Puchnie grono giełdowych krezusów

Najbogatszy inwestor na warszawskiej giełdzie jest jeszcze bogatszy. Hossa i duże debiuty sprawiły, że za jego plecami przybyło miliarderów

W ubiegłym roku było ich piętnaścioro, teraz jest dwadzieścioro dwoje. Grono miliarderów na warszawskiej giełdzie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy znacznie się powiększyło: z jednej strony dzięki dynamicznemu wzrostowi wartości portfeli inwestorów, którzy wcześniej mieli w akcjach majątek liczony „zaledwie” w setkach milionów złotych, a z drugiej dzięki dwóm debiutom o skali niewidzianej w poprzednich latach. Dzięki temu portfele giełdowych miliarderów są łącznie warte ponad 51,5 mld zł, podczas gdy rok wcześniej mniejsze grono miało w akcjach niespełna 35 mld zł. Obraz nie jest jednak do końca optymistyczny. Wynik lepszy od giełdowych indeksów — a przypomnijmy, że WIG20 wzrósł o 26 proc., podczas gdy WIG o 22,6 proc. — zanotowało ośmiu inwestorów, portfele czworga się skurczyły, a jeden ze stałych bywalców rankingu i jego kilkakrotny zwycięzca notowany jest po raz ostatni, bo „giełda niczego już mu nie daje” i wkrótce ściągnie z niej ostatnią spółkę portfelową.

Słońce giełdy

Królem warszawskiego parkietu jest 61-latek, który ostatnio celebrował ćwierćwiecze swojego najważniejszego biznesu w towarzystwie prezydenta Polski, tłumu celebrytów, którzy szczelnie wypełnili Teatr Wielki, oraz dwudziestu pięciu wirtualnych Krzysztofów Ibiszów, prowadzących huczną galę. Zygmunt Solorz-Żak po raz czwarty z rzędu ma najgrubszy portfel wśród giełdowych miliarderów, co jest zasługą przede wszystkim pakietu 57,9 proc. akcji Cyfrowego Polsatu. Miliarder ma też pakiety z ZE PAK i ATM Grupie, w której w mijającym roku zwiększał zaangażowanie. Kurs wszystkich tych spółek w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nieznacznie wzrósł, dzięki czemu portfel Zygmunta Solorza-Żaka powiększył się o 160 mln zł. Wkrótce urośnie jeszcze bardziej, bo inwestor wraz z Cyfrowym Polsatem zamierza przejąć kontrolę nad Netią i w razie powodzenia wezwania część pakietu stacjonarnego telekomu będzie posiadał osobiście poprzez jedną z cypryjskich spółek. To może pozwolić mu na przebicie bariery 10 mld zł w akcjach spółek z GPW, co do tej pory zdarzyło się indywidualnemu inwestorowi tylko raz — w 2014 r., gdy tak gruby portfel miał... Zygmunt Solorz-Żak. Giełdowym miliarderem jest też wieloletni współpracownik twórcy Polsatu, Heronim Ruta — o ile posiadające 8,61 proc. akcji Cyfrowego Polsatu spółki Evo Holding i Sensor, oficjalnie należące do fundacji zarejestrowanej w Liechtensteinie, ciągle są pod jego kontrolą. 

Portfelowe przetasowania

Na drugie miejsce w rankingu giełdowych miliarderów wskoczył najbogatszy obcokrajowiec na warszawskiej giełdzie. Meksykanin Carlos Fernández González, który od 2015 r. przez łańcuszek spółek kontroluje restauracyjną spółkę AmRest, ma za sobą bardzo udany rok, bo wartość jego pakietu wzrosła o blisko jedną czwartą. Dzięki temu na podium przeskoczył triumfującego w rankingu w latach 2011-13 Michała Sołowowa, którego giełdowy portfel powiększył się jedynie symbolicznie — a wkrótce całkowicie wyparuje, bo inwestor zdejmie z giełdy chemiczny Synthos, jego ostatnie giełdowe aktywo po zakończonych sukcesem wezwaniach na Barlinek i Rovese oraz sprzedaży pakietu w Echo Investments. — Bycie spółką notowaną na giełdzie daje wymierne korzyści na określonym etapie rozwoju i w określonym składzie akcjonariatu. Synthos może być książkowym przykładem, jak to wykorzystać, budując w tym czasie wartość dla akcjonariuszy. Dziś zasadniczo docieramy do mety i czas zmienić kategorię, w której chcemy się ścigać. Dalsze bycie Synthosu na giełdzie będzie oznaczało swoistą „pułapkę średniego rozwoju” — tłumaczył w rozmowie z „PB” Michał Sołowow.

Mocni debiutanci

Miejsce tuż za podium zajmuje Tomasz Biernacki, unikający mediów twórca sieci marketów Dino, która z przytupem zadebiutowała na giełdzie w kwietniu, a potem zaliczyła spektakularny rajd, zwiększając do końca roku kapitalizację o ponad 100 proc. Dzięki temu pakiet Tomasza Biernackiego jest już wart ponad 3,7 mld zł, co samo w sobie wystarcza na zajęcie miejsca w pierwszej dziesiątce najbogatszych Polaków. Piątkę najbogatszych inwestorów giełdowych zamyka Dariusz Miłek, główny akcjonariusz CCC, który dzięki zwyżce kursu obuwniczej spółki o 42 proc. ma teraz w akcjach 3,08 mld zł. Jeszcze w 2015 r. giełdowy majątek Dariusza Miłka był ponad dwa razy mniejszy. Jego wspólnik, Leszek Gaczorek, ma pakiet o wartości ponad 0,5 mld zł. W rankingu pojawili się też dwaj inni debiutanci: Grek Panos Germanos i Islandczyk Thor Björgólfsson, którzy mają po 25 proc. akcji spółki Play Communications, kontrolującej operatora komórkowej sieci Play. W odróżnieniu od Dino wartość ich pakietów po wejściu na giełdę się skurczyła — akcje Playa są obecnie o 7 proc. tańsze niż w dniu debiutu. Na liście giełdowych miliarderów poza trzema debiutantami pojawiło się jeszcze sześć nowych nazwisk. Będący w ubiegłym roku tuż pod progiem Marek Piechocki i Jerzy Lubianiec, najwięksi akcjonariusze LPP, dzięki rajdowi odzieżowej spółki, której kurs wzrósł w ciągu roku o blisko 60 proc., mają teraz w akcjach po 1,57 mld zł. Miliarderami zostali też dwaj najwięksi akcjonariusze CD Projektu, Marcin Iwiński i Michał Kiciński. Produkująca „Wiedźmina” spółka ma za sobą bardzo udany rok na giełdzie — jej kapitalizacja wzrosła o prawie 100 proc. Giełdowym miliarderem stał się też Zbigniew Juroszek, kontrolujący deweloperską spółkę Atal (jej kurs wzrósł o 45 proc., co przełożyło się na wzrost wartości portfela o ponad 400 mln zł). Awans zaliczył również Maciej Wieczorek, stojący za farmaceutyczną Celon Pharmą i posiadający pakiet w Mabionie. Jego majątek w ciągu ostatniego roku urósł o 200 mln zł.

Spokojni weterani

Po nieuniknionym zniknięciu z giełdy Michała Sołowowa o tytuł pierwszego przemysłowca GPW będą walczyli Tomasz Domogała i Roman Karkosik. Pierwszy zajmuje siódme miejsce w zestawieniu głównie dzięki pakietowi kontrolnemu w produkującym maszyny górnicze Famurze. Drugi, według listopadowego wyroku sądu rejonowego w Toruniu ponoszący odpowiedzialność za manipulację kursem akcji, ma najszerszy portfel wśród giełdowych miliarderów, w którym perłą jest Boryszew. Portfele obu przemysłowców w mijającym roku zwiększyły wartość — Tomasza Domogały o 11 proc., a Romana Karkosika o 3 proc. Na minusie byli natomiast inni giełdowi weterani. Najgorzej wiodło się Portugalczykowi Luisowi Amaralowi, kontrolującemu dystrybucyjny Eurocash. Jego spółka rozczarowywała wynikami, w związku z czym jej kurs spadł w mijającym roku o 27 proc. — to zaś przełożyło się na spadek wartości portfela o 600 mln zł. Podobny w skali spadek zaliczył Ukrainiec Andriej Wieriewskij, główny akcjonariusz produkującego olej słonecznikowy i eksportującego zboża Kernelu. O kilkanaście procent chudsze niż przed rokiem są też portfele stałych bywalców rankingów najbogatszych Polaków — Leszka Czarneckiego i rodzeństwa Kulczyków.

Jak tworzyliśmy ranking

W „Pulsie Biznesu” od lat zasady tworzenia listy giełdowych miliarderów są proste. Pod uwagę bierzemy pakiety w spółkach notowanych na dużym i małym rynku GPW, nie uwzględniając zagranicznych giełd. Nie uwzględniamy również akcji spółek, posiadanych za pośrednictwem innego giełdowego wehikułu — i tak w przypadku Romana Karkosika nie liczymy akcji m.in. Impexmetalu, uznając, że ich wartość jest uwzględniona w kursie Boryszewa, a w przypadku Leszka Czarneckiego nie bierzemy pod uwagę akcji Idea Banku, które należą do Getin Holdingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Puchnie grono giełdowych krezusów