszczół w krajach Europy Zachodniej i zagraża również polskiej populacji tych owadów.

Spór o pszczoły ponownie robi się gorący, m.in. za sprawą napływających licznie raportów z badań dotyczących neonikotynoidów (substancji stosowanych do ochrony upraw).

Racje polskich rolników, którzy bronią się przed zakazem ich wykorzystywania, wzmocnią wnioski płynące z raportu organizacji Humbolt Forum for Agriculture (do którego badania sfinansowały Bayer Crop Science i Syngenta). Jak szacują jego autorzy, taki zakaz oznaczałby roczne straty w wysokości 4,5 mld EUR dla europejskiego sektora rolno-spożywczego i utratę 50 tys. miejsc pracy.

— Gdybyśmy zaprzestali stosowania tych środków, zbieralibyśmy o 70 proc. mniejsze plony. Obecnie jesteśmy w stanie z hektara zebrać 3,5-4 tony rzepaku właśnie dlatego, że rośliny są chronione. Podobne wyniki osiągają kraje zachodnioeuropejskie — mówi Szymon Kuczyński z Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku.

Zdaniem Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, wyeliminowanie neonikotynoidów spowodowałoby wniesienie do środowiska znacznie większych ilości substancji czynnych niż obecnie, bo inne środki ochrony są mniej skuteczne. Na szkodliwość niektórych związków z grupy neonikotynoidów dla pszczół wskazuje opublikowany wczoraj raport Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności.

— Badania dowodzą, że są to środki wielokrotnie bardziej szkodliwe dla pszczół niż słynne DDT i ich stosowanie powinno być znacznie ograniczone. Pojawiające się licznie ekspertyzy traktujemy jako działalność marketingową. Na pewno będzie możliwe stosowanie innych środków ochrony — być może droższych, ale bezpiecznych dla pszczół — twierdzi Tadeusz Sabat, prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego.

— Tak naprawdę nie przeprowadzono badań, z których jednoznacznie wynikałoby, że neonikotynoidy muszą zniknąć. Jest oczywiste, że każda substancja chemiczna niesie ryzyko dla owadów. Dlatego zawsze uprzedzam okolicznych pszczelarzy, kiedy takie środki będą u mnie użyte, a oni po prostu zamykają wtedy ule, żeby ograniczyć niebezpieczeństwo — opowiada Szymon Kuczyński.