Ubezpieczyciel jest zadowolony z wyników za pierwsze półrocze roku. Do przodu pchnął je stabilny biznes życiowy.
W pierwszej połowie roku PZU zebrała prawie 8,5 mld zł składki. To o 3 proc. więcej niż rok temu. Składka prawie 8,5 mld zł wzrost o 3 proc.
Natomiast zysk netto spadł o 2,4 proc. do 1,67 mld zł. Ale jak podkreśla Andrzej Klesyk, ze pierwsze półroczne 2012 roku stało pod znakiem znakomitych wyników w obszarze inwestycyjnym i rynek spodziewał się o wiele większego spadku w tym roku.
- Udało nam się przebiliśmy oczekiwania rynku. Nasze wyniki pokazują jak słuszna jest nasza strategia - mówi Andrzej Klesyk.
Jeśli chodzi o poszczególne segmenty biznesu, to PZU najbardziej może być zadowolone życiówki. W obszarze ubezpieczeń grupowych spółka zebrała 3,2 mld zł, co daje wzrost 0,9 proc. r/r. W obszarze ubezpieczeń indywidualnych wartość zebranych składek wzrosła o 56 proc. do 745 mln zł. Jest to przede wszystkim efekt współpracy z Bankiem Millenium i Bankiem Handlowym.
- Chcemy dalej rozwijać się w tym obszarze - podkreśla Andrzej Klesyk.
Gorzej wygląda sytuacja w majątku. W obszarze masowym PZU zebrało o 0,4 proc. mniej składek niż rok temu (3,39 mld zł). Jeszcze większy spadek jest w segmencie korporacyjnym, gdzie przypis PZU zanurkował o 8,2 proc. do 956 mln zł.
- To efekt toczącej się na rynku wojny cenowej oraz naszych świadomych wyborów dotyczących selekcji ryzyka - podkreśla Andrzej Klesyk.
Dodaje, że widać to na wyniku technicznym w tych segmentach, które są zdecydowanie lepsze niż rok temu. W obszarze masowym wyniósł on 754 mln zł, co daje wzrost o 47 proc. Natomiast w korporacjach wynik techniczny wyniósł 236 mln zł, co daje wzrost o 162 proc. r/r.
W majątku PZU ma na koniec czerwca 33,4 proc. udziałów w rynku. To oznacza spadek o 1,2 pkt. proc. r/r. W życiu udziały nieznacznie wzrosły, ale był to efekt spadków wartości rynku w pierwszej połowie roku.
- Rynek życiowy będzie płaski. Nie przewidujemy znaczących wzrostów i spadków, poza jednorazowymi strzałami w obszarze bancassurance - przewiduje Andrzej Klesyk.
Akcje PZU drożeją na GPW o 1 proc. W poniedziałek, po informacjach "PB" o planach podziału 5 mld zł nadwyżki kapitałowej, rosły o blisko 2 proc. Dziś poznaliśmy więcej szczegółów dotyczących nowej polityki dywidendowej i wypłaty 3 mld zł megadywidendy.
- Nie mamy żadnego długu. Pod tym względem jestśmy najbardziej konserwatywną firmą ubezpieczeniową w Europie. Ale z drugiej strony każdy inny ubezpieczyciel, który cześć kapitałów ma w mechanizmach dłużnych mają mniejsze koszty kapitału niż PZU - tłumaczy Andrzej Klesyk, prezes PZU.
Podkreśla, że PZU nie potrzebuje gotówki, bo "na niej siedzi". Potrzebuje zmienić strukturę posiadanego kapitału i włączyć do niego dług. Po całej operacji poprawią się wskaźniki spółki (głównie ROE). Spółka liczy także na 30 mln zł tarczy podatkowej rocznie.
- Dlatego PZU będzie emitowała obligacje o okresie zapadalności 10-20 lat. Krótsze mogły nie zostać zaliczone do kapitałów spółki - mówi Andrzej Klesyk.
Dodaje, że będzie musiał wyrazić na to zgodę KNF.
Przewiduje, że emisja obligacja nastąpi do połowy przyszłego roku. Najpierw jednak nastąpi wypłata dywidendy zaliczkowej. Jak podkreśla prezes, tego chcieli akcjonariusze. Ma to - jak twierdzą - podnieść wiarygodność całej operacji.
- Zastanawiamy się nad dwoma transzami emisji. Mogą być zróżnicowane co do waluty. Coraz większa cześć naszych aktywów jest powiązana z euro. To kreuje niedopasowanie jeśli chodzi o aktywa i pasywa - mówi Andrzej Klesyk.
Według niego, jest jeszcze za wcześnie, by podawać konkrety. W grę wchodzą euroobligacje, a nawet euroobligacje denominowane w dolarze.
- Cześć emisji może zostać przeznaczona dla detalu. Ale nie jest to postanowione. Z definicji będziemy szukali inwestorów instytucjonalnych - mówi prezes.
PZU rozpoczyna rozmowy z inwestorami, by sprawdzić jakie jest zainteresowanie długiem ubezpieczyciela.
Po całej operacji struktura kapitałowa PZU będzie składała się z 3 mld zł długu i ok. 9,5 mld zł środków własnych. Na koniec czerwca PZU miała 11,7 mld zł środków własnych.