Rafał Kręcisz, szef spółki Durau, która należy do grupy Arcus, przypuszcza, że sprzedawcę energii zmienili już prawie wszyscy klienci biznesowi. Można się jednak spodziewać, że na taki krok przedsiębiorcy będą się decydowali coraz częściej, bo wiedzą, że to się zwyczajnie opłaca. Nie tylko ograniczają koszty działalności, ale także pokazują rynkowemu otoczeniu, że dbają o środowisko naturalne.

— W zależności od aktualnych cen rynkowych i profilu działalności klienta oszczędności mogą sięgać nawet 25 proc. — szacuje Rafał Kręcisz.
Konsultant pomoże
Zmiana sprzedawcy prądu jest bezpłatna. Niestety, czasem się zdarza, że nabywcy muszą płacić tzw. opłatę handlową. Jest to miesięczna opłata za każdy licznik, każdy punkt poboru, którą dostawcy doliczają do rachunku jako koszt obsługi rozliczenia klienta. Niekiedy całkowicie pochłania ona zysk na cenie energii elektrycznej.
— Czy przedsiębiorca chce zmienić dostawcę, czy odnowić umowę na kolejneokresy, najpierw powinien zgłosić się do zaufanej firmy doradczej. Kluczem do sukcesu jest dostosowanie zakupów energii elektrycznej do rzeczywistych potrzeb firmy — mówi Rafał Kręcisz.
Z profesjonalnego konsultingu w dziedzinie racjonalizacji kosztów zakupu energii coraz częściej korzystają nawet małe podmioty. Zaś doradztwo obejmuje coraz więcej dziedzin, m.in. śledzenie na bieżąco zmian rynku energetycznego, analizę zużycia prądu, dobór urządzeń zmniejszających pobór mocy czy pomoc w pozyskaniu dotacji na wdrożenia energooszczędnościowe. Zewnętrzni eksperci mogą też pomóc wynegocjować z dostawcą jak najlepsze warunki współpracy albo przypominają o innowacyjnych sposobach zakupu energii, np. w transzach (kontrakt zawierany jest na rok bez finalnej ceny, a o zakupie energii decyduje klient na podstawie przedstawianych każdego dnia rekomendacji i robi to w kilku partiach).
Nie tylko zmiana operatora
— Zmiana dostawcy prądu to tylko jeden z wielu pomysłów na obniżenie rachunków. Ogromne oszczędności przynosi zastosowanie tzw. inteligentnych technologii — przypomina Arnold Nowak, prezes itelligence.
Dużo energii elektrycznej firmy zużywają na cele oświetleniowe. Według Andrzeja Wiśniewskiego, specjalisty firmy Osram, klienci biznesowi mogą odczuwalnie zmniejszyć pobór mocy w tej dziedzinie, podejmując trzy działania.
— Po pierwsze, warto zrezygnować z tradycyjnych źródeł światła na rzecz świetlówek kompaktowych i lamp LED. Po drugie — opłaca się wymienić starszej generacji oprawy na oprawy LED. Trzecim krokiem ku optymalizacji jest zainstalowanie systemów sterowania, m.in. czujników światła, które pozwalają dostosować natężenie oświetlenia do światła dziennego, i czujników ruchu, które wyłączają oświetlenie, gdy w danym pomieszczeniu nie ma pracowników — wskazuje Andrzej Wiśniewski.
Jeszcze więcej prądu potrzebują centra danych — do zasilania serwerów, macierzy dyskowych, osprzętu sieciowego, a także do bieżącej wentylacji i chłodzenia pomieszczeń.
— Jednym ze sposobów na obniżenie rachunków jest wirtualizacja. Według Gartnera, z tej technologii w tym roku będzie korzystać ponad 80 proc. przedsiębiorstw na świecie. Zrozumiały, że budowa własnej serwerowni i wyposażenie jej w energochłonne serwery nie ma sensu, skoro zakup mocy obliczeniowej możliwy jest w formie usługi — twierdzi Arnold Nowak.
Pieniądze na nowe technologie
Oczywiście, im bardziej zaawansowane technologie, tym więcej kosztują. Innowacyjne firmy nie zostały jednak zostawione bez pomocy. O wsparcie finansowe na informatyzację mogą się ubiegać m.in. w ramach Działania 8.2 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Do wzięcia jest od 20 tys. zł do 2 mln zł na jeden projekt.