PZU ma się dobrze

Łukasz Świerżewski
01-03-2001, 00:00

PZU ma się dobrze

Lider rynku majątkowego ponownie zdystansował swoich konkurentów

W grupie towarzystw majątkowych zysk z działalności ubezpieczeniowej wypracowały jedynie lider rynku, czyli PZU, oraz niewielka, niszowa TU Europa. Z kolei na rynku życiowym konsekwencją kosztownej walki akwizycyjnej są rosnące straty firm średnich — najbardziej agresywnych. Liderzy zaś stracili dawny impet.

Ubiegłoroczne wyniki finansowe towarzystw majątkowych wkazują na pogłębiający się zastój rynku. Przeciętnie rozwija się on w tempie 10 proc. rocznie, co oznacza, że po uwzględnieniu inflacji liczba i wartość zawieranych polis faktycznie nie wzrasta.

Taki stan rynku najlepiej ilustruje sytuacja Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń, które sprzedaje ponad połowę wszystkich polis. W 2000 roku składka przypisana towarzystwa wzrosła o 11,8 proc. Towarzystwo nie traci więc wiodącej pozycji na rynku mimo zamieszania związanego z konfliktem między głównymi akcjonariuszami spółki, czyli resortem skarbu a konsorcjum Eureko /BIG BG.

Z analizy wyników technicznych towarzystw wynika, że PZU prezentuje się najlepiej i to pod wieloma względami. Jest to o tyle zaskakujące, że spółka ta nie przeprowadziła w ubiegłym roku znaczących reform wewnętrznych. Tymczasem znaczna część konkurentów albo próbowała agresywnie zdobywać rynek, co od razu boleśnie odbiło się na ich wynikach finansowych, albo zmuszona była głęboko restrukturyzować portfel ubezpieczeń. O tym jak kosztowne jest szybkie zdobywanie rynku przekonał się Allianz, który wprawdzie zwiekszył przypis składki o ponad 80 proc., co dało mu trzecią pozycję w rankingu największych, ale przypłacił to niemal dwukrotnym zwiększeniem straty fianansowej — do 86 mln zł.

Nie dla komunikacji

Kosztowne są również próby ograniczania w portfelach ubezpieczeń komunikacyjnych. Większości towarzystw przynoszą one bowiem straty. Warta, Gerling, a głównie Compensa postanowiły zmniejszyć ich udział w portfelu, co spowodowało spadek przypisu składki — w Compensie nawet o ponad 33,8 proc. Restrukturyzacja portfela obciąża jednak wynik finansowy, bo mimo spadku dochodów spółka nadal musi realizować zobowiązania z podpisanych wcześniej polis. Jedynym towarzystwem, które potrafi radzić sobie z ogromnym portfelem polis komunikacyjnych, jest znów PZU. Spółka ta ubezpiecza jednak często klientów z mniejszych miast i terenów wiejskich, gdzie szkodowość jest znacznie mniejsza niż w dużych aglomeracjach.

O tym, jak trudno zarabiać na rynku ubezpieczeń, świadczą także fatalne wyniki techniczne towarzystw. Wsród analizowanych towarzystw dodatni wynik techniczny osiągneły tylko TU Europa i właśnie PZU. Część towarzystw: Warta, Ergo Hestia, Energo-Asekuracja, Cigna STU i Samopomoc, ratuje się korzystnym inwestowaniem lokat, dzieki czemu udaje im się osiągnąć dodatni wynik finansowy.

Zdrowsze życie

Nieco lepsze nastroje panują w środowisku życiowych towarzystw ubezpieczeniowych. W 2000 rynek ten zwiększył się o około 20 proc., co oznacza, że realnie wzrósł on o około 11 proc. Jest to co prawda znacznie mniej niż w ostatnich latach, ale wciąż bardzo dużo jak na standardy europejskie.

Cechą charakterystyczna tego segmentu rynku jest ekspansja dużych, zagranicznych towarzystw w segmencie ubezpieczeń indywidualnych. W rezultacie traci lider, czyli PZU Życie. Jeszcze cztery lata temu towarzystwo to kontrolowało 77 proc. rynku, obecnie musi się zadowolić 52 proc. Mimo to spółka ta notuje wciąż wzrost przypisu składki, a jej zysk w 2000 roku sięgnął 401 mln zł. Grzegorz Wieczerzak, prezes towarzystwa, zapewnia, że już w 2000 roku spółka osiągnie wskaźniki finansowe wymagane w Unii Europejskiej. Nie sprecyzował jednak o co chodzi.

Oprócz PZU mocną pozycję mają na rynku Commercial Union, Nationale-Nederlanden i Amplico Life. Spółki te w 2000 roku ustabilizowały swój udział w rynku i jako nieliczne zdołały wypracować znaczące zyski. Wśród tej grupy na szczególne wyróżnienie zasługuje Nationale-Nederlanden, które wskoczyło na trzecie miejsce w rankingu wielkości — detronizując Amplico Life — choć zapłaciło za to ponad 100-proc. wzrostem kosztów akwizycji.

Z kolei konsekwencją wysokich wymagań finansowych akwizytorów — a to na nich opiera się sprzedaż ubezpieczeń życiowych — jest znaczny wzrost straty finansowej wśród wszystkich walczących o rynek towarzystw średniej wielkości. Chodzi o Allianz, Zurich, Hestię, Wartę-Vita i Gerling, które znacznie zwiększyły stratę w stosunku do 1999 roku. Według nieoficjalnych informacji, stratę finansową powiększył też znacznie Winterthur, który nie opublikował jeszcze wyników finansowych. Na tle „średniaków” nieźle wypadają małe Daewoo Życie i Polisa Życie, które zdołały wypracować dodatni wynik finansowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / PZU ma się dobrze