Pięć lat walczył PZU o uniknięcie wysokiej sankcji finansowej, którą w 2011 r. otrzymał od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Ostatecznie sąd apelacyjny ją zdjął — ubezpieczyciel nie musi nic płacić, a wyrok jest prawomocny. Sprawa ma początek w 2010 r., kiedy rzecznik ubezpieczonych zawiadomił UOKiK o podejrzeniu naruszania przez największego polskiego ubezpieczyciela zbiorowych interesówkonsumentów. W wyniku przeprowadzonego postępowania stwierdził łamanie prawa i nałożył na firmę 11,3 mln zł. Urzędnicy uznali, że PZU bezprawnie odmawiał klientom zwracania kosztów wynajmu samochodów zastępczych w przypadku niemożności korzystania z własnych pojazdów uszkodzonych podczas kolizji. PZU zgadzał się na to wyjątkowo — tylko wówczas, gdy klient prowadził działalność gospodarczą, samochód służy mu do wykonywania tej działalności (np. lekarz, adwokat), brak pojazdu zastępczego narażałby go na szkodę majątkową. Osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej nie dostawały zwrotu kosztów, ponieważ PZU wychodził z założenia, że wynajmują sobie auta zastępcze tylko dla własnej wygody, a brak auta zastępczego nie naraża ich na szkody majątkowe. PZU twierdził, że postępuje zgodnie z prawem. UOKiK nałożył wysoką karę, ponieważ oprócz naruszania zbiorowych interesów konsumentów ubezpieczyciel odmówił zaprzestania tej praktyki, nie zgodził się na pokrycie strat klientów i nie był zainteresowany aktywną współpracą z urzędem. W wyniku odwołania sprawa trafiła do sądu okręgowego, który w 2013 r. utrzymał decyzję UOKiK. PZU zaskarżył wyrok do wyższej instancji. Sąd apelacyjny uchylił decyzję i skasował karę finansową. © Ⓟ
PZU nie zapłaci kary
opublikowano: 2016-02-21 22:00
Ubezpieczyciel wybronił się od kary nałożonej przez UOKiK za niezwracanie kosztów najmu aut zastępczych.