Narodowy ubezpieczyciel wskazał trzy główne kierunki, w których chce się rozwijać: budowę dużej grupy bankowej, rozwój ubezpieczeń zdrowotnych i oferty inwestycyjnej. Gigant nie zamierza jednak szaleć z inwestycjami. Woli poczekać na dobre okazje. Michał Krupiński, prezes PZU, podkreśla, że podczas tworzenia strategii firma rozważała przejęcia innych ubezpieczycieli w regionie. Ostatecznie jednak z tego pomysłu zrezygnowała ze względu na niską stopę zwrotu z takich inwestycji.
— Na większy zysk możemy liczyć, inwestując w Polsce w pokrewny ubezpieczeniom sektor bankowy. Jest bardzo dobry moment na takie inwestycje — mówi prezes PZU. Zastrzega, że firma nie zamierza przejmować banków za wszelką cenę. Będzie szukała rynkowych okazji. Celem jest zbudowanie do 2020 r., pod szyldem przejętego w ubiegłym roku Alior Banku, podmiotu, który ze 140 mld zł aktywów dołączy do grona największych banków w Polsce. Do medialnych informacji, że planuje podróż do Włoch, by rozmawiać z władzami Unicreditu o Banku Pekao, Michał Krupiński się nie odnosi. W mateczniku, czyli na rynku ubezpieczeniowym, PZU stawia przede wszystkim na rozwój oferty polis zdrowotnych. Chce wykorzystać mocną pozycję w segmencie ubezpieczeń grupowych. Towarzystwo, które jest największym ubezpieczycielemw zakładach pracy, planuje zaoferowanie ochrony zdrowotnej 6 mln klientów. W 2020 r. PZU chce mieć 1 mld zł składki z ubezpieczeń zdrowotnych. W pierwszej połowie 2016 r. zebrało 150 mln zł i, jak twierdzi, ubezpiecza zdrowie 1,1 mln Polaków. Ważnym elementem strategii są też ubezpieczenia korporacyjne. Żeby rozwijać się w tym segmencie, firma wykorzysta zależny TUW PZUW, który za cztery lata ma zbierać 500 mln zł składki. Ostatnim kluczowym dla giganta obszarem mają być inwestycje. PZU zamierza rozbudować ofertę emerytalną i zwiększyć wartość aktywów, którymi zarządza. Jeśli pojawią się rynkowe okazje, będzie przejmować mniejsze fundusze.
— Rynek funduszy czekają zmiany, które spowodują, że mniejsi gracze będą chcieli się z niego wycofać — uważa Michał Krupiński. Plany rozwoju nie skłaniają PZU do rozluźnienia dyscypliny kosztowej. Firma zakłada redukcję kosztów stałych o 20 proc., czyli 400 mln zł, do 2018 r. Strategia PZU nie zaskoczyła analityków — większość jej elementów była już zapowiadana. Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego, zwraca uwagę, że cel finansowy — 18 proc. rentowności kapitału własnego (ROE) — jest poniżej obecnego poziomu.
— To może rozczarowywać, ale wskaźnik ROE przekraczający 20 proc., który PZU osiągał w latach 2012-14, jest nie do powtórzenia z uwagi na słabsze wyniki inwestycyjne — mówi Andrzej Powierża.