Wszystko w duchu fair trade. Pura Vida jest przekonana o dużym apetycie Polaków na mleko pod postacią... lodów




Po ponad 20 latach zarządzania biznesami Unilevera, w tym segmentem lodów, w Polsce, Francji, krajach bałtyckich, Ukrainie i Rosji, Włodzimierz Karandyszowski doszedł do wniosku, że lody przemysłowe mu się przejadły. Wykorzystując doświadczenia i kontakty, utworzył z Estończykami spółkę Pura Vida, a lody pod tą marką właśnie debiutują w kolejnych sklepach w Polsce.
Masaże i muzyka
— Stwierdziłem, że konsumenci coraz bardziej zwracają uwagę na naturalność składników. Przyglądałem się rosnącej popularności małych lodziarni, chwalących się rzemieślniczymi wyrobami, i dynamicznemu wzrostowi rynku produktów ekologicznych, coraz szerzej obecnych w supermarketach czy nawet dyskontach. Ponieważ chciałem pozostać w świecie lodów, postanowiłem połączyć wszystkie te trendy — mówi Włodzimierz Karandyszowski, prezes Pury Vidy.
Wcześniej doradzał swoim obecnym estońskim partnerom, gdy zakładali dwa lata temu Pure Line — spółkę specjalizującą się w produkcji lodów i kefirów. Produkcja odbywa się w Estonii, a mleko dostarczają Finowie.
— Wszystko zorganizowane jest w duchu fair trade i dobrostanu zwierząt. Fińskie mleko pochodzi z farm, gdzie krowy są rozpieszczane — swobodnie pasą się poza oborą, są masowane i słuchają muzyki klasycznej — mówi Włodzimierz Karandyszowski.
Impulsowa decyzja
Podobnie jest na każdym kolejnym etapie produkcji lodów. — By ludzie mieli pracę, lody pakowane są ręcznie. Dbając o środowisko naturalne, używamy biodegradowalnego pergaminu — dodaje prezes Pury Vidy. Dlatego lody muszą więcej kosztować.
— Konsumenci są gotowi zapłacić więcej za pełnowartościowy pod każdym względem produkt — uważa Włodzimierz Karandyszowski.
Dziś estoński start-up ma kilka milionów euro obrotów rocznie i coraz mocniejszą pozycję na rynku lodów w krajach nadbałtyckich. W Polsce ma połowę udziałów w Pura Vidzie, która zleca mu produkcję.
— Estonia jest na razie znacznie lepszym miejscem do działania, mimo że to Polska słynie m.in. z produkcji mleczarskiej. System podatkowy jest tam bardziej przyjazny i prostszy. Jest też dobry dostęp do w pełni naturalnych surowców z wieloma poważnymi certyfikatami, a nie jedynie napisem na opakowaniu. Oczywiście nie ma powodu, by w przyszłości produkcja nie odbywała się w Polsce — mówi prezes Pury Vidy.
Mleko czy słodycze
Na razie skupia się jednak na zbudowaniu tu biznesu w odpowiedniej skali.
— Wydawało się, że przy naszych kontaktach będziemy mogli stosunkowo łatwo i szybko pojawić się w handlu. Wcale tak nie było. Udało nam się wejść do czterech sieci, w kolejnych mamy podpisane umowy, jesteśmy też dostępni w kilkunastu hotelach i restauracjach. Jednak wąskim gardłem okazała się dystrybucja. Choć działa tu wielu graczy, a więc powinni ze sobą ostro konkurować, to są bardzo niechętni w nawiązywaniu współpracy z nowym podmiotem. Chwaliliśmy się bogatym doświadczeniem, sukcesami we wdrażaniu m.in. lodów w różnych częściach Europy, ale to był najtrudniejszy etap — wspomina Paweł Kwiatkowski, dyrektor ds. rozwoju Pury Vidy, a wcześniej m.in. country manager w Nestle Nespresso i szef sprzedaży Algidy w Polsce. Pura Vida jest dostępna w formie kilku lodów impulsowych. We wrześniu dołączą do nich lody familijne, czyli w kubełkach. Ma też swój food truck, w którym sprzedaje również lody na gałki. Jeździ po Warszawie, na festiwale i różne wydarzenia.
— Mobilna sprzedaż to dla nas również narzędzie marketingu. Idzie na tyle dobrze, że chcemy wypuszczać kolejne takie samochody — twierdzi Paweł Kwiatkowski. Kolejnym kanałem sprzedaży mają być stacje benzynowe. Rozmowy już trwają. Słabo rosnące spożycie lodów w Polsce ich nie martwi. Producenci od lat powtarzają, że powinniśmy zacząć gonić m.in. Skandynawów, którzy jedzą ich kilkakrotnie więcej niż nasze 4,5 litra na osobę rocznie.
— Przy tak dużej liczbie lodów przemysłowych, które zawierają mało naturalnych składników, nie jesteśmy w stanie dogonić ich spożycia. Świat lodów dzieli się zasadniczo na dwie strefy wpływów. Pierwsza to m.in. kraje bałtyckie i skandynawskie, Kanada, USA, Nowa Zelandia i Australia, gdzie lody traktowane są jako porcja mleka. Matki często więc dają je dzieciom, również zimą. Same również traktują je jako zdrową przekąskę. Wtedy jednak lody faktycznie muszą być z mleka, masła i innych naturalnych składników. W drugiej strefie jest m.in. Polska. Lody są u nas głównie uznawane za „słodkie orzeźwienie”. Smaczne, ale niekoniecznie zdrowe. Bez zmiany tego nastawienia, ale przede wszystkim zmiany składu produkowanych lodów, rynek nie będzie rósł — twierdzi Włodzimierz Karandyszowski.
OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Trzeba wziąć przykład z mleczarzy
ZBIGNIEW GRYCAN, twórca marki Grycan — lody od pokoleń
W lodach brylują duże międzynarodowe koncerny i to od nich zależy kształt rynku. Klient ma ogromny wybór smaków, form itd., ale to nie przekonuje go do większej konsumpcji. Polskie realia są takie, że nie jemy lodów zimą, bo jest to postrzegane, niesłusznie, jako niezdrowe. Gdy dziecko ma katar, również nie może zjeść lodów. Na Zachodzie jest dokładnie odwrotnie. Niestety, odpowiedzialne za ten stan rzeczy jest nasze środowisko — nie zrobiliśmy nigdy solidnej kampanii edukacyjnej, żeby zmienić opinię o lodach. To są przecież naturalne i zdrowe produkty, jeśli rzeczywiście wytwarzane są na mleku. Powinniśmy wziąć przykład z akcji typu „Pij mleko, będziesz wielki”.
OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Trzeba wziąć przykład z mleczarzy
ZBIGNIEW GRYCAN, twórca marki Grycan — lody od pokoleń
W lodach brylują duże międzynarodowe koncerny i to od nich zależy kształt rynku. Klient ma ogromny wybór smaków, form itd., ale to nie przekonuje go do większej konsumpcji. Polskie realia są takie, że nie jemy lodów zimą, bo jest to postrzegane, niesłusznie, jako niezdrowe. Gdy dziecko ma katar, również nie może zjeść lodów. Na Zachodzie jest dokładnie odwrotnie. Niestety, odpowiedzialne za ten stan rzeczy jest nasze środowisko — nie zrobiliśmy nigdy solidnej kampanii edukacyjnej, żeby zmienić opinię o lodach. To są przecież naturalne i zdrowe produkty, jeśli rzeczywiście wytwarzane są na mleku. Powinniśmy wziąć przykład z akcji typu „Pij mleko, będziesz wielki”.