Ruszył konkurs do zarządu PZU. Musi się rozstrzygnąć do końca roku, kiedy to wygaśnie oddelegowanie z rady do zarządu Dariusza Filara. Poszukiwana jest osoba od finansów, która zostanie CFO.
- Konkurs chcemy przeprowadzić w możliwe najszybszym terminie. Myślę, że nie będziemy potrzebowali trzech miesięcy. Idealny kandydat to taki, który posiada dobre doświadczenie w spółce o podobnym profilu, najlepiej giełdowej – mówi Marzena Piszczek, przewodnicząca rady nadzorczej PZU.
Teoretycznie zgłosić się może każdy, ogłoszenie wkrótce pojawi się w prasie. Ale do najlepszych kandydatów zapukają emisariusze PZU.
- Nie będziemy siedzieli przez tydzień i czytali wszystkie CV, które wpłyną. Wstępnej selekcji dokonają head hunetrzy – mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU.
- Pochylimy się na krótką listą trzech, może czterech kandydatów. Będą rozmawiali z radą i zarządem i choć to prezes zgodnie ze statutem wskazuje kandydata to myślę, że wybierzemy go wspólnie – mówi Marzena Piszczek.
Kandydata skusić ma m.in. nowy poziom wynagrodzeń. Rada nadzorcza kilka dni temu przyznała zarządowi podwyżki, ale nie ujawnia do jakiego poziomu.
- Warunki składają się z dwóch elementów: wynagrodzenia stałego i premii rocznej, w porównaniu do kominówki są zdecydowanie lepsze. Jednak to pierwszy krok, komitet nominacji i wynagrodzeń, który opracowuje kompleksowy system wynagrodzeń uwzględniający krótko i długoterminowe cele i od tego uzależniający premier. Parametrów jest wiele: poziom kosztów, oszczędności, wartości dla akcjonariuszy, zysku – mówi Marzena Piszczek.
Więcej o konkursie PZU czytaj w jutrzejszym „Puls Biznesu”.