PZU: 35 PROC ENT DLA INWESTORA STRATEGICZNEGO

Marcin Zieliński
opublikowano: 1998-12-24 00:00

PZU: 35 PROC ENT DLA INWESTORA STRATEGICZNEGO

WYBRANIEC: Do PZU nie może wejść dowolny inwestor. Musi to być firma renomowana. Naciskamy na zarząd, aby ten przedstawił swoje oczekiwania wobec partnera — mówi Jerzy Drygalski, szef rady nadzorczej PZU. fot. ARC

Według jeszcze nieoficjalnych informacji, ABN Amro zasugerował Ministerstwu Skarbu Państwa sprzedaż 35 proc. akcji w PZU inwestorowi strategicznemu. Nie potwierdza tego Jerzy Drygalski, szef rady nadzorczej towarzystwa.

Celem prywatyzacji PZU jest rozwiązanie finansowych problemów spółki. Jedną z dróg jest miliard zł ze Skarbu Państwa — taką opcję lansuje zarząd. Rada nadzorcza widzi także inne rozwiązania.

Dotychczas ABN Amro, doradca ministra skarbu przy prywatyzacji PZU, przedstawił drogi rewolucji własnościowej, w styczniu minister skarbu oceni przedstawione propozycje i wybrany wariant będzie rekomendował KERM, a następnie Radzie Ministrów.

Doścignąć margines

Efektem minimum tej części projektu ma być rozwiązanie problemów niespełniania przez PZU wymogu marginesu wypłacalności, zbyt małego funduszu gwarancyjnego oraz za niskiego kapitału własnego towarzystwa. Łącznie spółka potrzebowałaby ok. 1,2 mld zł.

— Najważniejsze jest osiągnięcie tych celów. W ich obliczu na dalszy plan schodzą szczegóły techniczne. Jest więc mniej istotne, czy inwestor wejdzie w posiadanie 50 proc. akcji PZU, czy będzie właścicielem 25 proc. z opcją na 51 proc., czy będzie inwestował samodzielnie, czy w konsorcjum — tłumaczy Jerzy Drygalski, przewodniczący rady nadzorczej PZU i prezes NFI Victoria.

80 mln dolarów za 1 mln zł

Władysław Jamroży, prezes PZU, deklarował, że zakład ubezpieczeń ustawowe wymogi dotyczące m.in. marginesu wypłacalności ma spełniać już w marcu. Osiągnięcie celu ma zapewnić miliard złotych dokapitalizowania ze Skarbu Państwa. Rada nadzorcza wskazuje i inną możliwość.

— Zastrzykiem kapitałowym dla firmy powinno być 80 mln USD pochodzące z odsetek Funduszu Stabilizacyjnego. Taka była wola darczyńców. Do rozważenia jest projekt podwyższenia kapitału poprzez wniesienie aportu ze strony Skarbu Państwa. Jeżeli wybór inwestora nastąpi w drugim półroczu, to właściciel powinien wzmocnić spółkę miliardem złotych. Gdyby jednak inwestora udało się znaleźć już w pierwszym półroczu, ten miliard może okazać się zbędny — mówi Jerzy Drygalski.

Rada nadzorcza w pierwszej połowie stycznia otrzyma raport ABN Amro. Teraz dokumenty analizuje Skarb Państwa.

Zmienić strukturę

Równolegle do przemian własnościowych PZU będzie kończyć swoją informatyzację. W ramach restrukturyzacji zapowiada poprawę obsługi klientów i zmniejszanie szkodowości ubezpieczeń. Mijający rok był czasem przyspieszenia działań restrukturyzacyjnych. Firma utworzyła rezerwy na tzw. stary portfel, czyli polisy życiowe sprzedane przed laty przez PZU Życie.

Od 1 stycznia PZU weźmie się za swoją strukturę organizacyjną.

— Nowa struktura odejdzie od „administrowania” produktami (podział na biura produktowe) i będzie oparta na systemie zarządzania segmentami rynku (klienci indywidualni i instytucjonalni). Sprzedaż będzie scentralizowana, to samo dotyczy zarządzania aktywami. PZU powinno też dynamiczniej rozwijać sprzedaż ubezpieczeń dobrowolnych — dodaje Jerzy Drygalski.

Nie zarządzać NFI

Chociaż udział akcji NFI w aktywach PZU jest minimalny, mówi się, że towarzystwo ma ambicję zarządzania funduszami.

— Jest w tym dużo przesady. PZU nie będzie na pewno typowym fund menedżerem, chociaż nie zrezygnuje z nadzorowania polityki inwestycyjnej funduszy. Podzielam do pewnego stopnia zarzuty płynące ze strony akcjonariuszy, że korzyści z programu NFI ciągną firmy zarządzające, a nie akcjonariusze funduszu. PZU, podobnie jak i inni udziałowcy, chce zmienić taki stan rzeczy — tłumaczy Jerzy Drygalski.

Według przewodniczącego rady nadzorczej, nadchodzący rok będzie ciężki dla PZU i przełomowy dla programu PP.

— Otwarcie rynku dla zagranicznych ubezpieczycieli będzie zagrożeniem dla PZU. Firma w ciągu dwóch lat musi wzmocnić swoją kondycję, inaczej padnie ofiarą konkurencji. NFI z kolei staną w obliczu konieczności fuzji. — przepowiada Jerzy Drygalski.