PZU to nie jest Goldman Sachs

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2010-04-20 00:00

Analitycy w czarnym

Start oferty polskiego ubezpieczyciela zbiegł się z korektą

na rynkach świata i kłopotami banku Goldman Sachs

Analitycy w czarnym

scenariuszu prognozują, że

spadki mogą wynieść

nawet 10-proc., ale nie

osłabią popytu na akcje PZU.

Główne indeksy GPW straciły wczoraj po 2, 3 proc. Globalna fala przeceny dotarła do nas z jednoseryjnym opóźnieniem. Na wielu zagranicznych parkietach mocne spadki notowano już w piątkowy wieczór, a kontynuację w poniedziałek. Wczoraj oprócz naszego parkietu mocnymi spadkami wyróżniały się giełdy w Rosji, Grecji, na Tajwanie i w Szanghaju.

— Główną przyczyną było tąpnięcie w USA i sprawa Goldman Sachs. Jednak z technicznego punktu widzenia mimo mocniejszych spadków nie widać na razie żadnej formacji do mocniejszej realizacji zysków — ocenia Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Goldman i wulkan

W piątek amerykański SEC (odpowiednik polskiej KNF) rozpoczął postępowanie przeciwko Goldman Sachs, zarzucając sprzedaż klientom struktury na aktywa hipoteczne (CDO) bez pełnej informacji na temat tego produktu. Jednocześnie drugą stroną tran- sakcji dla Goldmana był fundusz Paulson Co, na którego zlecenie transakcja została przeprowadzona i który jednocześnie zajął na aktywach pozycję krótką. Mowa o tran-sakcji z wiosny 2007 r., która wpędziła w kłopoty m.in. europejskie banki (IKB, ABN Amro), a funduszowi pozwoliła zarobić około 1 mld USD. Goldman Sachs oświadczył, że oskarżenia SEC są bezzasadne.

Jednak postępowanie SEC prawdopodobnie pociągnie za sobą podobne procedury w Europie. Brytyjski premier już zaapelował do FSA o ich wszczęcie.

— Trudno na razie ocenić, jak poważne będą konsekwencje działań wobec Goldmana i czy sprawa nie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Część inwestorów pamięta jednak, że bankructwo firmy Enron, które w atmosferze skandalu objęło również inne firmy (np. audytora Arthur Andersen), odłożyło w czasie hossę na początku minionej dekady. Sama obawa o powtórkę takiego scenariusza może oznaczać korektę — podkreśla Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB.

Kolejnym problemem podnoszonym przy okazji spadków są konsekwencje dla globalnej gospodarki spowodowane wybuchem wulkanu na Islandii. Bezprecedensowe zamknięcie przestrzeni powietrznej nad niemal całą Europą kosztuje przewoźników około 200 mln USD dziennie — wynika z danych Air Transport Association.

— Sprawa z wulkanem może być chwilowa, o ile nie będzie kolejnych dużych wybuchów. To mogłoby sparaliżować ruch lotniczy już na długi czas i zaszkodziłoby gospodarce —ostrzega Piotr Kuczyński.

Czynnik lokalny

Przyczyny spadków na GPW są nie tylko globalne.

— Inwestorzy mogą zacząć zbierać gotówkę na ofertę publiczną PZU. Jednak sądzę, że dla WIG20 granica 2500 pkt będzie dobrym wsparciem — podkreśla Bogusław Taźbirek, szef działu analiz Noble Securities.

— To korekta ostatniego impulsu wzrostowego. Może być wykorzystana do zakupów, choć należałoby je robić ostrożnie. W negatywnym scenariuszu zakładam 10- -procentową korektę, nie większą. W scenariuszu pozytywnym przewiduję pojawienie się większego popytu już dziś. Na razie nie ma podstaw do korekty całego trendu wzrostowego — uważa Marcin Kiepas, analityk XTB.

Dziś ruszają zapisy na akcje PZU w transzy indywidualnych inwestorów. Jednak poniedziałkowe schłodzenie koniunktury nie powinno osłabić popytu na akcje ubezpieczyciela.

— Spodziewam się, że oferta zakończy się sukcesem, a inwestorzy będą mogli zarobić 10-15 proc. — prognozuje Marcin Kiepas, analityk XTB.

— Wszystko wskazuje na to, że będzie więcej chętnych niż akcji. Dlatego liczę na udany początek notowań — uważa Bogusław Taźbirek.

17%

Tyle zyskał WIG20 do wczoraj, po rajdzie, który trwał 10 tygodni.