Branża ubezpieczeniowa jest na bakier z wykorzystaniem mediów społecznościowych. PZU chce to zmienić jeszcze w tym roku. Rozpoczęło prace nad wprowadzeniem rozwiązania, które umożliwi klientom komunikację z ubezpieczycielem za pośrednictwem Facebooka, Twittera czy też forów internetowych.
— Codziennie nasza infolinia odbiera 28 tys. telefonów od klientów. Jeśli uda się przenieść chociaż 10 proc. tego ruchu do internetu, będziemy zadowoleni — mówi Michał Witkowski, dyrektor komunikacji korporacyjnej w PZU. Firma nie zamierza być pasywna, zamierza sama szukać osób, które potrzebują pomocy.
— Szlak przetarliśmy na naszym profilu na Facebooku, na którym klienci opisują swoje problemy — mówi Agata Lipiec, odpowiadająca w PZU za social media.
Choć przedstawiciele firmy tego nie potwierdzają, to pomysł na rozwiązanie problemu negatywnych komentarzy pod adresem ubezpieczyciela, które pojawiają sie w sieci za każdym razem, kiedy internauta opisuje swój problem z likwidacją szkody. Na podobny pomysł rok temu wpadła sopocka Ergo Hestia.
Zanim PZU otworzy się w mediach społecznościowych, chce zaistnieć w sieci w bardziej tradycyjny sposób. Stawia na edukację — uruchamia portal dajemyrade.pl. Pod koniec ubiegłego roku portal edukacyjny uruchomiła Polska Izba Ubezpieczeń. Spotkał się on jednak z krytycznym przyjęciem, z uwagi na błędy merytoryczne.