PZU odrzuci ofertę Eureko

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2007-02-28 00:00

W czwartek okaże się, czy Eureko odkupi zagraniczne spółki PZU. Odrzucenie oferty potwierdzi manipulacje szefa PZU — uważa Eureko.

Po posiedzeniu rady nadzorczej prezes spółki ujawni jej treść

W czwartek okaże się, czy Eureko odkupi zagraniczne spółki PZU. Odrzucenie oferty potwierdzi manipulacje szefa PZU — uważa Eureko.

1 marca zbierze się rada nadzorcza PZU. Jednym z punktów jej obrad będzie rozpatrzenie oferty odkupienia zagranicznych spółek PZU, złożonej przez Eureko.

Sprzeczne oceny

Choć przedstawiciele Eureko wstrzymają się od głosu, a Ministerstwo Skarbu Państwa nie chce powiedzieć, jakie dyspozycje wyda swoim, to wydaje się, że PZU odrzuci ofertę Eureko. Bardzo krytycznie wypowiada się o niej bowiem prezes PZU. Dla mniejszościowego akcjonariusza jest to jednoznaczne.

— Jeśli nasza oferta zostanie odrzucona, będzie to oznaczało, że sytuacja spółek zagranicznych nie jest taka zła, jak przedstawił to prezes podczas ostatniego WZA. Jeśli bowiem spółki są takimi nietrafionymi inwestycjami, to możliwość wyjścia z nich za cenę inwestycji powinna być rozpatrywana jako bardzo dobra propozycja — twierdzi Michał Nastula, prezes Eureko Polska.

Nie twierdzi jednak, że sytuacja spółek na Litwie i Ukrainie jest wolna od problemów.

— Inwestycje na tych rynkach nie należą do łatwych. Profesjonalnie działająca firma próbuje rozwiązać problemy, a nie wywleka ich publicznie i chwali się swoimi potknięciami — mówi Michał Nastula.

Zupełnie inaczej interpretują to władze PZU.

— Pan Nastula używa terminów, których nie rozumie. Wpłynęło pismo z Eureko, w którym podkreślono, że nie jest ono formalną ofertą. W istocie pismo to kierowane jest do rady nadzorczej, przy czym termin ważności tej „oferty” okazał się tak krótki, że wygasł przed terminem jej najbliższego posiedzenia. Chodziło więc nie o ofertę, ale o poczynania obliczone wyłącznie na efekt medialny. Chętnie — po posiedzeniu rady — ujawnię treść tego pisma. Na marginesie dodam, że sprawą inwestycji na Ukrainie i Litwie zajmuje się Prokuratura Apelacyjna w Lublinie — dodaje Jaromir Netzel, prezes PZU.

Wiara w kompromis

W marcu rozpocznie się też druga faza postępowania przed trybunałem arbitrażowym. Pierwszą Polska przegrała i według Eureko w drugiej trybunał wyda decyzję o wysokości odszkodowania i sposobie zakończenia sporu. Problem w tym, że Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, zapowiadał, że Polska nie uzna wyroku.

— Nie wyobrażam sobie, że międzynarodowy trybunał wyda wyrok, a przedstawiciel Polski mówi, że go nie uznaje. To byłby skandal na światową skalę — zaznacza Michał Nastula.

Mimo zaostrzającego się sporu wierzy w kompromis.

— Naszym celem nigdy nie było uzyskanie odszkodowania, tylko zrealizowanie umowy prywatyzacyjnej. Wierzę, że możemy wypracować kompromis jeszcze przed wyrokiem — uważa Michał Nastula.

Nie chce mówić, na jakich warunkach kompromis byłby możliwy. Jednak Eureko po tym, jak wygrało pierwszą fazę arbitrażu, twierdziło, że ugoda z ministrem Sochą straciła na aktualności.

Na pewno resort skarbu może też zapomnieć o pomyśle odkupienia akcji od Eureko.

— Nie ma najmniejszego powodu, dla którego mielibyśmy rezygnować z PZU — tłumaczy Michał Nastula.