Racje społeczne vs gospodarcze

18-10-2016, 22:00

Napisana przez NSZZ Solidarność, a wniesiona 2 września jako projekt obywatelski z 518 tys. podpisów ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele — po zaliczeniu 4 października pierwszego sejmowego czytania została skierowana do komisji, gdzie na razie leżakuje.

Procedura wymaga m.in. oficjalnego stanowiska Rady Ministrów, do którego rząd Beaty Szydło wcale się nie spieszy. Co bardzo ważne, projekt trafił wyłącznie do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, a nie także do Komisji Gospodarki i Rozwoju, czego domagały się kluby Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej oraz pojedynczy posłowie z pozostałych.

Pozbawienie głosu komisji dbającej w Sejmie o interesy przedsiębiorców jest bardzo wymowne. Potwierdza, że projekt Solidarności ma charakter ideologiczno-społeczny. Na ostateczne brzmienie ustaw największy wpływ mają komisje, dlatego wąskie resortowe podejście do tworzenia prawa to szkodnictwo. Jako przykład takiego produktu od lat wskazywana jest ustawa uzdrowiskowa, skazująca kurorty na cywilizacyjne zapóźnienie przez ograniczenie rozmieszczania w nich przekaźników telefonii mobilnej. Zajmowała się nią wyłącznie Komisja Zdrowia, a nie miały głosu ani Komisja Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, ani Komisja Infrastruktury. W tym kontekście ciekawie zapowiada się rozgrywka o niedzielny zakaz wewnątrz rządu — minister Elżbieta Rafalska oczywiście rekomenduje poparcie projektu, ale branża handlowa liczy na inne stanowisko podwójnego superministra Mateusza Morawieckiego…

Dzisiaj podczas uroczystości u prezydenta RP nastąpi zmiana rotacyjnego przewodnictwa Rady Dialogu Społecznego (RDS). Z rąk związkowca Piotra Dudy, szefa Solidarności, pałeczkę na rok przejmuje reprezentant strony pracodawców — a konkretnie Henryka Bochniarz, szefowa Konfederacji Lewiatan. Na dobry początek kadencji powinna doprowadzić do uchwalenia — w trybie art. 8 ustawy o RDS — przez organizacje pracodawców oraz centrale związkowe wspólnego wniosku do marszałka Sejmu o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Byłaby to kapitalna okazja do uczciwej wymiany argumentów handlowców ze związkowcami, a także wyrażenia opinii przez… konsumentów. Ta ostatnia grupa przecież jest podmiotem absolutnie dominującym liczebnie, a w sporze uwzględniana jest co najwyżej jako anonimowa masa sondażowa.

Wysłuchanie publiczne miałoby jeszcze jedną, praktyczną zaletę. Pozwoliłoby na wypunktowanie w projekcie ustawy i zebranie w całość jej błędów legislacyjnych, wewnętrznych sprzeczności, niespójności z innymi ustawami, np. z Kodeksem pracy, a także przepisów niekonstytucyjnych. Pod tym względem projekt obywatelski jest po prostu bublem. Ciekawe, że autorzy zdają sobie z tego sprawę i rozgrzeszają się wygodnym argumentem „Sejm jest od tego, żeby poprawił”. Właśnie taka jest filozofia twórców projektów obywatelskich — rzucamy chwytliwe hasło, spisujemy przepisy, jak umiemy, a potem zbieramy podpisy naiwnych, którzy szczegółów w ogóle nie znają. Stworzony taką metodą projekt antyaborcyjny niedawno przepadł w Sejmie w drugim czytaniu. Ograniczenie niedzielnego handlu na razie ma większe polityczne szanse, ale jak zostało już dowiedzione — prezes zmienny jest…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Racje społeczne vs gospodarcze