Eureko kończy z fikcją w zarządzie PZU. Chce natomiast odkupić zagraniczne spółki grupy.
Holenderski akcjonariusz PZU odwołał przedstawicieli z zarządu największego w kraju ubezpieczyciela. Posady stracili: Piotr Kowalczewski, wiceprezes spółki, i Joyce Deriga, członek zarządu ubezpieczeniowego giganta. Wcześniej zarząd pozbawił ich kompetencji, a Eureko zawiesiło w czynnościach.
— Nie było sensu przedłużania prowizorycznych rozwiązań — wyjaśnia Michał Nastula, prezes Eureko Polska.
Zgodnie z uprawnieniami wynikajacymi ze statutu, Eureko ma prawo nominowania dwóch członków zarządu.
— Nie będziemy delegować kolejnych osób. Zmienimy zdanie, jeśli zmieni się nastawienie resortu skarbu państwa i zarządu spółki do Eureko — mówi Michał Nastula.
Co na to PZU?
— Szanuję suwerenną decyzję akcjonariuszy. Nie jest problemem to, że te dwie osoby odchodzą z zarządu. Problemem jest to, że na stanowisku pozostaje Ernst Jansen, wiceprzewodniczący rady nadzorczej spółki. Myli interes spółki i jednego z jej akcjonariuszy — Eureko — mówi Jaromir Netzel, prezes PZU.
Wczoraj Eureko podtrzymało ofertę odkupienia spółek PZU z Litwy i Ukrainy. Czy negocjacje są możliwe?
— Jeżeli obecny zarząd wierzy w to, co mówi, to tak. Wspominano przecież, cytuję z pamięci, o porażających stratach tych podmiotów. Dajemy więc możliwość wyjścia z inwestycji. My w te spółki wierzymy — odpowiada Michał Nastula
MSP się odwołało
Ministerstwo Skarbu Państwa poinformowało, że odwołało się od niekorzystnych dla Polski wyroków sądów belgijskich w sprawie sporu z Eureko. Pierwsze odwołanie, złożone 4 stycznia, dotyczy wyroku sądu pierwszej instancji, który w listopadzie oddalił powództwo Polski w sprawie unieważnienia wyroku Trybunału Arbitrażowego w Londynie z sierpnia 2005 r. Drugie, złożone 9 stycznia, dotyczy wyroku sądu w sprawie bezstronności arbitra Trybunału Stephena M. Schwebla.




