Quality Expo musi zmienić swoją Formułę

Surmacz Wojciech
opublikowano: 2000-11-21 00:00

QUALITY EXPO MUSI ZMIENIĆ SWOJĄ FORMUŁĘ

Tegoroczne targi Quality Expo miały być lepsze pod każdym względem od ich pierwszej edycji w 1999 roku. Organizatorom nie udało się jednak spełnić tej obietnicy. Tym razem było mniej wystawców, a największą grupę odwiedzających stanowili studenci pobliskiej Politechniki. Taka sytuacja sprawiła, że organizatorzy zdecydowali o zmianie formuły przyszłorocznej edycji targów.

W 1999 r. odbyła się w Polsce pierwsza edycja targów jakości Quality Expo. W dniach 14-15 listopada 2000 roku Ogólnopolskie Targi Jakości Quality Expo 2000 odbyły się po raz drugi. Organizatorami imprezy były: Polskie Centrum Badań i Certyfikacji (PCBC) i Klub Polskie Forum ISO 9000. Jej realizacją zajęła się firma Limes Centrum.

Miało być lepiej

W 1999 roku organizatorzy polskich targów jakości już w trakcie trwania imprezy cieszyli się z jej sukcesu. Podkreślali jednak, że Quality Expo Ő99 realizowano ze świadomością, iż jest ono swego rodzaju wstępem, który należy rozwinąć w następnej edycji. Tegoroczne targi jakości miały być zorganizowane na większej powierzchni, z większym rozmachem i większą liczbą wystawców. Niestety tak się nie stało.

— W tym roku nie mieliśmy ani więcej wystawców, ani więcej odwiedzających targi. Tych pierwszych było nawet mniej niż przed rokiem — mówi Marek Pawłowski, dyrektor generalny Limes Centrum.

— Skala tegorocznej imprezy była jeszcze za mała. Sądzę, że w przyszłości mogłaby ona być dużo większa. Na razie były to minitargi. Przede wszystkim przyciągnęły za mało uczestników, a zainteresowanie okazało się proporcjonalne do skali imprezy — komentuje Ryszard Cedrowski, prezes KEMA Polska.

Jego zdaniem, wśród uczestników Quality Expo 2000 zabrakło głównie firm konsultingowych i certyfikujących.

Brak biznesu

Według Marka Pawłowskiego, stosunkowo niska frekwencja na tegorocznych targach jakości wynika z braku zainteresowania ich formułą ze strony firm, które posiadają certyfikaty. Te bowiem doskonale sprzedają się ze swoimi certyfikatami na targach branżowych.

— Tam po pierwsze mają możliwość pokazania swojej przewagi nad konkurencją, po drugie spotykają klienta, który kupuje ich usługi. Tak szeroka formuła, jaką przyjęto w przypadku Quality Expo, w których mogą brać udział zarówno firmy posiadające certyfikaty, jak i instytucje certyfikujące, szkoleniowe i doradcze, nie spotkała się z zainteresowaniem świata biznesu — dodaje.

Z kolei Elżbieta Wichrowska, dyrektor działu marketingu firmy MacroSoft, uważa, że można by się spodziewać, iż idea jakości zyskująca w Polsce coraz większą popularność przyciągnie na targi praktyków oraz przedstawicieli biznesu.

— Tymczasem wśród publiczności targowej oraz uczestników towarzyszącego imprezie sympozjum dominowali teoretycy oraz studenci, którzy na targi zaglądali z ciekawości. Zdecydowanie zabrakło tych, do których targi były adresowane, czyli przedstawicieli firm chcących, w myśl hasła tegorocznej imprezy, współpracować z najlepszymi — tłumaczy Elżbieta Wichrowska.

Jak jednak pociesza Ryszard Cedrowski, olbrzymie zainteresowanie zarządzaniem jakością ze strony studentów to pozytywne zjawisko. Oznacza to, że młodzi ludzie bardzo poważnie podchodzą do tego tematu.

Za rok jeszcze inaczej

Z deklaracji Marka Pawłowskiego wynika, że za rok targi Quality Expo zmienią nieco formułę i być może w ten sposób zyskają sobie tak bardzo oczekiwane przez organizatorów zainteresowanie wystawców i odwiedzających.

— W przyszłym roku impreza będzie się odbywać równolegle z targami doradztwa i szkoleń oraz obiektów i usług konferencyjnych. Obok nich zorganizujemy kilka konferencji z różnych zakresów tematycznych, przeznaczonych dla menedżerów. Taka nowoczesna formuła powoduje, że imprezy nawzajem się wzmacniają i uzupełniają — wyjaśnia dyrektor generalny Limes Centrum.

Jak dodaje, w tym roku nie udało się jej zastosować, ale właśnie w tym kierunku musi zmierzać Quality Expo. Zapewnia, że taka formuła targów powinna się sprawdzić i tylko przypadek zdecydował, że w tym roku organizatorzy targów jakości nie zdecydowali się na nią.

— Zawiodła nas trochę wiara w to, że druga edycja targów powinna być lepsza od pierwszej. Ogólnie jednak jesteśmy zadowoleni, bo nie było aż tak źle. Rozpatrując jednak te targi w kategoriach liczb bezwzględnych, oczywiście chcielibyśmy mieć więcej wystawców, no i na pewno trzeba stworzyć warunki sprzyjające promowaniu tematyki zarządzania jakością w naszym kraju — tłumaczy Marek Pawłowski.

— Trzeba tutaj podkreślić, że zarówno temat, jak i sam pomysł targów zdecydowanie zasługuje z jednej strony na większe rozpropagowanie, a z drugiej — na większe zainteresowanie przedstawicieli biznesu. Organizatorów należy zdecydowanie pochwalić za ideę i inicjatywę, ale na przyszłość życzyć im aktywniejszej promocji i szerzenia idei tam, gdzie ma szanse trafić na najbardziej podatny grunt — podsumowuje Elżbieta Wichrowska.